Szokujące słowa prezesa! Zakończy działalność klubu?!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Kibice Wölfe Wittstock mogą kojarzyć głównie ze startów w rozgrywkach 2. Ligi Żużlowej (obecnie Krajowa Liga Żużlowa) w latach 2020-2021. W obydwu tych sezonach zespół z Niemiec nie odgrywał jednak znaczącej roli i rywalizację kończył na szarym końcu tabeli, przeważnie z niewielkim dorobkiem punktowym. W 2020 roku osiągnął bilans 3 zwycięstw i 7 porażek, natomiast w 2021 roku nie wygrał żadnego z dwunastu spotkań, wyraźnie odstając od reszty rywali. Gdy ośrodek ten ponownie ubiegał się o starty w polskiej lidze na sezon 2022, zarówno Polski Związek Motorowy, jak i Główna Komisja Sportu Żużlowego odmówili klubowi przyznania licencji.

Sama historia drużyny sięga 1961 roku, kiedy to została ona założona. Po raz pierwszy Wittstock pojawił się w rozgrywkach o Drużynowe mistrzostwa NRD w 1982 roku, a po zjednoczeniu Niemiec do 2001 roku występował w Bundeslidze. Ostatnie zawody organizowane przez MC „Heidering” Wittstock odbyły się w 2007 roku. Po pięcioletniej przerwie, w 2012 roku, speedway ponownie powrócił do tego miejsca, ale już pod inną nazwą, gdyż do życia powołano nowy twór – MSC Wölfe, a po dziś dzień zarządza nim Frank Mauer…

…który… może teraz zakończyć działalność klubu

Od minionego sezonu miejscowi sympatycy ponownie mogą obserwować zmagania swoich ulubieńców w rozgrywkach niemieckiej Bundesligi. Nie od wczoraj jednak wiadomo, iż relacja między kibicami a właścicielem nie jest najlepsza. Niejednokrotnie zarzucano mu brak działań, które miałyby pozwolić klubowi się rozwijać czy po prostu oddanie podmiotu komuś innemu, by zwiększyć zainteresowanie dyscypliną w tym miejscu. Teraz jak się okazuje, Frank Mauer podjął radykalną decyzję, o czym poinformował w piątkowym komunikacie.

Witajcie fani speedway’a! To ostatni sezon drużyny Wölfe z Wittstock. W 2027 roku zorganizujemy jeszcze jeden turniej jubileuszowy z okazji 15-lecia istnienia klubu, mniej więcej w maju, a potem to koniec, drużyny Wölfe Wittstock już nie będzie!! Na szczęście nikt już nie będzie mógł o mnie pisać, wystarczy już tego… – napisał bez ogródek na łamach swoich mediów społecznościowych.

Tor w Wittstock
Idź do oryginalnego materiału