Ośmiu zawodników straci pracę w PGE Ekstralidze? Jest oficjalne stanowisko!

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Środowisko czarnego sportu zelektryzowały piątkowe medialne doniesienia dziennikarza WP SportoweFakty, Mateusza Puki. Z opublikowanych materiałów wynikało, iż klubowi działacze – na czele z przedstawicielami PRES Grupa Deweloperska Toruń – planują rewolucję w regulaminie, aby szukać oszczędności przed wygaśnięciem obecnego kontraktu telewizyjnego. Propozycja miała zakładać okrojenie składów meczowych do sześciu zawodników oraz rezygnację z powszechnie krytykowanego KSM-u na rzecz tańszej kadry. Według tych wyliczeń pracę w elicie mogłoby stracić aż ośmiu seniorów, a w gronie zagrożonych wymieniano m.in. Pawła Przedpełskiego czy Fredrika Lindgrena.

Reakcja władz ligi była błyskawiczna i wyjątkowo ostrożna w słowach. Prezes PGE Ekstraligi Wojciech Stępniewski postawił sprawę na ostrzu noża i uciął wszelkie spekulacje w mediach społecznościowych.

OFICJALNIE DEMENTUJĘ. Za fantazje niektórych działaczy nie odpowiadamy – napisał krótko Wojciech Stępniewski w serwisie X, dołączając do wpisu link do artykułu sugerującego utratę pracy przez żużlowców.

Szef ligi bez ogródek o giełdzie transferowej i prezesach

Dalsza dyskusja w sieci pokazała, iż sternik najlepszej ligi świata nie zamierza przechodzić obok sprawy obojętnie. W kolejnych wpisach Stępniewski bez owijania w bawełnę odniósł się do medialnych wrzutek i samych mechanizmów rynkowych, które napędzają rosnące stawki w parkach maszyn.

Nie ma i nie było takiego pomysłu. Szkoda, iż Mateusz Puka nas nie zapytał przed publikacją, bo od razu zainteresowani znaliby nasze zdanie. A tak trzeba niepotrzebnie dementować te bzdury. Miłego dnia – wyjaśnił prezes ekstraligowych struktur.

Gdy fani zaczęli wskazywać, iż kluby próbują szukać oszczędności w cieniu potencjalnie niższego kontraktu praw telewizyjnych po 2028 roku, Stępniewski zwrócił uwagę na hipokryzję działaczy podbijających stawki zawodnikom.

Lepiej nie idźmy tą drogą. Poza tym ile można słuchać o oszczędnościach w sytuacji, gdy dalej się podbija ceny? Wg zasady: jak ja przepłacam obcego zawodnika to jest OK, ale jak ktoś chce przepłacić mojego to jest FE. Problemem są kluby, które płacą walutą pod nazwą: „jakoś to będzie” – mocno wypunktował politykę finansową niektórych prezesów.

Idź do oryginalnego materiału