Kacper Woryna notuje świetny początek sezonu, również w SGP / fot. Orlen Oil Motor LublinPo poprzednim sezonie Speedway Grand Prix, który gwarantował emocje do ostatniego biegu, polscy kibice liczą na powtórkę. Wierzą zwłaszcza w to, iż tegoroczny cykl zapisze się w historii żużla dzięki kolejnemu triumfowi Bartosza Zmarzlika. Szanse na to wydają się ogromne, ale zadanie na pewno nie będzie należało do łatwych, o czym przekonaliśmy się już po pierwszej rundzie. Co ciekawe, największą niespodziankę w Landshut sprawił inny reprezentant Polski i to debiutując jako stały uczestnik cyklu SGP.
Bartosz Zmarzlik i Brady Kurtz zagwarantowali nieprawdopodobne emocje aż do finałowego wyścigu w Vojens we wrześniu poprzedniego roku. Mimo, iż zawody po raz piąty z rzędu wygrał Australijczyk, to drugie miejsce wystarczyło Zmarzlikowi, by móc świętować swój szósty tytuł mistrza świata. Polak zdobył 183 punkty i wyprzedził Kurtza tylko o jedno oczko, co najlepiej pokazuje, jak zacięta była to rywalizacja.
Tym samym nasz reprezentant zrównał się liczbą tytułów z Ivanem Maugerem i Tonym Rickardssonem. Ten sezon może być dla niego absolutnie historyczny – jeżeli zwycięży, zostanie jedynym zawodnikiem z siedmioma mistrzostwami świata i będzie można oficjalnie uznać go za najlepszego żużlowca w dziejach tej dyscypliny.
Zadanie z pewnością będzie bardzo wymagające, bowiem depczący mu po piętach Brady Kurtz tanio skóry nie sprzeda. Australijczyk jako jedyny w historii wygrał pięć turniejów Grand Prix z rzędu i ani myśli się zatrzymywać. Fani z całego świata liczą, iż ta dwójka znów stoczy porywający bój o złoty medal, ale tacy zawodnicy jak Dan Bewley, Fredrik Lindgren czy Jack Holder również znajdują się w szerokim gronie kandydatów do podium. Tegoroczny cykl zapowiada się znakomicie, a jego pierwsza odsłona przypadła na niemieckie Landshut, gdzie w zeszłym roku to właśnie Bartosz Zmarzlik rozpoczął zwycięski marsz po kolejny triumf w mistrzostwach świata.
Landshut w ogniu emocjonującej walki
Kwalifikacje czasowe przed turniejem wskazywały, iż bardzo szybki może być Daniel Bewley. Brytyjczyk był w nich najlepszy, a fakt, iż rok temu na tym torze zajął drugie miejsce, potwierdza, iż ta nawierzchnia doskonale mu służy. Rzeczywiście, rudowłosy żużlowiec od początku spisywał się doskonale, gromadząc po trzech seriach komplet dziewięciu punktów i budując trzy oczka przewagi.
Solidnie spisywali się nasi reprezentanci, choć Bartosz Zmarzlik po trzech startach miał na koncie trzy „dwójki”, ani razu nie meldując się na mecie jako pierwszy. Do połowy zmagań warunki na torze nie sprzyjały walce na dystansie – decydował głównie start i rozegranie pierwszego łuku. Zarządzona po 12. wyścigu dłuższa przerwa na kosmetykę toru okazała się strzałem w dziesiątkę, bo z czasem turniej zaczął przybierać na atrakcyjności.
Po 14 biegach pewny awansu był nieuchwytny Bewley, natomiast o drugie miejsce, bezpośrednio premiowane finałem, walczyli Zmarzlik i Brady Kurtz. Polak w 18. biegu wreszcie wygrał, ale musiał czekać na odpowiedź wicemistrza świata. Gdyby Australijczyk wygrał 20. bieg, to on wszedłby do finału. Tak się jednak nie stało, ponieważ na dystansie wyprzedził go Robert Lambert, co zagwarantowało Zmarzlikowi udział w decydującej gonitwie.
