Historia jak z filmu, ale wydarzyła się naprawdę. Kibic z Polski, który przez lata budował społeczność fanów Chicago Bulls, został doceniony przez sam klub i to w wielkim stylu. Marcin Więckowski nie tylko poleciał do Chicago, ale przeżył tam chwile, o których większość fanów może tylko marzyć.
W ostatnim czasie piękną niespodziankę swojemu kibicowi sprawiło Chicago Bulls. Marcin Więckowski „z dalekiej” Polski jest wielkim fanem popularnych „Byków”. Prowadzi fanowskie profile w mediach społecznościowych, ma aż 107 koszulek ekipy z Chicago. Organizuje również wycieczki do United Center. To wszystko sprawia, iż Bulls docenili swojego wiernego fana. Zapytaliśmy Marcina Więckowskiego o odczucia z wyjątkowej wizyty w trzecim największym mieście w USA.
— Organizuję grupowe wyjazdy do Chicago i cała akcja była niespodzianką w ramach jednego z tripów. Podczas tej sytuacji dostałem dwa jerseye z moim nazwiskiem, z czego jedną z autografami całej drużyny Chicago Bulls. United Center mam już całą zwiedzoną, szatnie, biura, parkiet, byłem naprawdę wszędzie. Odczucia są nie do opisania, czuję się jak część organizacji, tak jestem traktowany, dzięki temu mam możliwość organizacji wyjazdów z niesamowitą porcją experience i atrakcji — mówił w rozmowie ze SportBiznes.info Marcin Więckowski.
Mogę w końcu pokazać w komplecie.
2 Jerseye które otrzymałem od @chicagobulls z moim nazwiskiem.
2 w wersji Authentic, jeden wręczony w biurach przed meczem, drugi w przerwie spotkania oprawiony z autografami całej drużyny i wręczony przez @JoakimNoah
A w poniedziałek… pic.twitter.com/rNXd0YzcTM
Za działalnością Marcina stoi jednak coś więcej niż jednorazowa akcja czy chwilowy rozgłos. To konsekwentnie budowany projekt, który z lokalnej zajawki przerodził się w jedną z największych inicjatyw kibicowskich związanych z NBA w Europie. Wokół jego działań powstała społeczność, która nie tylko śledzi mecze, ale regularnie spotyka się offline, tworząc środowisko fanów z prawdziwego zdarzenia.
Co ciekawe, ta historia ma też bardzo osobisty wymiar. Początek pasji sięga lat 90., a dziś przeradza się w konkretne ambicje zawodowe związane bezpośrednio z klubem z Chicago. To pokazuje, jak daleko może zaprowadzić konsekwencja i autentyczne zaangażowanie w coś, co zaczyna się od zwykłego kibicowania przed telewizorem.
— Fanem zespołu stałem się w 1997 jak mnie tata z bratem budzili na finały Bulls-Jazz. Na co dzień prowadzę profil Bulls PL, corocznie od 2017 roku organizuję integracyjne zloty dla fanów Byków i NBA i w tej chwili jest to największa tego typu inicjatywa i projekt w Europie. A 12 października odbędzie się w Warszawie 10. edycja. Już od ponad 2 lat mam przyjemność organizować grupowe wyjazdy do Stanów w tym przede wszystkim do Chicago na wydarzenia sportowe z porcją experience niedostępną nigdzie indziej, dzięki uprzejmości Byków. Mój plan jest dość skonkretyzowany, chcę pracować dla Byków — mówił w rozmowie ze SportBiznes.info, Marcin Więckowski.
To nie była tylko zwykłą wizyta fanów z Polski. Organizacja zaangażowała w akcję wielkie gwiazdy koszykówki. Joakim Noah wręczył Więckowskiemu koszulkę, a potem w mediach społecznościowych docenił go trzykrotny mistrz NBA, Stacey King, który napisał:
— Specjalne podziękowania dla mojego kumpla Marcina Więckowskiego, który dziś został doceniony przez Chicago Bulls. Został wyróżniony za swoją znakomitą pracę i wkład w spełnianie marzeń Polaków – kibiców Chicago Bulls – poprzez organizowanie wyjazdów do Chicago. Te wyjazdy są organizowane nie tylko po to, by zobaczyć nasze piękne miasto, ale też by umożliwić im oglądanie swojej ulubionej drużyny na żywo.
— Marcin robi to już od lat – sprowadza ludzi ze swojego kraju i pozwala im przeżyć spełnienie marzeń: zobaczyć Chicago i obejrzeć na żywo swoją ulubioną drużynę NBA. Wykonuje niesamowitą pracę, organizując te wyjazdy tak, aby każdy miał wyjątkowe doświadczenie, które dla niektórych może być jedynym takim w życiu.
— Gratulacje za Twoją świetną robotę i do zobaczenia w następnym sezonie! Dzięki za to, iż zawsze okazujecie mi wsparcie – Bulls Nation w Polsce! To zdjęcie zostało zrobione tuż po tym, jak cała grupa zaśpiewała mi „Happy Birthday”. Byłem pod ogromnym wrażeniem miłości, jaką mi wtedy okazali! Jeszcze raz dziękuję! — napisał Stacey King.
Superfan z Polski pojawił się również na oficjalnych kanałach Chicago Bulls – w mediach społecznościowych, a także na stronie www z domeną nba.com.
— Superfan Bulls, Marcin, odegrał kluczową rolę w budowaniu społeczności kibiców Bulls w Polsce, organizując wspólne oglądanie meczów oraz wyjazdy do Chicago, w tym wizyty w hali United Center. Aby docenić jego zaangażowanie i oddanie, zrobiliśmy mu niespodziankę – odwiedził go Joakim Noah, a do swojej kolekcji otrzymał podpisaną koszulkę Bulls — napisali Chicago Bulls.
To doskonały przykład jak wielki klub, ogromna marka może docenić kibica z kraju, który leży przecież tak daleko od Stanów Zjednoczonych. Warto podkreślić, iż w Chicago mieszka jednak wielu naszych rodaków, więc ten gest na pewno nie jest też wymierzony właśnie na zwiększenie popularności w tej grupie. Tak czy owak, zawsze jest miło, gdy taka organizacja zauważa oddanie i zaangażowanie Polaków.

2 godzin temu









