Wiktor Jasiński był jednym z niewielu jasnych punktów Polonii Piła w starciu o utrzymanie. Dziesięć punktów i bonus to jego najlepszy wynik wyjazdowy w Metalkas 2. Ekstralidze. Podkreśla, iż drużyna robiła co mogla, ale nie byli w stanie wywalczyć więcej niż 32 punkty.
– Miałem 10+1 w 6 startach, więc całkiem fajny wynik. Chyba nigdy nie miałem takiego wyniku w Metalkas 2. Ekstralidze na wyjeździe, więc jest to moja życiówka. Bardzo chciałem tutaj wygrać razem z drużyną, po prostu nam się nie udało. Ja, tak brzydko mówiąc, sprzedawałem swoje ustawienia chłopakom, ale może po prostu im nie pasowały – przyznał zadowolony z indywidualnej zdobyczy, ale zawiedziony wynikiem zespołu.
Taki wynik na pewno sprawił, iż w zespole pojawił się żal i zawód. Krajowy senior pilskiej Polonii podkreśla jednak, iż zespół nie zamierza się poddawać. Gdyby tak było to rozgrywanie rewanżu nie miałoby sensu. Jasiński wciąż wierzy w utrzymanie Pilan w Metalkas 2. Ekstralidze.
– Dołujący jest taki wynik, szczególnie w tak ważnym meczu, ale jakbyśmy się poddali po tym meczu, to możemy już choćby nie przyjeżdżać na mecz do Piły, bo byśmy byli przegrani na starcie. Te piętnaście biegów to jest osobna historia, osobny mecz. Przegraliśmy w Ostrowie bardzo wysoko, ale również możemy wygrać bardzo wysoko u siebie – zapowiedział.
Wiktor Jasiński wspomina starty dla Ostrovii
Wiktor Jasiński reprezentował ostrowskie barwy w 2024 roku. W swoim ostatnim roku startów jako zawodnik U24 jednak nie spisywał się najlepiej będąc zdecydowanie najsłabszym ogniwem ówczesnej Arged Malesy Ostrów Wielkopolski. Przyznaje, iż bardzo żałuje, iż nie zdołał pomóc drużynie w walce o awans do PGE Ekstraligi i jeżdżąc dla Ostrovii nie prezentował się tak, jak w dwóch wyjazdowych meczach na Stadionie Miejskim w tym sezonie.
– Przykro, iż reprezentując Ostrovię, nie miałem tutaj takich punktów, jak zrobiłem w tych dwóch meczach na tym torze. W fazie zasadniczej miałem chyba dziesięć punktów w czterch startach, a tutaj z bonusami jedenaście. W 2024 roku przez cały sezon nie zanotowałem ani jednego takiego występu. Na pewno fajnie, iż przyjeżdżam i robię dobre punkty na obiekcie, który w przeszłości był dla mnie problemem, bo trzeba tak to nazwać. Wyciągam wnioski z przeszłości i patrzę z optymizmem w przyszłość – podsumował na koniec.













