Federacja KSW ma już dość zachowania swojego zawodnika. Kolejnej walki Sergiusza Zająca nie będzie bez kluczowych rozmów w najbliższej przyszłości. Jeszcze przed rozpoczęciem gali w Rzeszowie Sergiusz Zając dostarczył przedstawicielom KSW powodów do niezadowolenia. Zawodnik miał zmieścić się w umówionym limicie 95 kilogramów, tymczasem wniósł na wagę 97,6 kg. Konsekwencje były dotkliwe: utrata połowy wynagrodzenia oraz rozpoczęcie pojedynku z ujemnym punktem. Na tym jednak lista problemów się nie skończyła. Reprezentant Spartakusa Rzeszów nie pojawił się również na medialnej ceremonii ważenia.