W rozmowie z Motowizją Robert Kubica skomentował to jak wygląda Formuła 1 w okresie 2026 – zarówno z perspektywy kierowcy wyścigowego jak i kibica.
Już wcześniej prezentowałem Wam wypowiedzi Roberta z tego wywiadu dotyczące strategii swojego zespołu podczas 6h Imoli. Przeczytacie je tutaj.
Robert był pytany nie tylko o wydarzenia podczas inauguracji sezonu WEC, ale również o Formułę 1 i to jak wygląda w tym sezonie, zwłaszcza w kontekście zarządzania energią elektryczną.
“Według mnie Formuła 1 straciła sporo o ile chodzi o fun i generalnie to, o co chodzi w kręceniu kółkiem na wysokim poziomie. Dziś wręcz premiowana jest wolniejsza jazda i wcześniejsze hamowania. To zderzenie rzeczywistości z tym, o co według mnie chodzi w byciu kierowcą z wysokiej półki” – mówi Robert.
“Myślę, iż poza kamerami większość kierowców F1 zgodzi się ze mną, iż nie jest to coś, co lubią […] Trzeba sobie zadać pytanie, czy Formuła 1 ma stać się show i czy warto zapłacić aż tak dużą cenę” – dodaje.
Kubica mówi, iż aby F1 przez cały czas była wyzwaniem dla kierowców, przynajmniej umysłowym, trzeba by dać im większą swobodę w zarządzaniu energią.
“Żeby zobaczyć różnicę między kierowcami trzeba by pozbawić kierowców wszystkich danych i sprawić żeby sami odzyskiwali energię, bez komputerów, zewnętrznej inteligencji. Ale to się nie stanie. Inne rozwiązanie to wprowadzać fałszywe BoP do Formuły 1, czego nie jestem fanem i mam nadzieję, iż do tego nigdy nie dojdzie” – mówi Robert.
“Kroki, które podejmuje Formuła 1 pokazują, iż oni zdają sobie sprawę, iż coś jest nie tak. Nigdy jednak tego oficjalnie nie przyznają. Według mnie F1 nigdy nie zrobi kroku czy dwóch kroków wstecz. Zamiast tego zrobią 5 kroków w bok żeby to wyrównać” – dodaje Polak.
Kierowca AF Corse mówił też o kwestii wyprzedzań, komentując niedawne słowa Stefano Domenicaliego.
“Takie 100% prawdziwe wyprzedzania się tak naprawdę skończyły i działo się to przez wiele lat, byliśmy na to przygotowywani. Według mnie nazwanie wyprzedzaniem w sytuacji, gdy jeden bolid ma nagle 300 koni więcej to jest brak szacunku do takich kultowych manewrów wyprzedzania z przeszłości. OK, one były rzadko, ale były” – mówi Kubica.
“Dziś kierowcy nie chcą się też bronić bo to się nie opłaca. Dziś ktoś woli nie bronić się tylko naładować sobie baterię i potem minąć rywala na prostej. I to jest zrozumiałe bo po co ma ryzykować – lepiej pokombinować, odzyskać jak najwięcej energii i potem ominąć” – dodaje Robert.
Podczas rozmowy poruszony został też temat Toru Poznań i jego zamknięcia.
“Nie rozumiem, jak można zamknąć jedyny obiekt. Jakbym miał sobie kupić mieszkanie obok kortu tenisowego i po tygodniu zacząłbym narzekać, iż mi odbijanie piłki przeszkadza to ja popełniłem błąd” – mówił Robert.
Duży fragment zobaczycie poniżej:
Na podstawie: Motowizja

2 godzin temu













