Solberg liderem po pierwszym dniu Rajdu Safari

rallyandrace.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Solberg liderem po pierwszym dniu Rajdu Safari


Oliver Solberg objął prowadzenie po czwartkowym etapie Rajdu Safari, najlepiej radząc sobie z ekstremalnie trudnymi warunkami na otwarcie kenijskiej rundy Rajdowych Mistrzostw Świata. Szwed zakończył dzień z wyraźną przewagą nad zespołowym kolegą z Toyoty, Elfynem Evansem.

Ulewne opady deszczu zamieniły pierwszy odcinek specjalny w prawdziwe błotniste pole bitwy. Próba Camp Moran o długości 24,35 km okazała się kluczowa dla układu klasyfikacji. Solberg najlepiej odnalazł się w zmiennych warunkach i wyprowadził swoją Toyotę GR Yaris Rally1 na prowadzenie z przewagą blisko pół minuty.

„To była już przygoda. Trochę zaskoczyły mnie różnice, ale po prostu starałem się złapać rytm i czytać drogę. Czasami było sucho, a za chwilę za zakrętem pojawiała się woda” – powiedział Solberg na mecie odcinka.

Evans zakończył dzień na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej. Walijczyk miał jednak bardzo trudny przejazd – w trakcie odcinka skończył mu się płyn do spryskiwaczy, przez co błoto pokrywające przednią szybę znacząco ograniczało widoczność. Dopiero późniejszy deszcz częściowo oczyścił szybę.

Trzecie miejsce po dwóch odcinkach zajmuje dziewięciokrotny mistrz świata Sébastien Ogier. Francuz traci już ponad minutę do lidera, choć jeszcze przed startem przewidywał, iż warunki mogą spowodować bardzo duże różnice czasowe między załogami.

Problemy nie ominęły także innych kierowców Toyoty. Takamoto Katsuta stracił łączność z pilotem jeszcze przed pierwszym oesem, przez co Aaron Johnston musiał przekazywać informacje przy pomocy gestów. Mimo tego duet zajmuje czwarte miejsce, tracąc zaledwie 10,2 sekundy do Ogiera. Piąty jest Sami Pajari.

Trudny początek rajdu zaliczył zespół Hyundai Motorsport. Wszystkie trzy samochody i20 N Rally1 zmagały się z przegrzewaniem silników, gdy gęste błoto zatkało chłodnice podczas drugiego odcinka specjalnego.

„Warunki były oczywiście bardzo trudne. Na końcu trudno choćby znaleźć słowa, żeby to opisać. Nie mieliśmy najlepszej pozycji na drodze i straciliśmy dużo czasu. Na ostatnim oesie silnik się przegrzewał – myślę, iż wszystkie trzy Hyundaie miały ten sam problem, bo chłodnice były pełne błota” – przyznał Thierry Neuville, który zajmuje szóste miejsce.

Dobry występ zaliczył Jon Armstrong z M-Sport Forda. Irlandczyk, debiutujący na szutrze w samochodzie Rally1, zajmuje siódme miejsce i podsumował pierwszy oes krótko: „Błoto, samo błoto”.

Za nim plasują się Adrien Fourmaux i Esapekka Lappi, a pierwszą dziesiątkę zamyka Gus Greensmith. Brytyjczyk jednocześnie prowadzi w kategorii WRC2 podczas swojego pierwszego startu Toyotą GR Yaris Rally2.

W piątek na załogi czeka najdłuższy etap rajdu. Osiem odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 137 kilometrów może jeszcze całkowicie odmienić układ klasyfikacji tej niezwykle wymagającej rundy mistrzostw świata.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału