Jakub Szymański kończy rok z największymi sukcesami w karierze. Zdobył złoty medal halowych mistrzostw świata przed własną publicznością i brąz mistrzostw Europy na stadionie. – To mój najlepszy sezon w życiu – mówi o 2026 roku polski płotkarz, który już wyznaczył sobie kolejne cele.
– Złoty medal halowych mistrzostw świata w Toruniu, zdobyty u siebie, przy swoich kibicach i rodzinie, to coś wyjątkowego. Wydaje mi się, iż przez wiele lat mogę nie mieć piękniejszego momentu w karierze, ale nigdy nie mów nigdy. Zobaczymy, co przyniesie los – mówi Jakub Szymański.
Co za rok Szymańskiego
Ostatnia zima należała do reprezentanta Polski. Szymański z wynikiem 7.37 pobił halowy rekord kraju w biegu na 60 metrów przez płotki, a sezon zakończył serią czternastu biegów bez porażki. Najważniejsze zwycięstwo odniósł w finale Halowych Mistrzostw Świata Kujawy Pomorze 26, gdzie sięgnął po złoto.
fot. Paweł Skraba
Z kolei latem udowodnił, iż potrafi walczyć o medale także na dłuższym dystansie płotkarskim. Podczas mistrzostw Europy w Birmingham dwukrotnie przebiegł 110 metrów przez płotki w czasie 13.26 – najpierw w półfinale, a następnie w finale, w którym zdobył brąz. Do rekordu Polski zabrakło zaledwie jednej setnej sekundy. Dla zawodnika, który dotychczas największe sukcesy odnosił w hali, ten medal miał szczególne znaczenie.
– Osiągnąłem dobry poziom na 110 metrów przez płotki i zdobyłem brązowy medal w Birmingham. To dla mnie przełamanie w karierze i otwarcie worka z medalami na tym dystansie. Kibice często wymagali ode mnie równie wiele na stadionie, porównując te starty z halą. Wcześniej nie dawałem im tego, na co liczyli, ale ten rok jest przełomowy. Potrafiłem to zrobić i myślę, iż kolejne sezony letnie będą dorównywać hali, a ja będę mógł przy tym dobrze się bawić – podkreśla Szymański.
Dwa ważne sprawdziany
Po takim roku apetyt na kolejne sukcesy pozostało większy. Pierwszy istotny sprawdzian przyjdzie podczas halowych mistrzostw Europy w Walencji w 2027 roku. Polski płotkarz zamierza bronić tytułu, a myślami wybiega już do następnej edycji czempionatu.
fot. Tomasz Kasjaniuk
– Moim największym celem jest obrona tytułu halowego mistrza Europy w Walencji. To cel nadrzędny. jeżeli uda mi się go zrealizować, będę mógł powalczyć o kolejną obronę w 2029 roku. Słychać głosy, iż gospodarzem tej imprezy może zostać Polska i iż zawody ponownie odbyłyby się w Toruniu. To byłoby wspaniałe – zapowiada.
Szymański ma również konkretne plany na lato. Chce poprawić rekord Polski na 110 metrów przez płotki oraz awansować do finału mistrzostw świata w Pekinie. Tegoroczne starty dały mu przekonanie, iż oba cele są w jego zasięgu.
– Dwa razy pobiegłem 13.26 i nie udało się poprawić rekordu Polski. Później uzyskałem czas lepszy od rekordu, ale przy zbyt silnym wietrze, dlatego celuję w to w następnym sezonie. Chcę też walczyć o finał mistrzostw świata, bo jestem w stanie do niego awansować. Uważam, iż regularne bieganie na poziomie 13.20-13.25 pozwoli mi o ten finał powalczyć – mówi halowy mistrz świata.
Zanim jednak rozpocznie rywalizację o kolejne medale, przyjdzie czas na uroczyste podsumowanie najlepszego sezonu w karierze. W piątek, 23 października, na Superauto.pl Stadionie Śląskim odbędzie się Gala ORLEN Złote Kolce Śląskie 2026 pod patronatem samorządu województwa śląskiego. Podczas wydarzenia poznamy m.in. najlepszą lekkoatletkę i najlepszego lekkoatletę sezonu.
red
fot. w nagłówku Paweł Skraba

15 godzin temu










