8 zdobytych punktów, dwa zwycięstwa, w pokonanym polu m.in. Artiom Łaguta i Maciej Janowski – Bastian Pedersen wystawił sobie za mecz z wrocławską Spartą ocenę 7/10. Można się pokusić choćby o lepsze noty. 20-latek jest dla siebie bardzo surowy. – Zrobiłem dwa zera, co jest strasznie g***iane. Pamiętajmy jednak, iż to jest Ekstraliga, tu jest jak na wojnie – rzucił ostro Pedersen w rozmowie ze speedwaynews.pl.
– We wtorek miałem urodziny, więc zrobiłem sobie niezły prezent. Ostatnie dwa mecze były niezłe w moim wykonaniu. W Grudziądzu odkryłem dobre linie jazdy, więc nie ma dla mnie znaczenia, czy tor jest twardy, czy bardziej przyczepny – przeanalizował jubilat z 28 kwietnia.
Bastian Pedersen, czyli kopia wujka
16 punktów i bonus – to dorobek Pedersena z wyżej wspominanych meczów. Przesunięcie go na pozycję zagranicznego juniora zdało egzamin i kibice z Grudziądza mogą mówić o nowym bohaterze. Jedno jest pewne, ten zawodnik na pewno będzie wzbudzał ogromne emocje. Rozmawiając z nim można odnieść wrażenie, iż przemawia… Nicki Pedersen.
– Nie obchodzi mnie, jaki będę miał numer w programie. Wyścig to wyścig. Pokonanie Łaguty? To zawodnik jak każdy inny. Człowiek, a nie pie***ony robot. Może popełniać błędy. W niedzielę ja z nim wygrałem, następne 30 wyścigów może być na jego korzyść. Artiom jest zdecydowanie bardziej doświadczonym zawodnikiem – podkreślił Bastian Pedersen, pytany o swoje niedawne sukcesy.
Młody Duńczyk znalazł również chwilę na pochwalenie atmosfery na stadionie przy Hallera 4. Zaznaczył, iż kibice w Grudziądzu są dla niego bardzo mili i ma w nich konkretne wsparcie. Teraz przed Pedersenem i zespołem Roberta Kościechy trudny sprawdzian. Majówka to wyjazd do Torunia. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, iż junior z kraju Hamleta będzie się regularnie ścigał na Motoarenie, natomiast wydaje się, iż nikt w Grudziądzu nie żałuje zmiany, która zaszła zimą.
Michael Jepsen Jensen, Bastian Pedersen, Mathias Pollestad















