„Mogłem go nie brać.” Mistrz KSW o obecności syna na walce z Mamedem

1 godzina temu


Mistrz wagi średniej Federacji KSW Paweł Pawlak wypowiedział się o obecności swojego syna na ostatniej jego walce, w której mierzył się z legendarnym Mamedem Khalidovem. Po czasie zawodnik z Łodzi przyznał, iż dla dobra chłopca, mógł go nie brać na galę na której walczył.

Paweł Pawlak mierzył się z Mamedem Khalidovem w walce wieczoru gali XTB KSW 117, która odbyła się w Warszawie. Dla Pawlaka była to kolejna udana obrona mistrzowskiego pasa. Licznik obron tytułu przez Łodzianina wynosi aktualnie: cztery, a na horyzoncie jest jego starcie ze zwycięzcą walki Piotr Kuberski vs Michał Michalski.

Pawlak pojedynek z Khalidovem wygrał przed czasem, konkretnie w czwartej rundzie po zasypaniu rywala potężnymi łokciami z góry:

Paweł Pawlak finishes the MMA legend Mamed Khalidov in the fourth round! Title defense #4

#KSW117 pic.twitter.com/EWnc7izZTe

— COMBAT SPORTS TODAY (@CSTodayNews) April 18, 2026

Przez cały czas trwania gali XTB KSW 117 w Warszawie, Pawłowi Pawlakowi towarzyszył jego syn – Kubuś, który mając kilka lat wyprowadzał ojca do klatki na walkę życia, a potem dopingował go pod klatką.

Na szczęście dla mistrza KSW, obronił on tytuł mistrzowski w starciu z Khalidovem, a z walki wyszedł bez szwanku, choć jak sam przyznaje, z perspektywy czasu nie narażałby syna na tak ogromny stres towarzyszący mu podczas oglądania walki ojca.

  • ZOBACZ TAKŻE: Łukasz Mejza wyrzucony z PiS. Freak fighty przelały czarę goryczy

„Mogłem go nie brać.” Mistrz KSW o obecności syna na walce z Mamedem

Paweł Pawlak był gościem wywiadu udzielonemu Jarosławowi Świątkowi z kanału myMMA.pl, gdzie przyznał, iż drugi raz swojego syna na walkę z Mamedem by nie zabrał. Choć bardzo docenia jego obecność na gali, to dla jego dobra nie narażałby go drugi raz na taki stres:

„Powiem Wam, iż chyba pierwszy raz byłem tak spokojny w walce. Chyba nigdy nie czułem się tak spokojny w walce jak teraz. Może przez to, iż był mój syn i to powinna być potężna presja, żeby nic mi się nie stało i czułem to, bo w pierwszej rundzie tylko jego słyszałem jak krzyczy: 'Tata, tata, tata!’

To było takie trochę niekorzystne i uważam z biegiem czasu, iż mogłem go nie brać na walkę ogólnie. Bo to był za duży stres dla niego. Ja wytrzymałem to, dałem radę, bo uważam, iż presja mnie buduje i staję się dzięki temu mocniejszy. Ale uważam, iż to, iż mu powiedziałem, iż będę bezpieczny, iż zaraz do niego wrócę, iż nic się mi nie stanie i iż zaraz do niego wrócę, to uważam, iż to mi zbudowało spokój w walce i byłem bardziej ostrożny i kontrolowałem to, żeby mi się nic nie stało.”

Cała rozmowa do sprawdzenia poniżej:

Budowanie więzi z synem

Przykład Pawła Pawlaka i jego syna Jakuba doskonale pokazuje w jaki sposób można budować więź ojca z synem. Mistrz KSW aktywnie uczestniczy w treningach swojego syna, co tworzy naturalną przestrzeń do spędzania czasu razem, wzmacnia więź i pozwala na lepsze poznanie się w praktycznych, często wymagających sytuacjach. Wspólne treningi uczą wzajemnego szacunku. Ojciec nie jest wyłącznie autorytetem, ale także partnerem, który pokazuje, jak radzić sobie z trudnościami i jak pracować nad własnymi słabościami.

Na dodatek sporty walki kształtują dyscyplinę, cierpliwość i wytrwałość, a przekazywanie tych wartości bezpośrednio przez ojca sprawia, iż są one bardziej autentyczne i łatwiejsze do przyswojenia. Syn widzi, iż wysiłek przynosi efekty, a porażki są naturalnym elementem rozwoju, co buduje jego pewność siebie i odporność psychiczną.

Dodatkowo taka forma aktywności uczy kontroli emocji i odpowiedzialności za swoje działania, co ma ogromne znaczenie w relacjach międzyludzkich. Ojciec, będąc przewodnikiem w świecie sportów walki, może modelować adekwatne postawy, pokazując, iż siła powinna iść w parze z opanowaniem i szacunkiem do innych. W efekcie relacja staje się głębsza, oparta nie tylko na więzach rodzinnych, ale także na wspólnych doświadczeniach, celach i wzajemnym wsparciu.

Paweł Pawlak i jego syn z medialnego punktu widzenia to idealny przykład budowania wspólnej więzi, która powinna owocować także w późniejszych latach.

Idź do oryginalnego materiału