Polonia Piła po zaledwie rocznej przygodzie z Metalkas 2. Ekstraligą musiała pogodzić się ze spadkiem. Choć w rewanżowym meczu play-down z ekipa z Ostrowa Pilanie postawili niezwykle twarde warunki i wygrali 55:35, odrobienie strat z pierwszego spotkania okazało się zadaniem zbyt trudnym. Wygląda jednak na to, iż rozczarowanie po utracie ligowego bytu bardzo gwałtownie ustąpiło miejsca sportowej złości. Wiceprezes Dariusz Sławiński zapowiadał bezkompromisowe podejście do tematu budowy drużyny i natychmiastową walkę o powrót. Słowa te powoli przechodzą w czyny, a z obozu wielkopolskiej ekipy docierają niezwykle interesujące wieści.
Mimo iż z klubem oficjalnie pożegnał się menedżer Paweł Piskorz – łączony w tej chwili z objęciem posady w Stali Gorzów – przed odejściem mocno zaangażował się w tworzenie zestawienia na kolejny rok. Podczas występu w programie „Pilskie Kolegium Żużlowe” były opiekun Polonii bez ogródek opowiedział o zaawansowanych rozmowach z kluczowymi zawodnikami, którzy mają stanowić o sile zespołu na najniższym szczeblu rozgrywkowym.
Piskorz odkrywa karty. Trzy mocne nazwiska w Pile
Sytuacja kadrowa w Pile ma być oparta na sprawdzonych i silnych fundamentach. Z oświadczenia byłego menedżera wynika jasno, iż kręgosłup drużyny został zachowany, a rozmowy zmierzają do szczęśliwego finału.
– Jutro wybieram się do Piły, więc będę w Pile. Tam jeszcze z prezesem mamy dużo rzeczy do zrobienia, trzeba wszystko dopinać, żeby ten skład był klepnięty do końca. Dzisiaj też odbyłem rozmowę, nie ukrywam, z zawodnikami. Rozmawiałem z Wiktorem, rozmawiałem z Olim, rozmawiałem z Andreasem (dop. red. Jasińskim, Berntzonem, Lyagerem). Zostają chłopcy i wiem, iż to będzie naprawdę bardzo mocny zespół – wyznał na antenie Paweł Piskorz.
Nazwiska wymienione przez szkoleniowca elektryzują kibiców. Wiktor Jasiński, który w minionym sezonie wykręcił na zapleczu PGE Ekstraligi średnią 1,500 pkt/bieg, ma być ważnym punktem formacji krajowej. Z kolei Andreas Lyager ze średnią 1,703 pkt/bieg gwarantuje potężne rajdowe doświadczenie i wysoki poziom sportowy. Trzecim ze liderów ma być Oliver Berntzon, do niedawna plasujący się na liście sklasyfikowanych ze średnią 1,658 pkt/bieg, a w przeszłości uczestnik cyklu Speedway Grand Prix.
Powrót Berntzona do najniższej klasy rozgrywkowej po dziewięciu latach przerwy z pewnością byłby wydarzeniem sporego formatu. Szwed ma na swoim koncie bogate doświadczenie na zapleczu elity, a w Krajowej Lize Żużlowej powinien pełnić rolę absolutnej gwiazdy. W połączeniu z zatrzymaniem Lyagera oraz Jasińskiego, działacze z Asta Areny wysyłają jasny sygnał rywalom. W Pile nikt nie zamierza spędzać na trzecim poziomie rozgrywkowym więcej czasu, niż jest to bezwzględnie konieczne.














