Można powiedzieć, iż Minnesota Timberwolves dokonali niemożliwego. Pomimo nieobecności aż trzech zawodników, którzy w trakcie sezonu zasadniczego zdobywali łącznie 55,4 punktu na mecz, udało im się ograć Denver Nuggets i zamknąć serię w sześciu spotkaniach. Kropkę nad „i” postawili również Knicks, którzy całkowicie zdemolowali Hawks, prowadząc w pewnym momencie choćby różnicą 61 punktów. Emocji nie zabrakło natomiast w Filadelfii, gdzie Sixers postawili się Celtics i doprowadzili do pierwszego w tegorocznych play-offach Game 7.
Atlanta Hawks – New York Knicks 89:140 [2-4]
Statystyki
- Nie tego spodziewaliśmy się po Atlanta Hawks po świetnym początku tej serii. Minionej nocy podopieczni Quina Snydera katastrofalnie rozpoczęli swój występ. Pierwsza kwarta stała m.in. pod znakiem ich nieskuteczności (37,5% z gry i 16,7% zza łuku), ale to przede wszystkim niemoc w zatrzymywaniu ataków rywala okazała się kluczowa.
- Kapitalnie od pierwszych minut prezentował się OG Anunoby, który już po pierwszej odsłonie miał na swoim koncie 14 punktów. Bezbłędny z gry był Mikal Bridges (4/4), kapitalnie trafiał również Jalen Brunson (4/6), a przewaga New York Knicks w zaledwie kilka minut wzrosła do 25 oczek (15:40).
- To nie był jednak koniec. Goście zaliczyli łącznie „serię” punktową 67:13, dzięki której na dobrych kilka minut przed przerwą objęli aż 50-punktowe prowadzenie. Mecz był tak jednostronny, iż w przerwie Shaquille O’Neal urządził Jastrzębiom pogrzeb po nieskutecznym RKO ich maskotki.
The Inside crew is already calling it pic.twitter.com/UMJMweW7n5
— SportsCenter (@SportsCenter) May 1, 2026- Nie było tu miejsca na jakikolwiek powrót do gry, a po wznowieniu rywalizacji Hawks walczyli już tylko o uratowanie honoru. W trzeciej „ćwiartce” spisywali się solidnie, dwa trafienia zza łuku zaliczył Jalen Johnson, kilka razy punktowali Jonathan Kuminga czy Buddy Hield, ale to przyjezdni z Wielkiego Jabłka wciąż przeważali, zwiększając w pewnym momencie różnicę do 61 oczek (40:101).
- W czwartej kwarcie Knicks całkowicie zwolnili już tempo, co oznaczało szansę dla zawodników drugoplanowych. Niespełna siedem minut gry otrzymał wówczas Jeremy Sochan, który w otoczeniu pozostałych zmienników zdobył ostatecznie cztery punkty (2/3 z gry, 0/1 za trzy) i jeden przechwyt.
- — Nie chcesz przegrywać w ogóle, ale przegrana w taki sposób, szczególnie przy uwzględnieniu wsparcia i entuzjazmu ludzi w tym budynku, jest rozczarowująca na wielu poziomach. Będziemy musieli na to spojrzeć, zagłębić się w to, co się wydarzyło, ale myślę, iż nasz zespół był skupiony i przygotowany — mówił po meczu trener Quin Snyder.
A FIRST HALF FULL OF HISTORY FOR THE KNICKS!
Multiple NEW franchise postseason records in the play-by-play era
83 PTS (NEW RECORD)
21 AST (NEW RECORD)
12 STL (NEW RECORD) pic.twitter.com/wwEWvJRpcb
- Najskuteczniejszym zawodnikiem Hawks był tej nocy Jalen Johnson, autor 21 oczek, ośmiu zbiórek, sześciu asyst i trzech przechwytów. Po 11 punktów zapisali na swoich kontach CJ McCollum (4/13 z gry), Nickeil Alexander-Walker oraz rezerwowy Jonathan Kuminga.
- — To pokazuje miłość naszych kibiców — mówił po meczu Karl-Anthony Towns o głośnym wsparciu sympatyków NYK na hali w Atlancie. — Wspierają nas dookoła świata, a fakt, iż w obcym obiekcie sprawili, iż czuliśmy się jak w domu, mówi sam za siebie — dodał.
- Towns z pewnością czuł się zainspirowany, bo tej nocy zaliczył triple-double w postaci 12 punktow, 11 zbiórek oraz 10 asyst. OG Anunoby zdobył 29 punktów, z kolei łupem Mikala Bridgesa padły 24 oczka, pięć zbiórek i trzy asysty.
- Sezon Hawks dobiegł końca, z kolei Knicks czekają już na swojego rywala w drugiej rundzie. Tam zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji Boston Celtics – Philadelphia76ers, o której możecie przeczytać nieco niżej.
