W sercu Wisconsin, gdzie koszykówka jest niemal religią, doszło do bezprecedensowego pęknięcia na linii zawodnik–klub. Milwaukee Bucks, niegdyś powszechnie uważani za wzór stabilności, znaleźli się w ogniu krytyki po decyzji o odsunięciu swojej największej gwiazdy, Giannisa Antetokounmpo, od gry do końca sezonu. Sprawa nabrała jeszcze większego wymiaru, gdy do akcji wkroczył Związek Zawodników NBA (NBPA), oskarżając zarząd Kozłów o celowe przegrywanie meczów i uderzanie w fundamenty sportowej rywalizacji.
Wszystko zaczęło się 15 marca podczas meczu z Indiana Pacers, kiedy to rozgrywający swój 13 sezon w NBA weteran niefortunnie wylądował po wsadzie, doznając przeprostu lewego kolana oraz stłuczenia kości. Choć początkowe prognozy mówiły o tygodniowej przerwie, sytuacja gwałtownie ewoluowała w stronę otwartego konfliktu. Milwaukee Bucks, legitymujący się bilansem 29-42 i tracący aż osiem meczów do ostatniego miejsca premiowanego grą w turnieju play-in, uznali, iż sezon jest już stracony.
W związku z powyższym, zarząd klubu podjął decyzję o całkowitym wycofaniu Giannisa Antetokounmpo z rotacji, co spotkało się ze stanowczym oporem samego zawodnika. Znany ze swojej momentami niemal chorobliwej ambicji grecki skrzydłowy w rozmowach ze swoimi pryncypałami wielokrotnie podkreślał, iż chce wrócić na parkiet, gdy tylko ból ustąpi. W międzyczasie podopieczni Doca Riversa rozegrali cztery mecze, z których trzy zakończyły się ich porażkami, jednak The Greek Freak pozostawał poza grą.
– Polityka dotycząca uczestnictwa zawodników w rozgrywkach (Player Participation Policy) została opracowana przez ligę, aby pociągać drużyny do odpowiedzialności i zapewnić, iż gdy gracz formatu All-Star, taki jak Giannis Antetokounmpo, jest zdrowy i gotowy do gry, znajduje się na boisku – czytamy w opublikowanym przez Związek Zawodników NBA (NBPA) oświadczeniu.
Statement from the National Basketball Players Association on the Milwaukee Bucks' desires to shut down Giannis Antetokounmpo, who wants to play: pic.twitter.com/4WUKBQH8A2
— Shams Charania (@ShamsCharania) March 24, 2026I dalej: – Niestety, przepisy mające zapobiegać tankowaniu są skuteczne tylko na tyle, na ile skuteczne jest ich egzekwowanie; kibice, partnerzy transmisyjni oraz sama integralność gry będą przez cały czas cierpieć, dopóki właściciele nie będą rozliczani. Z niecierpliwością oczekujemy współpracy z NBA nad nowymi, istotnymi propozycjami, które będą bezpośrednio przeciwdziałać tankowaniu i zniechęcać do takich praktyk.
Dla 31-letniego Antetokounmpo, który w tym sezonie notował średnio 27,6 punktu przy rekordowej skuteczności z gry (62,4%), obecna sytuacja jest upokarzająca. Jako dwukrotny MVP i dziesięciokrotny All-Star, Giannis znajduje się u schyłku swoich najlepszych lat i nie ukrywa frustracji z faktu, iż jego zespół nie jest choćby blisko walki o fazę play-off (chociaż obiecywano mu co innego).
Z perspektywy klubu, sytuacja wygląda inaczej. Przy braku realnych szans na awans choćby do turnieju play-in, dalsze eksploatowanie zdrowia zawodnika, który w tym sezonie wystąpił jedynie w 36 spotkaniach – co jest najniższym wynikiem w jego karierze – wydaje się ryzykiem nieuzasadnionym ekonomicznie i sportowo. Istnieje obawa, iż kolejna poważna kontuzja mogłaby drastycznie obniżyć jego wartość transferową przed – wszystko na to wskazuje – kluczowym okresem letnim.
Obecny konflikt jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Spekulacje o odejściu Greek Freaka z Milwaukee przybrały na sile już po ubiegłorocznym okienku transferowym, a obecny „bałagan” – jak określają go amerykańscy dziennikarze – tylko dolewa oliwy do ognia. jeżeli Bucks nie ugną się pod presją NBPA i nie pozwolą swojemu gwiazdorowi zagrać w ostatnich 11 meczach sezonu, może to być definitywny koniec ery Giannisa w Wisconsin.
W kuluarach ligi mówi się, iż NBA może wykorzystać tę sprawę jako precedens do wprowadzenia jeszcze surowszych kar za tankowanie. Tymczasem w Milwaukee coraz głośniej wybrzmiewa najczarniejszy scenariusz: iż 15 marca był ostatnim występem 31-latka w trykocie Kozłów — a jego odejście rozstrzygnie się nie na parkiecie, ale w gabinetach prawników i agentów.

1 tydzień temu













