Stało się to, czego od kilku dni obawiali się sympatycy Los Angeles Lakers. Luka Doncić doczekał się swojego 16. przewinienia technicznego w bieżącym sezonie, co oznacza automatyczne zawieszenie na kolejny występ. Decyzja zespołu sędziowskiego była jednak dosyć kontrowersyjna, a Jeziorowcy nie zamierzają zaakceptować obecny stan rzeczy bez walki.
Los Angeles Lakers pokonali minionej nocy Orlando Magic po fantastycznym rzucie Luke’a Kennarda niemal na równi z końcową syreną. To jednak Luka Doncić był jedną z najważniejszych postaci Jeziorowców, po raz kolejny udowadniając, iż w ostatnich tygodniach prezentuje formę godną tytułu MVP.
Słoweniec już od jakiegoś czasu musiał jednak mierzyć się z pewnym problemem. Na swoim koncie miał już bowiem 15 przewinień technicznych, a kolejny tego typu faul oznaczałby zawieszenie na jedno spotkanie. Lider ekipy z Miasta Aniołów sam podkreślał, iż jednym z jego priorytetów było uniknięcie osłabienia swojego zespołu.
Minionej nocy Doncić dał się jednak sprowokować Godze Bitadze, który — jeżeli wierzyć słowom Luki — przekroczył pewne granice. Z perspektywy transmisji telewizyjnej początkowo mogliśmy zobaczyć jedynie, iż Słoweniec podszedł do arbitra przed swoim drugim rzutem wolnym i wskazywał na środkowego rywali.
Arbiter początkowo nie miał zamiaru interweniować, ale kiedy po wznowieniu gry Doncić odpowiedział Bitadze, to drugi z sędziów przerwał grę i wręczył Luce faul techniczny. Po meczu lider Jeziorowców dał jednak do zrozumienia, iż jego reakcja wywołana była przesadzonymi słowami ze strony rywala, który miał powiedzieć po serbsku „I will f**k your whole family”.
— Mam nadzieję, iż będę mógł zagrać w poniedziałek. Zawiodłem swój zespół, łapiąc kolejny faul techniczny, ale naprawdę nie próbowałem tego robić. To koszykarski parkiet, ale w pewnym momencie muszę stanąć w swojej obronie. Wiem, iż muszę być od tego lepszy. Moim partnerzy z zespołu mnie wspierają, więc dziś ich rozczarowałem — mówił na konferencji prasowej Doncić.
Już po samym meczu wszystko wskazywało na to, iż Lakers nie zamierzają zaakceptować „technika” Luki Doncicia. Dave McMenamin z ESPN zdążył już potwierdzić, iż do ligi wpłynęła już oficjalna apelacja.
— Oczywiście będziemy starali się unieważnić ten faul techniczny. Nie wiem, co się dokładnie stało. Wiem jedynie, iż o mamie Luki powiedziane zostały pewne rzeczy w języku, którego sędziowie nie mogli zrozumieć. Carter trzy razy polował na Austina [Reavesa]. [Sędziowie] nie mogli tego meczu pod kontrolą — dodał trener JJ Redick.
Należy jednak wstrzymać się z oskarżeniami, bo jest to typowa sytuacja słowo-przeciwko-słowu. W rozmowie z ESPN Bitadze powiedział, iż to Luka zaczął rzucać w jego stronę serbskimi przekleństwami, a ten odpowiedział zaledwie tym samym.
— Mam szacunek do Luki i wszystkiego, co zrobił. Naprawdę szanuję też rodziny wszystkich. Tam, skąd pochodzę, jest to rzecz święta i naprawdę szanujemy swoje rodziny. Nigdy nie powiedziałbym czegoś takiego bezpośrednio. On po prostu powiedział kilka nieodpowiednich rzeczy po serbsku, które ja, z uwagi na to, iż grałem w Serbii, zrozumiałem — sugerował Goga.
Zawodnik Magic dodał również, iż nie jest do końca przekonany, czy Doncić wiedział w ogóle, iż Bitadze go rozumie. Podkreśla, iż użył dokładnie tego samego słowa, które nie było skierowane w stronę nikogo z rodziny gwiazdy Lakers. Co jednak ciekawe, zdaniem Gogi to właśnie Doncić miał powiedzieć coś nieodpowiedniego o jego rodzinie, po czym on jedynie to powtórzył. Wygląda więc na to, iż pomimo początkowych zaprzeczeń, Goga powiedział mimo wszystko parę słów o rodzinie Luki.
— Powiedział coś o mojej mamie, co było naprawdę nieodpowiednie. Nie mówimy takich rzeczy w trakcie gry. Odpowiedziałem więc dokładnie tym samym, co on powiedział o mojej mamie. […] Słyszałem, co powiedział i poczułem, iż muszę odpowiedzieć tak samo. o ile [Doncić] uważa, iż powiedziałem zbyt wiele lub przekroczyłem granicę, to przepraszam jako mężczyzna. Mogę wziąć odpowiedzialność, ale sam nie powiedziałem niczego, a jedynie powtórzyłem go — podkreśla gracz Orlando.
W swoim odwołaniu przedstawiciele Lakers mieli rzekomo podkreślić, iż sędziowie powinni wystosować w kierunku obu zawodników ostrzeżenie, a dopiero później karać ich faulami technicznymi. Swoją decyzję w pomeczowym raporcie arbiter uzasadnił następująco:
— Doncić i Bitadze otrzymali po faulu technicznym za dalsze prowokowanie siebie nawzajem. Pomiędzy pierwszym i drugim rzutem osobistym obaj zostali ostrzeżeni, by wstrzymali komentarze w swoim kierunku. Po drugim z rzutów, kiedy piłka została przemieszczona na środek parkietu, obaj zostali prawidłowo ukarani przewinieniem technicznym za niesportowe zachowanie.

2 tygodni temu














