PGE Ekstraliga zaskakuje, o ile o chodzi o kontrakty zawodników. Z uwagi na plagę kontuzji we Wrocławiu, klub musiał stanąć na wysokości zadania, dopełniając naprawdę doświadczone nazwisko do startów w swoim ośrodku. Mikkel Bech niedawno wrócił do żużla, a już dzisiaj pokaże się na stadionie w Częstochowie, zastępując Dana Bewleya. 31-latek kilka miesięcy temu składał trumny na zamówienie, przekonując się do powrotu dla Slangerup Speedway Klub. Początek sezonu to pięć punktów oraz zaskakujące czternaście.
Ma sprzętowe wsparcie
Mikkel Bech, za pośrednictwem mediów społecznościowych, poinformował o swoim pierwszy treningu w Polsce od lat. Duńczyk mógł liczyć, jak widać, na wsparcie sprzętowe Artioma Łaguty, do tego również na osoby z jego zespołu. Tym samym Bech otrzymał kompleksową opiekę przed nadchodzącym spotkaniem w Częstochowie.
Każda jazda zdecydowanie przynosi korzyści, ale Betard Sparta Wrocław powinna być przygotowana na takowe wydarzenia. Nie jest to pierwszy raz, kiedy to w trakcie sezonu zawodnik wskakuje do kadry wrocławskiego zespołu, ponieważ dany zawodnik doznał kontuzji. Szansę przecież w Częstochowie otrzyma również Nikodem Mikołajczyk, ponieważ Betard Sparta nie ma gotowego do startu innego zagranicznego młodzieżowca.
Dawno go tu nie było
Jeżeli chodzi o poziom PGE Ekstraligi, Mikkel Bech ostatnio pojawił się na torach w okresie 2014. Jako zawodnik Falubazu Zielona Góra startował pod koniec sezonu, biorąc udział w niesławnym derbowym półfinale z Stalą Gorzów. Sam zawodnik zdobył 4 punkty w swoim ostatnim występie, po czym przeniósł się do pogrążonego w długach Startu Gniezno, gdzie przyjechał tylko na jeden mecz. Bech wrócił do polskich rozgrywek w trackie sezonu 2017, głównie na końcówkę sezonu Wybrzeża Gdańsk, z którym pozostał związany kontraktem do sezonu 2020.