Nieprawdopodobne rzeczy działy się w wyścigu 19. Bewley, mimo pewnego awansu, zapewnił kibicom wielkie show. Przedarł się z czwartej pozycji na pierwszą, mijając najpierw Leona Madsena, a na samej kresce pokonując Jacka Holdera i Andrzeja Lebiediewa!
W biegach ostatniej szansy wystąpili pozostali Polacy: Patryk Dudek (9 pkt), Kacper Woryna (8 pkt) oraz Dominik Kubera (6 pkt). W pierwszym barażu świetnie wystartował Woryna i pomknął po swój pierwszy w karierze finał GP. Nie dał szans Jasonowi Doyle’owi, Jackowi Holderowi ani pogubionemu w tym wyścigu Brady’emu Kurtzowi. Oznaczało to koniec serii pięciu z rzędu turniejowych zwycięstw Australijczyka.
W drugim barażu walczyli Dudek i Kubera, jednak to nie oni rozdawali karty. Po błędzie Fredrika Lindgrena na czwartym okrążeniu, zwycięstwo wyrwał mu Robert Lambert. Co ciekawe, w wielkim finale spotkały się dwie pary narodowe: Brytyjczycy (Bewley, Lambert) oraz Polacy (Zmarzlik, Woryna). Fakt, iż to właśnie ta czwórka uzyskała najlepsze czasy w kwalifikacjach dowodzi, iż ich obecność w decydującym biegu nie była dziełem przypadku.
W decydującym starciu kapitalnie wystartowali zawodnicy z Wysp, ale ich walkę wykorzystał Kacper Woryna. Zamknął Bewleya przy bandzie i popędził po zwycięstwo na niemieckiej ziemi! Za jego plecami trwała walka o podium. Ostatecznie Zmarzlik podzielił Brytyjczyków, przyjeżdżając za Bewleyem, a przed Lambertem. Dwóch Polaków na podium to wymarzona inauguracja, ale największym bohaterem został Kacper Woryna. Wygrał turniej w swoim debiucie jako stały uczestnik cyklu, zostając 11. Polakiem z wygraną w SGP.
Wyniki:
1. Kacper Woryna (Polska) – 11+3 (1,2,3,t,2,3) – 20 pkt GP
2. Daniel Bewley (Wielka Brytania) – 17 (3,3,3,3,3,2) – 18
3. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 12 (2,2,2,2,3,1) – 16
4. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 9+3 (3,1,0,2,3,0) – 14
5. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 8+2 (1,2,1,3,1) – 12
6. Jason Doyle (Australia) – 7+2 (1,3,0,2,1) – 11
7. Patryk Dudek (Polska) – 9+1 (3,0,2,1,3) – 10
8. Jack Holder (Australia) – 7+1 (3,1,2,0,1) – 9
9. Brady Kurtz (Australia) – 10+0 (2,3,0,3,2) – 8
10. Dominik Kubera (Polska) – 6+0 (0,3,2,1,0) – 7
11. Nazar Parnicki (Ukraina) – 6 (1,0,3,1,1) – 6
12. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 6 (2,1,1,0,2) – 5
13. Norick Bloedorn (Niemcy) – 6 (0,1,1,2,2) – 4
14. Max Fricke (Australia) – 5 (0,2,0,3,0) – 3
15. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 4 (0,0,3,1,0) – 2
16. Leon Madsen (Dania) – 3 (2,0,1,0,0) – 1
17. Kevin Woelbert (Niemcy) – 0 (0) – 0
18. Valentin Grobauer (Niemcy) – ns – 0
Bieg po biegu:
1. Dudek, Madsen, Parnicki, Kubera
2. Lambert, Lebiediew, Woryna, Bloedorn
3. Holder, Zmarzlik, Doyle, Fricke
4. Bewley, Kurtz, Lindgren, Jepsen Jensen
5. Bewley, Zmarzlik, Lambert, Dudek
6. Kurtz, Fricke, Lebiediew, Parnicki
7. Doyle, Lindgren, Bloedorn, Madsen
8. Kubera, Woryna, Holder, Jepsen Jensen
9. Jepsen Jensen, Dudek, Lebiediew, Doyle
10. Parnicki, Holder, Lindgren, Lambert
11. Woryna, Zmarzlik, Madsen, Kurtz
12. Bewley, Kubera, Bloedorn, Fricke
