Jagiellonia Białystok przegrała z Anderlechtem 0:3, a Adrian Siemieniec nie ukrywa, iż jego drużyna potrzebuje przełamania. Trener zwrócił się do kibiców przed spotkaniem z Wisłą Płock. W niedzielę ponownie zabraknie go przy ławce zespołu.
Czwartkowy mecz Ligi Europy przyniósł Jagiellonii kolejne rozczarowanie. Białostoczanie mieli swoje okazje, jednak nie zdobyli bramki. Anderlecht wyjechał natomiast z kompletem punktów, zostawiając gospodarzy z coraz dłuższą listą problemów.
To już ósma porażka Jagiellonii w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach. Co więcej, aż cztery przypadły na pięć ostatnich występów. Taki bilans sprawia, iż rozmowy o pojedynczych potknięciach ustępują miejsca pytaniom o wyjście z kryzysu.
Siemieniec wskazał, skąd bierze się napięcie
Po spotkaniu szkoleniowiec podkreślał, iż źródła obecnej atmosfery trzeba szukać przede wszystkim w Ekstraklasie. Jagiellonia zajmuje dopiero 13. miejsce w tabeli. Dlatego europejska porażka dodatkowo obciążyła zespół, który już wcześniej nie dawał kibicom powodów do zadowolenia.
Z wypowiedzi trenera wynika, iż najpilniejszym zadaniem jest teraz odbudowanie odporności psychicznej zawodników. Kolejne niepowodzenia zwiększają bowiem presję przed następnymi występami. Siemieniec potrzebuje piłkarzy gotowych podejmować odpowiedzialność także wtedy, gdy spotkanie nie układa się po ich myśli.
Jednocześnie czasu w reakcję jest niewiele. Już w niedzielę Jagiellonia zmierzy się z Wisłą Płock. Po czwartkowym wysiłku sztab musi więc połączyć regenerację z przygotowaniem drużyny do kolejnego ważnego sprawdzianu.
Apel do kibiców przed meczem z Wisłą Płock
Sytuację komplikuje zawieszenie Siemieńca na sześć spotkań. W starciu z „Nafciarzami” trener ponownie będzie obserwował swoich zawodników z trybun. Tym samym podczas meczu nie pomoże im bezpośrednio przy linii bocznej.
Właśnie w tym kontekście zwrócił się o wspólną odpowiedzialność za drużynę. „Dlatego bardzo liczę na naszych kibiców, sztab i zawodników” powiedział na pomeczowej konferencji prasowej.
Choć wyniki nie dają w tej chwili wielu argumentów do optymizmu, szkoleniowiec przez cały czas wierzy w odwrócenie sytuacji. Liczy, iż zwycięstwa pozwolą zawodnikom odzyskać swobodę i przerwą serię niepowodzeń. Podstawą ma jednak pozostać codzienna praca, a nie samo oczekiwanie na szczęśliwy zbieg okoliczności.
Mecz z Wisłą Płock będzie zatem sprawdzianem reakcji Jagiellonii na narastające trudności. Wsparcie trybun może pomóc, jednak odpowiedź musi przyjść przede wszystkim z boiska. To właśnie ligowe punkty są dziś najbardziej potrzebne zespołowi Siemieńca.

1 godzina temu















