
Mistrz wagi średniej Federacji KSW Paweł Pawlak wypowiedział się o obecności swojego syna na ostatniej jego walce, w której mierzył się z legendarnym Mamedem Khalidovem. Po czasie zawodnik z Łodzi przyznał, iż dla dobra chłopca, mógł go nie brać na galę na której walczył.
Paweł Pawlak mierzył się z Mamedem Khalidovem w walce wieczoru gali XTB KSW 117, która odbyła się w Warszawie. Dla Pawlaka była to kolejna udana obrona mistrzowskiego pasa. Licznik obron tytułu przez Łodzianina wynosi aktualnie: cztery, a na horyzoncie jest jego starcie ze zwycięzcą walki Piotr Kuberski vs Michał Michalski.
Pawlak pojedynek z Khalidovem wygrał przed czasem, konkretnie w czwartej rundzie po zasypaniu rywala potężnymi łokciami z góry:
Paweł Pawlak finishes the MMA legend Mamed Khalidov in the fourth round! Title defense #4
#KSW117
pic.twitter.com/EWnc7izZTe
Przez cały czas trwania gali XTB KSW 117 w Warszawie, Pawłowi Pawlakowi towarzyszył jego syn – Kubuś, który mając kilka lat wyprowadzał ojca do klatki na walkę życia, a potem dopingował go pod klatką.
Na szczęście dla mistrza KSW, obronił on tytuł mistrzowski w starciu z Khalidovem, a z walki wyszedł bez szwanku, choć jak sam przyznaje, z perspektywy czasu nie narażałby syna na tak ogromny stres towarzyszący mu podczas oglądania walki ojca.
- ZOBACZ TAKŻE: Łukasz Mejza wyrzucony z PiS. Freak fighty przelały czarę goryczy
„Mogłem go nie brać.” Mistrz KSW o obecności syna na walce z Mamedem
Paweł Pawlak był gościem wywiadu udzielonemu Jarosławowi Świątkowi z kanału myMMA.pl, gdzie przyznał, iż drugi raz swojego syna na walkę z Mamedem by nie zabrał. Choć bardzo docenia jego obecność na gali, to dla jego dobra nie narażałby go drugi raz na taki stres:
„Powiem Wam, iż chyba pierwszy raz byłem tak spokojny w walce. Chyba nigdy nie czułem się tak spokojny w walce jak teraz. Może przez to, iż był mój syn i to powinna być potężna presja, żeby nic mi się nie stało i czułem to, bo w pierwszej rundzie tylko jego słyszałem jak krzyczy: 'Tata, tata, tata!’
To było takie trochę niekorzystne i uważam z biegiem czasu, iż mogłem go nie brać na walkę ogólnie. Bo to był za duży stres dla niego. Ja wytrzymałem to, dałem radę, bo uważam, iż presja mnie buduje i staję się dzięki temu mocniejszy. Ale uważam, iż to, iż mu powiedziałem, iż będę bezpieczny, iż zaraz do niego wrócę, iż nic się mi nie stanie i iż zaraz do niego wrócę, to uważam, iż to mi zbudowało spokój w walce i byłem bardziej ostrożny i kontrolowałem to, żeby mi się nic nie stało.”
Cała rozmowa do sprawdzenia poniżej:
Budowanie więzi z synem
Przykład Pawła Pawlaka i jego syna Jakuba doskonale pokazuje w jaki sposób można budować więź ojca z synem. Mistrz KSW aktywnie uczestniczy w treningach swojego syna, co tworzy naturalną przestrzeń do spędzania czasu razem, wzmacnia więź i pozwala na lepsze poznanie się w praktycznych, często wymagających sytuacjach. Wspólne treningi uczą wzajemnego szacunku. Ojciec nie jest wyłącznie autorytetem, ale także partnerem, który pokazuje, jak radzić sobie z trudnościami i jak pracować nad własnymi słabościami.
Na dodatek sporty walki kształtują dyscyplinę, cierpliwość i wytrwałość, a przekazywanie tych wartości bezpośrednio przez ojca sprawia, iż są one bardziej autentyczne i łatwiejsze do przyswojenia. Syn widzi, iż wysiłek przynosi efekty, a porażki są naturalnym elementem rozwoju, co buduje jego pewność siebie i odporność psychiczną.
Dodatkowo taka forma aktywności uczy kontroli emocji i odpowiedzialności za swoje działania, co ma ogromne znaczenie w relacjach międzyludzkich. Ojciec, będąc przewodnikiem w świecie sportów walki, może modelować adekwatne postawy, pokazując, iż siła powinna iść w parze z opanowaniem i szacunkiem do innych. W efekcie relacja staje się głębsza, oparta nie tylko na więzach rodzinnych, ale także na wspólnych doświadczeniach, celach i wzajemnym wsparciu.
Paweł Pawlak i jego syn z medialnego punktu widzenia to idealny przykład budowania wspólnej więzi, która powinna owocować także w późniejszych latach.

1 godzina temu