13. Kurtz, Bloedorn, Dudek, Holder
14. Bewley, Doyle, Parnicki, Woelbert (Woryna – t)
15. Fricke, Lambert, Jepsen Jensen, Madsen
16. Lindgren, Zmarzlik, Kubera, Lebiediew
17. Dudek, Woryna, Lindgren, Fricke
18. Zmarzlik, Bloedorn, Parnicki, Jepsen Jensen
19. Bewley, Lebiediew, Holder, Madsen
20. Lambert, Kurtz, Doyle, Kubera
Półfinały:
21. Woryna, Doyle, Holder, Kurtz
22. Lambert, Lindgren, Dudek, Kubera
Finał:
23. WORYNA, Bewley, Zmarzlik, Lambert
Świetne ściganie w Pradze
Dla Bartosza Zmarzlika Praga to jedno z ulubionych żużlowych miejsc – wygrywał tu trzykrotnie (również przed rokiem) i miał szansę, jako pierwszy zawodnik w historii, triumfować w stolicy Czech po raz czwarty.
Po dwóch seriach Polak imponował prędkością, inkasując dwie „trójki”, ale w trzeciej musiał uznać wyższość Leona Madsena i Brady’ego Kurtza. Z 13 punktami na koncie Zmarzlik zwyciężył w rundzie zasadniczej i stanął przed szansą na wywalczenie 30. wygranej w zawodach Grand Prix w biegu finałowym.
Bezpośredni awans do finału uzyskał też Leon Madsen. Duńczyk notował początek sezonu zdecydowanie poniżej oczekiwań zarówno w PGE Ekstralidze (średnia 1,577 pkt/bieg), jak i w pierwszej rundzie w Landshut, gdzie był ostatni. W Pradze wyglądał jednak na zupełnie odmienionego.
Solidnie prezentowali się Kacper Woryna (lider cyklu po pierwszej rundzie) oraz Dominik Kubera. Obaj zdobyli po dziewięć punktów i bez problemu awansowali do półfinałów. Martwić mogła jedynie postawa Patryka Dudka, który po dobrym początku (3, 1, 2) zupełnie pogubił się w dalszej części zawodów, nie zdobywając już żadnych punktów i zakończył zmagania na 12. miejscu.
Pierwszy bieg półfinałowy zakończył się pechowo dla Australijczyka Maxa Fricke’a, który upadł niebezpiecznie na drugim łuku pierwszego okrążenia, po czym został wykluczony. W powtórce, po świetnym starcie, zwycięstwo dowiózł Brady Kurtz. Australijczyk po rozczarowującej pierwszej rundzie GP, powrócił do jazdy w wielkim finale.
Drugi półfinał przyniósł znakomitą rywalizację Polaków. Niestety, dotyczyła ona jedynie drugiego miejsca, bowiem większych szans rywalom nie dał Michael Jepsen Jensen. Za jego plecami toczyła się walka pomiędzy Kuberą a Woryną, którą na samej linii mety, po widowiskowej jeździe po zewnętrznej, wygrał Woryna.
Wielki finał był prawdziwą ozdobą zmagań w Pradze. gwałtownie stało się jasne, iż Bartosz Zmarzlik nie wygra tych zawodów – po słabszym starcie musiał walczyć o trzecie miejsce z Jepsenem Jensenem. Obaj zawodnicy mijali się kilkukrotnie, ale na samej mecie, dosłownie o centymetry, lepszy okazał się Polak. Przed nimi toczyła się jednak pasjonująca bitwa o zwycięstwo. Od startu prowadził Madsen, który przez cały wyścig ufał ścieżce po wewnętrznej. Było to bardzo ryzykowne, ponieważ przez cztery okrążenia fantastycznie po szerokiej napędzał się Kurtz i wydawało się, iż zdoła przeprowadzić skuteczny atak. Ostatecznie na milimetry lepszy okazał się Duńczyk. Było to wielkie odrodzenie Madsena, który po tak nieudanym początku sezonu, odniósł swoje piąte zwycięstwo w karierze w Grand Prix i pierwsze od turnieju w Vojens w 2023 roku.
