Stali znów zabrało koncentracji w końcówce. Kasprzak przyznaje „Głowa działa luźniej”

speedwaynews.pl 3 godzin temu

Wydawało się, iż demony ZKS Stali Rzeszów po meczu z H.Skrzydlewska Orłem Łódź powrócą podczas ostatnich derbów. Na ich szczęście tak się jednak nie stało. Tak jak z Orłem w połowie spotkania mieli już solidną zaliczkę, ale w końcówce ją roztrwonili, tym razem jednak nie całą i odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

Gospodarze znów się rozluźnili

Podopieczni Krzysztofa Kasprzaka ponownie stracili pewną zaliczkę, choć tym razem triumfowali 46:44. To jednak może martwić, iż taka sytuacja zdarza się po raz drugi z rzędu na swoim torze. Menadżer zespołu w rozmowie dla klubowych mediów przyznał, iż zabrakło koncentracji.

– Takie są dzisiejsze mecze w każdej lidze. Gdy goście przegrywają, to wiadomo, iż jest podwójna złość, a u gospodarzy siłą rzeczy jak wygrywasz biegi, to głowa działa luźniej. Mówiłem, żeby koncentrowali się cały czas, jakby dopiero się mecz zaczynał, ale to jest bardzo ciężkie. Bardzo się cieszę, iż chłopaki dowieźli i dziękuję im. – mówił Kasprzak.

Upadek w ważnym momencie

Podczas trzynastego wyścigu na tor przy podwójnym prowadzeniu upadł Oskar Fajfer. Taki wynik mógł rozstrzygnąć już wynik tego meczu, a tak Jason Doyle jeszcze przedłużył nadzieje gość, gdy wyprzedził Mateusza Szczepaniaka. Ten błąd Fajfera mógł drużynę wiele kosztować.

– Ten trzynasty bieg niefortunny dobrze, iż Oskar opanował motocykl i nie wpadł w Mateusza i zszedł gwałtownie z toru. Byłaby powtórka i nie wiadomo jakby było. Nasz pech, bo myślę iż 4:2 by dowieźli i by było po meczu. – twierdzi Kasprzak.

Czas na pierwsze wyjazdy

ZKS Stal Rzeszów po dwóch domowych spotkaniach czekają pierwsze mecze na obczyźnie. Już we wtorek, 28 kwietnia pojadą do Poznania, gdzie otworzą obiekt na Golęcinie po modernizacji. Prace remontowe spowodowały właśnie, iż rywalizację przeniesiono z 12 kwietnia.

Gdy już odrobią zaległości to przed nimi będzie mecz z INNPRO ROW-em Rybnik. Aktualnie „Rekiny” po trzech meczach nie mają ani jednego punktu w swoim dorobku. Zawody z drużyną Krzysztofa Kasprzaka to będzie kolejna szansa dla ROW-u na pierwsze oczka do tabeli.

Krzysztof Kasprzak
Idź do oryginalnego materiału