Skandaliczne sceny po półfinale w Lesznie! Żużlowiec przerwał milczenie po ataku fanów

speedwaynews.pl 3 godzin temu

Wysoka porażka Fogo Unii Leszno z Betard Spartą Wrocław (35:55) w pierwszym meczu półfinałowym PGE Ekstraligi zostawiła spore rozgoryczenie na Stadionie im. Alfreda Smoczyka. Prawdziwe uderzenie nastąpiło jednak po opadnięciu taśmy w ostatnim biegu, kiedy pod sektorem najzagorzalszych fanów doszło do ostrej wymiany zdań między kibicami a Piotrem Pawlickim. Żużlowiec, który w niedzielnym starciu zdobył 8 punktów w sześciu wyścigach, odniósł się do tych wydarzeń w programie Speedway+ na antenie Canal+Sport.

Kamera telewizyjna uchwyciła moment, gdy po meczu żużlowiec podszedł pod ogrodzenie, po czym w emocjonalny sposób odpowiadał na krzyki z trybun. Chwilę wcześniej Pawlicki wypalił bez ogródek, iż fani traktują zawodników jak małpy w zoo. W studio stacji Canal+ wyjawił kulisy tego, co pchnęło go do tak mocnej reakcji.

Lider leszczynian zaznaczył, iż na co dzień stara się odcinać od negatywnych emocji z trybun, ale tym razem czara goryczy została przelana.

Myślę, iż większość czasu i większość tych wszystkich sytuacji, które gdzieś tam były w poszczególnych meczach, to bardziej wpuszczałem i wypuszczałem uchem. Natomiast… ten moment po prostu na mnie tak zadziałał źle, iż już nie wytrzymałem i… bardzo… bardzo szkoda przede wszystkim było mi chłopaków, którzy stali pod tym płotem. A… kibice – nie mówię kibice, bo to była bardzo mała część z tego sektora kibiców, może tam z pięć osób, niektórzy bardzo młodzi, więc… bardzo szkoda po prostu mi się chłopaków zrobiło i mówię: „No nie, no tak nie może być, że… iż my oddajemy zdrowie, jedziemy nieraz z jakimiś kontuzjami, nadwerężamy swoje ciało, żeby pojechać dla klubu, zdobywać punkty dla klubu, dla kibiców”. Klubu, czyli wiadomo – mówię o wszystkich: tutaj o sponsorach, działaczach, o historii i w ogóle.

Trudno się dziwić nerwowej atmosferze, bo beniaminek z Leszna wykonał ogromny skok, awansując do czołowej czwórki rozgrywek, jednak w starciu ze naszpikowaną gwiazdami Spartą Wrocław był po prostu bezradny. Przed meczem sztab szkoleniowy pod wodzą Rafała Okoniewskiego organizował aż cztery sesje treningowe, szukając odpowiednich przełożeń. Mimo to w niedzielę brakowało prędkości na dystansie wszystkim zawodnikom poza Benem Cookiem.

Murem za drużyną. Klub potępia agresję

Spięcie pod sektorem odbiło się szerokim echem, zmuszając do natychmiastowej reakcji działaczy Unii Leszno SSA. W poniedziałkowym oświadczeniu władze klubu kategorycznie potępiły wulgarne ataki oraz agresję słowną i fizyczną skierowaną w stronę zawodników. Wskazano jednoznacznie, iż garstka osób obrażających drużynę nie ma prawa mianować się kibicami „Byków”. Zarząd przypomniał również, iż sam awans beniaminka do fazy play-off to najlepszy wynik zespołu w tej roli w najwyższej klasie rozgrywkowej od 2009 roku.

Rewanżowe spotkanie we Wrocławiu wydaje się być jedynie formalnością, bowiem Sparta wypracowała sobie aż 20 punktów zaliczki. Dla leszczynian nadchodzący czas to przede wszystkim próba odbudowania morale przed decydującym starciem o brązowy medal PGE Ekstraligi.

Idź do oryginalnego materiału