Fredrik Lindgren ostatnio zdecydował się na odejście z Orlen Oil Motoru Lublin. Szwedzki żużlowiec wyraźnie nie pasował do koncepcji składu Jakuba Kępy, który w jego miejsce wybrał Noricka Blodorna. Lindgren ma spory bagaż doświadczenia, ale ostatni sezon to praktycznie kontuzja paraliżująca jego występy na światowym poziomie. Bayersystem GKM Grudziądz natomiast stanął pod ścianą. Grudziądzanie nie mogli znaleźć nikogo innego na zastępstwo Maxa Fricke, więc rynek stosunkowo gwałtownie się kurczył.
Kreatywny marketing
Bayesystem GKM Grudziądz podjął decyzję, iż to właśnie Fredrik Lindgren zostanie nowym zawodnikiem klubu. Co więcej, otrzyma cenny bagaż zaufania. Pomimo sezonu na średnią 1,593 punktu na bieg, Szwed otrzymał stosowną propozycje. Lindgren tym samym zmienia klubowe barwy po raz pierwszy od 2022 roku, kiedy to przeniósł się do Orlen Oil Motor Lublin. Co więcej, GKM Grudziądz stawia na media społecznościowe. Lindgren został przedstawiony w humorystycznym spocie, gdzie Robert Kościecha ma problem ze złożeniem mebli z firmy IKEA. Szwedzki gigant od lat prześmiewczo jest przedstawiany w kontekście instrukcji. Tym samym menedżer zespołu potrzebował wsparcia kogoś, kto doskonale zna szwedzki, a tym kimś był nie kto inny jak Fredrik Lindgren.
To było pewne
Przyjście Fredrika Lindgrena było znajome od dłuższego czasu. Bayersystem GKM Grudziądz stawia również na Wadima Tarasienko oraz Maksyma Drabika, a swoją umowę przedłużył m.in. Kevin Małkiewicz. Spore nadzieje są związane z młodym talentem. Beau Bailey wygryzł na dobrą sprawę Bastiana Pedersena z planów grudziądzkiego zespołu i to wokół niego budowane będą kolejne etapy sezonu. Pozostaje również Michael Jepsen Jensen, czyli wyrazisty lider. Jego kooperacja z Fredrikiem Lindgrenem może być kluczowa podczas domowych spotkań. Pozostaje również los Jana Przanowskiego, którego łączy się z Wybrzeżem Gdańsk.
Warto podkreślić, iż Tarasienko oraz Jepsen Jensen mają porozumienie na sezony 2027 i 2028. Reszta składu jest zależna od formy zespołu, ale nie da się ukryć, iż przy obecnych realiach ligowych, przedłużenie kontraktów z innymi zawodnikami to czysta formalność.
