Drugie z rzędu trzecie miejsce Zmarzlika pozwoliło mu założyć złoty plastron lidera GP (32 pkt). Drugiego w klasyfikacji Kacpra Worynę wyprzedzał o jeden punkt, a trzeci Brady Kurtz tracił do niego sześć oczek.
Wyniki:
1. Leon Madsen (Dania) – 14 (1,3,3,2,2,3) – 20 pkt GP
2. Brady Kurtz (Australia) – 11+3 (3,d,2,1,3,2) – 18
3. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 14 (3,3,1,3,3,1) – 16
4. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 10 (2,3,3,2,0,0) – 14
5. Jack Holder (Australia) – 11+2 (1,3,2,2,3) – 12
6. Kacper Woryna (Polska) – 9+2 (2,1,1,3,2) – 11
7. Dominik Kubera (Polska) – 9+1 (3,2,3,0,1) – 10
8. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 7+1 (0,0,2,3,2) – 9
9. Jason Doyle (Australia) – 7+0 (2,2,0,2,1) – 8
10. Max Fricke (Australia) – 8+w (2,1,0,3,2) – 7
11. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 6 (0,2,0,1,3) – 6
12. Patryk Dudek (Polska) – 6 (3,1,2,0,0) – 5
13. Anders Thomsen (Dania) – 5 (1,1,3,d,d) – 4
14. Jan Kvech (Czechy) – 5 (0,2,1,1,1) – 3
15. Nazar Parnicki (Ukraina) – 3 (1,0,0,1,1) – 2
16. Adam Bednar (Czechy) – 1 (0,0,1,0,0) – 1
17. Daniel Klima (Czechy) – ns – 0
18. Adam Nejezchleba (Czechy) – ns – 0
Bieg po biegu:
1. Kubera, Doyle, Thomsen, Lambert
2. Kurtz, Woryna, Parnicki, Kvech
3. Dudek, Jepsen Jensen, Madsen, Bednar
4. Zmarzlik, Fricke, Holder, Lebiediew
5. Holder, Kubera, Dudek, Kurtz (d/1)
6. Jepsen Jensen, Lambert, Fricke, Parnicki
7. Zmarzlik, Kvech, Thomsen, Bednar
8. Madsen, Doyle, Woryna, Lebiediew
9. Kubera, Lebiediew, Bednar, Parnicki
10. Madsen, Kurtz, Zmarzlik, Lambert
11. Thomsen, Dudek, Woryna, Fricke
12. Jepsen Jensen, Holder, Kvech, Doyle
13. Fricke, Madsen, Kvech, Kubera
14. Woryna, Holder, Lambert, Bednar
15. Lebiediew, Jepsen Jensen, Kurtz, Thomsen (d)
16. Zmarzlik, Doyle, Parnicki, Dudek
17. Zmarzlik, Woryna, Kubera, Jepsen Jensen
18. Lambert, Lebiediew, Kvech, Dudek
19. Holder, Madsen, Parnicki, Thomsen (d/st)
20. Kurtz, Fricke, Doyle, Bednar
Półfinały:
21. Kurtz, Holder, Lebiediew, Fricke (w/u)
22. Jepsen Jensen, Woryna, Kubera, Doyle
Finał:
23.
MADSEN, Kurtz, Zmarzlik, Jepsen Jensen
Pozostałe rundy SGP 2026:
5 czerwca – GP Wielkiej Brytanii w Manchesterze
6 czerwca – GP Wielkiej Brytanii w Manchesterze
20 czerwca – GP Polski we Wrocławiu
11 lipca – GP Szwecji w Malilli
1 sierpnia – GP Polski w Łodzi
8 sierpnia – GP Łotwy w Rydze
12 września – GP Danii w Vojens
26 września – GP Polski w Toruniu
Damian BIEGAŃSKI

2 godzin temu















