Piękna chwila w karierze Szymona Kołeckiego. Otrzymał czarny pas BJJ

1 tydzień temu


Bardzo ważna chwila w karierze Szymona Kołeckiego. Podopieczny Mirosława Oknińskiego otrzymał czarny pas BJJ.

Szymon Kołecki znów znalazł się w centrum uwagi polskiego świata sportów walki. Tym razem powodem nie jest jednak kolejna walka w klatce, ale ogromne wyróżnienie potwierdzające jego nieustanny rozwój. Otóż były mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów został oficjalnie nagrodzony czarnym pasem brazylijskiego jiu-jitsu, co w środowisku jest traktowane jako symbol wejścia na najwyższy poziom grapplingu.

Jest to niewątpliwie kolejne potwierdzenie tego, iż jego transformacja ze sztangisty w pełnoprawnego zawodnika MMA jest więcej, niż udana.

Nadmienić trzeba, iż droga Kołeckiego do tego momentu była nietypowa i wymagająca. Przechodząc z dyscypliny siłowej do sportów walki, musiał od podstaw budować swoje umiejętności w parterze, gdzie doświadczenie rywali często było wielokrotnie większe. Z czasem jednak jego rozwój zaczął być coraz bardziej widoczny, a kolejne treningi, a przede wszystkim walki pokazywały, iż nie jest jedynie siłaczem, ale coraz bardziej kompletnym fighterem.

Dzisiejsze przyznanie czarnego pasa BJJ można traktować więc jako symboliczny moment zamknięcia pewnego etapu i wejścia na poziom, na którym technika i doświadczenie śmiało mogą stać wraz z siłą fizyczną.

Szymon mówi, iż mu się jeszcze nie należy, ale ja mówię tak: należy ci się, wygrałeś z czarnym pasem ju-jitsu w prawdziwej walce MMA, udusiłeś go zza pleców. BJJ było stworzone do prawdziwych walk. Kiedyś było vale tudo, walki bez reguł i wychodził zawodnik ju-jitsu i pokonywał zawodników innych dyscyplin i Szymon mając umiejętności ju-jitsu pokonał czarnego pasa ju-jitsu i czarnego pasa judo i wygrał z gościem, który był większy silniejszy i pokonał skrętówką mistrza UFC, także brawa dla Szymona

– oznajmił Mirosław Okniński na Instagramie, zwracając się do Kołeckiego.

Oczywiście trenerowi Oknińskiemu chodziło o fakt, iż pokonany przez Kołeckiego Stuart Austin niegdyś poddał skrętówką aktualnego mistrza UFC, Toma Aspinalla.

ZOBACZ TAKŻE: Tsarkuyan zareagował na przegraną Chimaeva. Nie ma wątpliwości

Historyczny wyczyn Kołeckiego

Jednym z najważniejszych momentów jego kariery w MMA było zdobycie tytułu podwójnego mistrza organizacji Babilon MMA, kiedy to pokonał własnie Stuarta Austina. Starcie to było szeroko komentowane, ponieważ pokazało, iż Kołecki potrafi nie tylko dominować fizycznie, ale również skutecznie realizować założenia taktyczne przeciwko niezwykle doświadczonym rywalom. Wygrana z Austinem nie tylko umocniła jego pozycję w polskim MMA, ale również postawiła go choćby u boku Mateusza Gamrota w kontekście posiadaczy dwóch pasów mistrzowskich w naszym kraju.

Drugi tytuł mistrzowski w Babilonie był dla niego niewątpliwie czymś więcej niż tylko kolejnym trofeum. To był moment, w którym okazało się, iż Szymon z całą pewnością nie ma najlepszych lat za sobą, a iż prezentuje topowy poziom. Jego styl walki, oparty na sile, kontroli i coraz lepszej pracy w parterze okazał się być znów bardzo skuteczny, a otrzymanie tytułowego czarnego pasa nikogo nie dziwi.

ZOBACZ TAKŻE: Michał Oleksiejczuk nie wytrzymał po FAME 31. Zawodnik UFC mocno podsumował galę

Powrót do KSW

Nazwisko Kołeckiego od lat regularnie pojawia się w kontekście największej polskiej organizacji MMA. KSW od dłuższego czasu ma go na swoim radarze, a temat jego ewentualnego powrotu do tej organizacji wraca co jakiś czas w środowisku. Według nieoficjalnych informacji, nie tak dawno miało choćby dojść do spotkania Kołeckiego z jednym z szefów KSW, a mianowicie Martinem Lewandowskim. Podobno powrót byłego mistrza olimpijskiego do klatki największej federacji MMA w nasyzm kraju jest przez cały czas realnym scenariuszem.

Dla samego Kołeckiego taki kierunek kariery mógłby być kolejnym dużym krokiem. KSW od lat pozostaje najbardziej prestiżową organizacją w Europie, a powrót do jej oktagonu oznaczałby wejście na jeszcze wyższy poziom sportowej rywalizacji, która jest dla niego bardzo istotna. Biorąc pod uwagę: jego rozwój w BJJ, doświadczenie mistrzowskie z Babilonu oraz coraz większą pewność w walce, trudno nie traktować go jako zawodnika, który ma potencjał na sięgnięcie po pas mistrzowski właśnie w Konfrontacji Sztuk Walki.

ZOBACZ TAKŻE: Chimaev przegrał pierwszy raz w karierze. Zwrócił się do swojego pogromcy

Zawodnik, który zaczynał jako legenda podnoszenia ciężarów, dziś jest pełnoprawnym grapplerem z czarnym pasem i podwójnym mistrzem organizacji MMA. Dziś wciąż pozostaje on w grze o kolejne duże walki na najwyższym poziomie na Starym Kontynencie.

Idź do oryginalnego materiału