
Czy Paweł Mikołajuw, czyli słynny „Popek” wróci do walk na gołe pięści? Szef GROMDY wyraził się jasno na temat potencjalnego powrotu.
Nie tak dawny powrót „Popka” do świata freak fightów wywołał spore poruszenie. Przypomnijmy, iż raper pojawił się na gali PRIME 16 w Nysie, gdzie zmierzył się z Jackiem Murańskim. Dla wielu kibiców było to jedno z najgłośniejszych zestawień bieżącego roku we freak fightach, gdyż wokół nich od dawna nie brakowało emocji i medialnych napięć. Sam pojedynek okazał się jednak znacznie bardziej jednostronny, niż spodziewała się część fanów.
Co prawda na początku walki Popek wyglądał na zawodnika zdecydowanie gorzej przygotowanego fizycznie. „Muran” gwałtownie sprezentował mu nokdaun i zdawał się bliski triumfu. Widać było, iż podszedł do występu poważnie i nie zamierzał ograniczać się wyłącznie do medialnego show. Po paru chwilach to jednak Mikołajuw narzucił mocne tempo, wywierając presję na swoim rywalu i trafiając coraz cięższymi ciosami. Murański próbował odpowiadać, ale miał duże problemy z odnalezieniem rytmu walki.
W formule dirty boxingu przewaga Popka była jeszcze bardziej widoczna. Były zawodnik KSW potrafił kontrolować przebieg pojedynku i momentami sprawiał wrażenie, jakby całkowicie przejął inicjatywę. Paweł raz po raz posyłał swojego przeciwnika na deski, wyraźnie dominując. Początek walki został absolutnie zapomniany – raper wskoczył na wyższe obroty.
W drugiej rundzie presja okazała się zbyt duża dla Murańskiego, a sędzia Piotr Michalak zdecydował się przerwać pojedynek po serii mocnych uderzeń. Tym samym Popek odniósł efektowne zwycięstwo i pokazał, iż mimo długiej przerwy od walk przez cały czas potrafi przygotować się na poważnie i faktycznie dobrze się zaprezentować.
ZOBACZ TAKŻE: Będzie nowy komentator na najbliższej gali KSW. Dyrektor zdradził nazwisko
Popek wróci do Gromdy?
Po tym występie powróciły pytania dotyczące potencjalnego powrotu Popka do GROMDY. Wielu kibiców zaczęło zastanawiać się, czy po udanym występie na PRIME organizacja mogłaby ponownie otworzyć przed nim drzwi.
Do całej sprawy odniósł się ostatnio sam szef GROMDY, Mariusz Grabowski. Z jego wypowiedzi wynika jednak, iż temat ewentualnego powrotu Popka nie jest w tej chwili – lekko mówiąc – priorytetem dla federacji. Grabowski dał do zrozumienia, iż między stronami nie ma żadnego konfliktu ani złych emocji, ale jednocześnie podkreślił, iż organizacja konsekwentnie rozwija się w określonym kierunku.
Organizacja chce przede wszystkim promować zawodników wywodzących się stricte ze świata ulicznych bitek i walk na gołe pięści. Federacja od początku budowała swoją markę wokół wojowników, którzy często wcześniej nie mieli szans zaistnieć w dużych organizacjach sportowych. To właśnie ten autentyczny, surowy klimat ma być i adekwatnie jest dziś fundamentem projektu.
To już jest historia. Wiadomo, iż jeżeli by chciał przyjechać, popatrzeć, to nie ukrywajmy – ja się przecież na Popka nie obrażam i inne sytuacje. (…) Nie ma co tu już kombinować. Gromda idzie w swoim kierunku i wiadomo, iż podstawą jest promowanie stricte zawodników wojowników, którzy gdzie indziej szansy nie otrzymają.
– powiedział Mariusz Grabowski w wywiadzie dla „FANSPORTU TV”.
ZOBACZ TAKŻE: Reporterka z kanału Jacka Murańskiego wyrzucona z gali. Ujawniono co zrobiła
Wypowiedź Grabowskiego jest raczej klarowna. Choć powrót Popka teoretycznie nie jest całkowicie zamkniętym tematem, to w tej chwili trudno oczekiwać konkretnych rozmów dotyczących kolejnego występu. Tym bardziej iż jego pierwszy epizod w GROMDZIE zakończył się dużym rozczarowaniem.
Przypomnijmy, iż debiut Popka w organizacji miał miejsce 1 grudnia 2023 roku w Pionkach. Wówczas jego rywalem był Francuz Maxime Bellamy. Wielu kibiców liczyło na jakkolwiek długą, widowiskową bójkę, jednak pojedynek zakończył się błyskawicznie. Popek został znokautowany już w pierwszych sekundach 1. rundy, a cały występ odbił się szerokim echem.
Tamta porażka sprawiła, iż temat kolejnych walk w GROMDZIE gwałtownie ucichł. Dopiero zwycięstwo nad Murańskim ponownie rozbudziło spekulacje dotyczące możliwego powrotu. Na razie jednak wszystko wskazuje na to, iż federacja skupia się na dalszym rozwijaniu własnej tożsamości i promowaniu zawodników, którzy od początku są związani z formułą walk na gołe pięści, dając im szansę na zaistnienie.

1 tydzień temu














