Przerwali zawody po 7 biegach! Zapadła ostateczna decyzja, Polacy nie mogą w to uwierzyć

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Fatalne wiadomości docierają z brytyjskiego Workington. Niedzielne Mistrzostwa Europy w klasie 125cc zakończyły się zanim na dobre zdążyły rozgorzeć emocje. Kapryśna, brytyjska pogoda po raz kolejny dała o sobie znać i pokrzyżowała plany utalentowanym zawodnikom. Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM) podjęła drastyczną, ale nieuniknioną decyzję – tegoroczna rywalizacja o tytuł najlepszego jeźdźca Starego Kontynentu w najniższej pojemności została oficjalnie odwołana i nie doczeka się przełożenia.

Aury od samego rana nie rozpieszczały organizatorów. Nad obiektem w Workington wisiały ciężkie, deszczowe chmury, a opady regularnie torpedowały przygotowania do zawodów. Mimo fatalnych prognoz brytyjscy działacze nie składali broni. Z delikatnym opóźnieniem udało się podnieść taśmę w górę i rozpocząć zmagania.

Nawierzchnia po opadach była jednak trudna i wyradzała ogromne niebezpieczeństwo dla najmłodszych adeptów czarnego sportu. Młodzi zawodnicy toczyli nierówną walkę nie tylko ze sobą, ale przede wszystkim ze śliskim i zdradliwym owalem. Gęstniejące z każdą minutą opady deszczu doprowadziły do sytuacji, w której dalsza jazda groziła poważnymi kontuzjami. Po odjechaniu zaledwie siedmiu wyścigów sędzia podjął jedyną słuszną decyzję o przerwaniu imprezy.

Ze względu na fakt, iż nie zdołano odjechać wymaganej liczby biegów do uznania imprezy za ważną, wyniki uległy anulowaniu. FIM gwałtownie poinformował, iż zapchany do granic możliwości kalendarz imprez żużlowych na sezon 2026 nie pomieści już rezerwowego terminu. Oznacza to, iż w tym roku nowy Mistrz Europy w klasie 125cc po prostu nie zostanie wyłoniony.

Słodko-gorzki weekend Bartosza Bartkowiaka

Decyzja federacji stawia w wyjątkowym położeniu Bartosza Bartkowiaka. Polak przystępował do niedzielnych zmagań jako obrońca tytułu mistrzowskiego z ubiegłego roku. Chociaż w niedzielę nie stanął przed szansą obrony czempionatu Starego Kontynentu, z Anglii i tak wraca ze złotym medalem na szyi.

Dzień wcześniej na tym samym torze odbyły się bowiem turniej FIM Track Racing Youth Gold Trophy, mające rangę nieformalnych mistrzostw świata. W sobotę warunki były zdecydowanie łaskawsze, a na owalu rządził i dzielił właśnie młody reprezentant Polski. Bartkowiak przeszedł przez fazę zasadniczą jak burza, gromadząc komplet 15 punktów. O wszystkim musiał jednak zadecydować dodatkowy wyścig, bowiem taki sam dorobek zgromadził inny z biało-czerwonych, Sawin Turowski. W wyścigu dodatkowym o złoto Bartkowiak pokazał klasę, wyprzedził kolegę z reprezentacji i przypieczętował zdobycie prestiżowego trofeum.

Sobota w Workington w ogóle stała pod znakiem dominacji Polaków. Blisko podium był także Marcel Zwierzyński, który złożył mnóstwo walki i ukończył zawody na 4. pozycji, ulegając po wykluczeniu w biegu dodatkowym o brąz Łotyszowi Hugo Polaksowi. Dobry występ odnotował również Marcel Pawłowski, kończąc zawody w środku stawki. Młodzi Polacy udowodnili, iż szkolenie w naszym kraju stoi na najwyższym, światowym poziomie, choć niedzielny niedosyt po odwołaniu Mistrzostw Europy na pewno na długo pozostanie w pamięci.

Idź do oryginalnego materiału