Philadelphia 76ers – Boston Celtics 106:93 [3-3]
Statystyki
- Dwa najpiękniejsze słowa w świecie koszykówki są wszystkim doskonale znane: Game Seven. To właśnie to czeka nas już za kilka dni po tym, jak minionej nocy Philadelphia 76ers przetrwali sytuację podbramkową, wytrzymali presję i po raz trzeci w tej serii pokonali Boston Celtics.
- Zaczęło się jednak od sporych kłopotów ze skutecznością w wykonaniu podopiecznych Nicka Nurse’a, którzy w pierwszej kwarcie wykorzystywali jedynie 33,3% swoich prób z gry i za trzy. Tyrese Maxey robił co mógł, by nadrobić za nietrafione próby Joela Embiida (2/7) czy Paula George’a (1/3), ale sam nie błyszczał też skutecznością, choć był 2/2 zza łuku.
- Po drugiej stronie tempa nabierał Jayson Tatum, ale i on nie mógł liczyć na zdecydowanie wsparcie partnerów (20:23). Obie strony rozkręciły się w drugiej części, ale to przede wszystkim Sixers przejęli inicjatywę. Tym razem już nic nie było w stanie powtrzymać Maxeya, który zdobył w tej odsłonie 13 oczek.
- Zza łuku zaczął trafiać PG, cenne trafienia dorzucili Kelly Oubre Jr. oraz Andre Drummond, a przewaga „Szóstek” wzrosła choćby do dwucyfrowej różnicy (56:44). W końcówce sytuację Bostonu poprawili nieco Derrick White oraz Payton Pritchard, ale goście cały czas musieli gonić wynik (58:49).
13-PT SECOND QUARTER.
21-PT FIRST HALF.
Tyrese Maxey and the 76ers lead at the break of G6! pic.twitter.com/gR0sKKeIrg
- Cokolwiek trener Joe Mazzula próbował przekazać swoim podopiecznym w przerwie nie przeniosło się jednak na ich postawę na parkiecie. Tym razem to Celtics rozczarowali skutecznością (6/23 z gry, 2/13 za trzy) i choć Philly również nie prezentowali się imponująco, a duet Maxey-Embiid był w tej części 3/10, to i tak udało im się powiększyć różnicę (82:63).
- Goście byli rozbici, ale ich drugi garnitur nie zamierzał składać broni. Wyższy bieg wrzucili Luka Garza i wspomniany Pritchard, co przełożyło się na najlepszy, bo 30 punktowy dorobek Celtics w tej kwarcie. Sixers cały czas trzymali jednak ręke na pulsie i nie dali się już zaskoczyć.
A few pushups… Why not!
Joel Embiid pic.twitter.com/QEznZ6rK5G
- — [Nasi zmiennicy] zasługują na uznanie. To trudna sytuacja, który nie grasz przez ponad trzy kwarty, a potem wchodzisz na parkiet i robisz to co oni zdołali zrobić. Grali koszykówkę Celtics, co było inspirujące dla wyjściowej piątki — mówił po meczu Jayson Tatum, autor 17 punktów, 11 zbiórek, trzech asyst i trzech przechwytów.
- Jaylen Brown dorzucił 18 oczek, ale zaliczył też pięć strat. Payton Pritchard zapisał na swoim koncie 14 oczek. Pomimo wyraźnej porażki Celtics walczyli stosunkowo wyrównanie na tablicach (przegrana 48-46) i popełnili tylko o trzy straty więcej (10-13).
- — Nasza defensywa była świetna przez całą serię. o ile mamy szansę na pokonanie tych gości, to właśnie przez obronę. To jest koszykówka w play-offach. Nie zajdziesz daleko, o ile nie trzymasz swojej defensywy w ryzach — komentował występ swojego zespołu Paul George.
- PG był tej nocy jednym z kluczowych elementów układanki trenera Nurse’a, zdobywając 23 punkty, cztery zbiórki, trzy asysty i dwa przechwyty. Dominował przede wszystkim Tyrese Maxey, który na swoim koncie zapisał 30 punktów, pięć asyst i dwa przechwyty (11/22 z gry, 3/5 za trzy). Bliski triple-double był Joel Embiid (19 oczek, 10 zbiórek, 8 asyst). Sixers wygrali, choć ich ławka zdobyła tej nocy tylko sześć punktów.
- Przed nami siódmy mecz tej serii, który zostanie rozegrany w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego. Zwycięzca zmierzy się w półfinale Konferencji Wschodniej z New York Knicks.
Minnesota Timberwolves – Denver Nuggets 110:98 [4-2]
Statystyki
- Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania Shams Charania poinformował nas o kolejnym ciosie, z jakim musieli zmierzyć się Minnesota Timberwolves. Po urazach Donte DiVincenzo i Anthony’ego Edwardsa kontuzji doznał tym razem Ayo Dosunmu, który w czwartym spotkaniu tej serii zdobył aż 43 punkty. Po stronie Denver Nuggets znów zabrakło z kolei Aarona Gordona.
