
Ujawniono ostatnio wynik sprzedaży licencji PPV przy okazji gali FAME 31. Nastroje w zarządzie organizacji hybrydowej podobno są kiepskie.
Gala FAME 31 była jedną z tych, które dla wielu widzów po prostu się dłużyły. Zamiast dynamicznego tempa i serii mocnych zwrotów akcji, całość momentami sprawiała wrażenie przeciągniętej, a część pojedynków nie dostarczyła oczekiwanego poziomu emocji.
Właśnie w takim kontekście pojawiły się nieoficjalne informacje dotyczące wyników sprzedażowych wydarzenia, które zdaniem zawodnika tej federacji, miały wywołać spore niezadowolenie wśród organizatorów.
Otóż według tych doniesień sprzedaż PPV gali FAME 31 miała być wyraźnie niższa niż w przypadku dwóch poprzednich gal, które notowały poziom około 230–250 tysięcy wykupionych dostępów. Tym razem wynik miał plasować się poniżej 200 tysięcy, choć jednocześnie nie był to rezultat katastrofalny. Mowa raczej o poziomie bliższym górnej granicy przedziału 100–200 tysięcy niż jego dolnej części.
Z tego co się dowiedzieliśmy założenia organizacji miały zakładać próg sprzedażowy na poziomie około dwóch trzecich osiągniętego wyniku, co oznacza, iż finalnie gala wciąż przyniosła zysk, ale skala oczekiwań była znacznie większa.
ZOBACZ TAKŻE: Tsarkuyan zareagował na przegraną Chimaeva. Nie ma wątpliwości
Jak wynika z tych nieoficjalnych informacji, w środowisku FAME nie ma pełnego zadowolenia. Nastroje określane są jako wyraźnie rozczarowane, a choćby „załamane”, co ma wynikać nie tylko z samego spadku sprzedaży, ale też z faktu, iż poprzednie gale budowały wyraźnie wyższą górkę finansową i marketingową. W porównaniu do nich FAME 31 miało nie utrzymać trendu wzrostowego, a raczej zatrzymać się na niższym poziomie zainteresowania.
Sprzedaż dużo gorsza od dwóch poprzednich gal. Nie jest to potwornie zły wynik, grubo poniżej 200 tysięcy. Powiedziano mi to nieoficjalnie. Bliżej dwustu, niż stu, ale ostatnie gale to było – 230, 250. Tu jest kolosalna różnica. (…) No oni próg mieli na 2/3 tego, co zrobili, więc zostało pieniążków. Oczywiście panowie nie są zadowoleni, są załamani, ale to też dlatego, iż ta górka zawsze była dużo większa.
– oznajmił Tomasz Matysiak w „Szalonym Podcaście”.
Przebieg FAME 31
Przechodząc do samej karty walk, FAME 31 oferowało kilka głośnych zestawień, w tym tzw. super fighty, a także Fight Club Tournament, który miał być główną atrakcją wydarzenia. W teorii zestawienia wyglądały atrakcyjnie i miały przyciągać uwagę fanów freak fightów, jednak w praktyce część pojedynków nie spełniła oczekiwań pod względem widowiskowości. Mowa chociażby o walce Denisa Załęckiego z Mateuszem Kubiszynem, na temat której federacja zabrała głos —> tutaj.
Mimo to gala miała swoje momenty, a jednym z najważniejszych punktów wieczoru był wspomniany turniej, w którym triumfował Alan Kwieciński. Jego zwycięstwo było jednym z nielicznych elementów gali, które wywołały wyraźniejszy entuzjazm wśród publiczności i nadały wydarzeniu bardziej emocjonalny akcent. To zdaniem wielu osób było jednak za mało – głos na ten temat zabrał zresztą ostatnio szykujący się do swojej 19. walki w UFC Michał Oleksiejczuk.
ZOBACZ TAKŻE: Michał Oleksiejczuk nie wytrzymał po FAME 31. Zawodnik UFC mocno podsumował galę
Oczywiście była to gala pod pewnymi względami jak najbardziej poprawna, jednakże jej długość zdołała to wypaczyć. Koniec wydarzenia tuż przed drugą rano zdecydowanie nie przypadł do gustu widzom, co na szczęście zauważyli organizatorzy. W jednym ze swoich ostatnich oświadczeń poinformowali oni o fakcie, iż tego typu sytuacja nie będzie już miała miejsca.
Oglądalność gal FAME
Wyniki oglądalności FAME MMA w ostatnich latach były mocno zmienne. Po okresie swego rodzaju „posuchy” duży skok organizacja zanotowała przy gali na Stadionie Narodowym, która wyraźnie podniosła ponowne zainteresowanie całym projektem.
W ostatnich miesiącach jednak przyszły bardziej mieszane wyniki. FAME 26: Gold poradziło sobie przyzwoicie, FAME 27: Kingdom – o bardziej sportowym charakterze – zanotowało już lekkie osłabienie zainteresowania, co skłoniło federację do ponownego przesunięcia akcentów w stronę bardziej freakowych zestawień.
Kolejne wydarzenia, czyli FAME 28 i FAME 29, przyniosły odbicie i poprawę wyników, co sugerowało powrót do rosnącego trendu. FAME 30 z kolei osiągnęło poziom zbliżony do dużej gali na PGE Narodowym, co zostało odebrane jako duży sukces i potwierdzenie, iż marka wciąż ma potencjał do generowania bardzo wysokich wyników PPV. W tym kontekście FAME 31 jawi się jako pewne zakrzywienie tej tendencji – zatrzymanie wzrostu i wyraźny spadek.
ZOBACZ TAKŻE: Chimaev przegrał pierwszy raz w karierze. Zwrócił się do swojego pogromcy
Trzeba jednak zaznaczyć, iż wszystkie powyższe informacje mają charakter nieoficjalny i pochodzą z relacji osób blisko związanych ze środowiskiem. Jak wiemy, „Szalony Reporter”, który często uchodzi za dobrze poinformowanego, nie zawsze dysponuje danymi potwierdzonymi w stu procentach. Dlatego też przedstawiane liczby i nastroje należy traktować jako obraz sytuacji z zaplecza, a nie twarde, oficjalne dane organizacji.

1 tydzień temu














