Oskar Pietuszewski w ostatnich tygodniach był zdecydowanie najgorętszym nazwiskiem w kontekście reprezentacji Polski. 17-latek dzięki świetnym występom w barwach FC Porto doczekał się powołania od Jana Urbana i choć nie wyszedł w wyjściowej jedenastce na starcie z Albanią, to tuż po przerwie pojawił się na boisku.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"
Pietuszewski nie krył dumy po debiucie w reprezentacji Polski
Polacy schodzili do szatni z jednobramkową stratą po trafieniu Arbera Hoxhy. Pietuszewski zmienił Filipa Rózgę i starał się rozruszać grę Biało-Czerwonych. Przy golach jednak udziału nie miał, bo te strzelali Robert Lewandowski i Piotr Zieliński po asystach Sebastiana Szymańskiego. 17-letni skrzydłowy z kolei nie odznaczył się niczym szczególnym, ale mógł świętować awans do finału baraży o mundial.
Mimo to wychowanek Jagiellonii Białystok nie krył zadowolenia z szansy, którą otrzymał od selekcjonera Urbana, o czym mówił na antenie TVP Sport tuż po końcowym gwizdku.
- Bardzo się cieszę, iż ten debiut nastał dzisiaj. Spełniam po raz kolejny swoje marzenia. Co do samego meczu, to był on bardzo ciężki, na co wpływ miała niewątpliwie waga spotkania. Obie drużyny chciały atakować. Na pewno stracona bramka podcięła nam skrzydła, ale udało nam się odrobić straty i wyjść na prowadzenie - powiedział Pietuszewski.
- Miałem wejść na boisko bez kompleksów, tak żeby chłopakom pomóc, żebyśmy tę bramkę strzelili jak najszybciej. Zdarzyło nam się zapomnieć w ofensywie, wobec czego sam starałem się to z tyłu zabezpieczyć, bo była niebezpieczna kontra ze strony Albańczyków. Na szczęście nie straciliśmy drugiej bramki, a koniec końców wyszliśmy na prowadzenie - dodał przyznając, jakie zalecenia otrzymał od selekcjonera w przerwie.
17-latek został zapytany także o formę zdrowotną. Miało to związek z tym, iż był niejednokrotnie brutalnie faulowany przez rywali. - Z moim zdrowiem wszystko w porządku. Pierwsze uderzenie łokciem w głowę spowodowało u mnie lekkie uciśnięcie na głowie, ale już to minęło. Drugie uderzenie w stopę było lekkie i nie ma po nim śladu - przyznał.
- Przed meczem ze Szwecją skupiamy się na sobie, gdyż mamy super ekipę i duże możliwości. Do Sztokholmu jedziemy tylko i wyłącznie po zwycięstwo - zakończył.
Mecz Szwecja - Polska odbędzie się w wtorek 31 marca. Początek starcia o awans na tegoroczne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku zaplanowano na godz. 20:45.
Zobacz też: Boniek zobaczył, obok kogo chcieli go posadzili na Narodowym. Hit

2 godzin temu
