- Mimo to pojedynek od początku był niezwykle wyrównany. Jaden McDaniels skutecznie utrudniał życie swoim rywalom, co odczuł przede wszystkim Jamal Murray, który zupełnie nie był w stanie finalizować ataków, kiedy musiał radzić sobie z jego kryciem (57:50).
- Po powrocie na parkiet po przerwie żadna ze stron nie zaliczyła przebłysku geniuszu w ofensywie. Timberwolves cały mecz radzili sobie kiepsko zza łuku, ale pomimo tego faktu to oni utrzymywali się na prowadzeniu i pewnie zmierzali ku zamknięciu tej serii jeszcze tej nocy (82:74).
- Na początku czwartej kwarty, kiedy Nuggets kontynuowali pogoń za wynikiem, doszło do kolejnej przepychanki w tej serii z udziałem Nikoli Jokicia. Tym razem Serb starł się z Jaylenem Clarkiem, który najpierw walczył z nim na zasłonie, a po gwizdku arbitra pchnął Jokicia. Lider Denver nie pozostał dłużny, ale swoim pchnięciem powalił Clarka na ziemię. Ten jednak najpierw chciał zgarnąć go tam ze sobą, a potem sam ruszył w kierunku trzykrotnego MVP.
Another look at Jokic & Jaylen Clark.
pic.twitter.com/gPWj3jWERo
https://t.co/7zTViJub83
- W konsekwencji zarówno obaj zaangażowani w sytuację gracze Timberwolves (razem z Nazem Reidem, który także pchnął Jokicia) oraz Nikola otrzymali po przewinieniu technicznym. Celny rzut osobisty Hardawaya, a następnie skuteczny atak gości, zmniejszył różnicę do trzech oczek (86:83).
Jokic flopped and hit Gobert in the face… who flopped and hit Murray in the face.
Insane pic.twitter.com/KdvUSvlPPr
- Przez kilka kolejnych minut gospodarze byli w stanie utrzymywać skromną przewagę i choć zaliczyli po drodze kilka fragmentów, w których mogli odskoczyć, to wszystko sprowadziło się ostatecznie do końcówki. Na 1:43 przed końcową syreną prowadzenie akcją 2+1 powiększył Terrence Shannon Jr., a chwilę później Cameron Johnson jeden ze swoich dwóch rzutów osobistych. Kolejne punkty Jadena McDanielsa dały zatem Timberwolves aż siedem punktów zaliczki przy zaledwie 1:07 na zegarze (105:98).
- Po przerwie na żądanie Nuggets nie wykorzystali kolejnego ataku, z kolei faulowany Julius Randle skutecznie wyegzekwował tylko jeden rzut osobisty. Wówczas było już jednak jasne, iż sezon Denver i Nikoli Jokicia właśnie dobiega końca.
Rudy Gobert finds Terrence Shannon Jr. for
Minnesota pushing to close out the series tonight! pic.twitter.com/dqICmLJJ9l
- — To pokazuje, iż wszyscy ciężko pracowaliśmy i tego właśnie oczekiwaliśmy. [TJ] był gotowy, odkąd pojawił się w lidze. Musi cały czas stawać się lepszy, cały czas być agresywnym, a wtedy to, co zrobił dziś, staje się łatwe — mówił po meczu Jaden McDaniels o tym, iż Timberwolves korzystali tej nocy tylko z ośmiu zawodników.
- — Kiedy dowiedziałem się, iż zagram w pierwszej piątce, moje nastawienie było takie samo, jak kiedy pojawiłem się w tym budynku. Jestem po prostu gotowy, kiedy moje nazwisko zostanie wywołane — powiedział Terrence Shannon Jr., dla którego był to pierwszy w karierze mecz play-offów w wyjściowej piątce.
- McDanies rozegrał kapitalne zawody, kończąc ostatecznie mecz z fantastycznym dorobkiem 32 punktów i 10 zbiórek. Shannon dorzucił kapitalne 24 oczka i sześciu zbiórek, choć nie mógł wstrzelić się zza łuku (1/7). Bliski triple-double był Rudy Gobert (10 punktów, 13 zbiórek, 8 asyst).
- Po stronie Nuggets dwoił się i troił duet Nikola Jokić (28 punktów, 10 asyst, 9 zbiórek; 11/19 z gry) – Cameron Johnson (27 oczek, 8 zbiórek, 3 asysty). Jamal Murray nie zaliczy tej nocy do udanych (12 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty; 4/17 z gry).
- Timberwolves pomimo poważnych osłabieni kadrowych meldują się w drugiej rundzie, gdzie staną w szranki z San Antonio Spurs.


6 godzin temu









