Maciej Wojciechowski wywalczył miejsce w składzie Pogoni Szczecin, choć wcześniej jego rozwój nie przebiegał bez przeszkód. Dziewiętnastoletni pomocnik opowiedział o selekcji w akademii Lecha Poznań, po której zdecydował się zmienić klub. Do dziś nie zna powodów tamtego wyboru.
Wojciechowski otrzymał szansę od Oscara Garcii i wykorzystał ją, by wejść do zespołu Portowców. W obecnym sezonie zaliczył dziesięć występów, a każdy rozpoczynał w podstawowym składzie. Tymczasem jeszcze wiosną, podczas wypożyczenia do ŁKS-u Łódź, musiał walczyć o regularną grę.
Jednak droga pomocnika do Ekstraklasy miała wcześniejszy, trudny zakręt. W 2021 roku, po sześciu latach szkolenia w Lechu, stanął przed wyborem dalszej ścieżki. Nie znalazł się bowiem w grupie zawodników przenoszonych do Wronek, do drużyny występującej w Centralnej Lidze Juniorów U-15.
Mógł zostać w Lechu, ale wybrał inną drogę
Co istotne, Wojciechowski miał możliwość dalszego trenowania w Poznaniu. Oznaczałoby to jednak pozostanie w zespole U-14, złożonym z młodszych kolegów. Sam chciał natomiast rywalizować w CLJ U-15, dlatego zdecydował się odejść do Akademii Reissa w Opalenicy.
Selekcja była dla niego zaskoczeniem. Jak wspominał, w drugiej części sezonu regularnie rozgrywał pełne spotkania i otrzymywał pochwały. Mimo to zabrakło go wśród kolegów wytypowanych do przeprowadzki.
„Do dzisiaj tak naprawdę nie wiem, dlaczego nie zostałem wybrany”, powiedział w rozmowie z Mateuszem Janiakiem dla „Przeglądu Sportowego Onet”.
Jednocześnie jego relacja pokazuje, iż chodziło o konkretny etap szkolenia. Pomocnik nie otrzymał miejsca w wybranej drużynie, choć dalszy pobyt w akademii pozostawał możliwy.
W Pogoni doczekał się swojej szansy
Początek w Opalenicy również wymagał cierpliwości. Wojciechowski przyznawał, iż spodziewał się łatwiejszego wejścia do nowej drużyny. Jednak z czasem poprawił grę, a po udanym sezonie zainteresowała się nim Pogoń.
Później przyszły treningi z pierwszym zespołem oraz wypożyczenie do Łodzi. Natomiast po powrocie do Szczecina nowy szkoleniowiec dał mu możliwość pokazania się od początku.
Historia pomocnika przypomina, jak trudno przewidzieć rozwój nastolatka. Brak awansu w klubowej hierarchii może mocno zaboleć, ale nie przesądza o zawodowej przyszłości.

1 godzina temu















