George Russell bardzo przekonująco wygrał kwalifikacje do Grand Prix Australii, ale jeszcze przed czasówkę usłyszał coś niepokojącego.
Praktycznie wszyscy mówili, iż Mercedes będzie dysponował najmocniejszym silnikiem w stawce i chyba dokładnie tak wyszło. Dzisiejsze kwalifikacje na torze Albert Park wygrał George Russell z przewagą 0,8 sekundy nad drugim zespołem.
Ale na przestrzeni drugiej tury testów zaczęły pojawiać się informacje, iż Mercedes też ma swoje problemy, a dotyczą one niezawodności auta. Miało chodzić między innymi o spore wibracje. W trakcie drugiej tury testów za ich sprawą awarii miały ulec dwie jednostki napędowe.
Jak się okazuje, po piątkowych treningach Mercedes musiał wymienić w aucie Russella aż 3 komponenty silnika: baterię, elektronikę sterującą i PU-ANC (Power Unite Ancillary Component). W normalnych okolicznościach, Russell byłby już na limicie wykorzystania tych części, jako iż przepisy pozwalają na użycie 2 w trakcie sezonu.

Na ten przejściowy sezon 2026 zdecydowano jednak, iż kierowcy dostaną o 1 komponent więcej, a zatem po 3. Tak czy inaczej, George będzie się już musiał pilnować. Jest on pierwszym kierowcą, który musiał z korzystać w kolejnego elementu jednostki napędowej.
Eksperci spodziewają się, iż awaryjność nowych silników, choćby biorąc pod uwagę wstępną fazę rozwoju, jest znacznie większa niż zakładano, dlatego dość często w tym roku będziemy mieli do czynienia z karami przesunięć na polach startowych po przekroczeniu liczby regulaminowych komponentów.

5 godzin temu

![Wyścig Główny Formuły 3 w Australii. Gładysz z 2. rzędu [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2025/10/Maciej-Gladysz-F3-scaled-e1760725136121.jpg)









![Przecierałem oczy ze zdumienia. Pojechałem na stacje sprawdzić ceny [RAPORT]](https://i.iplsc.com/-/000MG8YPLMCVECKR-C461.jpg)


