Top 10 (23-29.10)

kkslech.com 1 miesiąc temu

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, iż to właśnie Twój wpis dotyczący głównie klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Plusy i minusy: Legia – Lech 0:0

„Dla mnie aktualnie jedynym plusem jest odległość punktowa od pierwszego miejsca w tabeli. Czołówka jest w zasięgu. Pamiętam Raków z tamtego roku, który też słabo zaczynał a potem punktował z chirurgiczną precyzją. Tu natomiast jest Lech, a nie Raków. I my raczej tego nie powtórzymy. Wszyscy czekamy na powrót kontuzjowanych piłkarzy. I wtedy „Lokomotywa” ma przejechać się po wszystkich… Pytania są dwa. Czy będzie jeszcze szansa. I czy wracający piłkarze będą w swoim prime timie jak ich zapamiętaliśmy. Na pewno ławka rezerwowych zacznie wyglądać tak jak powinna drużynie Mistrza Polski.
Minusów natomiast jest tak wiele, iż nie wiadomo od czego zacząć.
– Forma młodych piłkarzy. Od pamiętnego powołania do reprezentacji biega jak we mgle. Gurgul wybija na oślep byle nic nie zawalić. Skrzypczak słabo.
– Forma transferowanych piłkarzy. Moutinho wygląda beznadziejnie w obronie. Może sprawdziłby się bardziej na wahadle. Agnero i Rodriguez jeżeli cokolwiek potrafią to upłynie masa wody w Wiśle zanim to pokażą. Wygląda no totalny problem z aklimatyzacją.
– Trener, który szuka. A tym szukaniem pokazuje, iż nie wie co robić. A to daje tydzień wolnego. Zamiast dać szansę na zgranie zespołu. Na znalezienie rozwiązań. A to szuka rotacji zmieniając prawie cały skład, łącznie z kręgosłupem drużyny. Szuka też zmian w meczach, które ostatecznie nie dają zupełnie nic. Ciężko stwierdzić czym Frederiksen aktualnie bardziej pomaga drużynie, niż jej przeszkadza. Tak to wygląda z zewnątrz.
– Taktyka, która się nie zmienia. Gramy to samo cały czas. jeżeli coś nie przynosi rezultatów to nie oczekujmy cudów w przyszłości. Liga zrozumiała jak wyjść na Lecha żeby ten się gubił. Dodatkowo gra Lecha w wielkiej mierze opiera się na kilku kreatywnych piłkarzach. Wyciągamy z tej drużyny do końca sezonu jeszcze Palmę i Preirę i śmiem twierdzić, iż szorujemy o dół tabeli. Tu nie ma pomysłu na drużynę tylko liczenie na pojedyńcze zrywy.
– Stałe fragmenty gry, jak drgnęły tak gwałtownie przestały działać. Aktualnie znowu nie widzę w nich kreatywności trenerów. Mały plus, iż nie powodują zagrożenia pod naszą bramką (tak, mowie o ofensywnych SFG. Do niedawna i tak było)
– Fizycznie też nie wyglądamy wspaniale. Pomimo rotacji, czy wyglądaliśmy tak świetnie na tle Legii? Wyglądaliśmy dokładnie tak samo.”

Autor wpisu: Krzys do newsa: Niekończące się pasmo pucharowych kompromitacji

„Prawie doba już minęła od jednej z największych kompromitacji Lecha w historii a mnie przez cały czas to trzyma, pomimo, iż już od jakiegoś czasu zacząłem traktować moje kibicowanie Lechowi z dystansem. przez cały czas mnie trzęsie i nie mogę uwierzyć, iż mokra szmata wróciła jeszcze bardziej namoczona i śmierdząca. Lech to klub na tle innych konkurentów w Ekstraklasie charakteryzujący się stabilizacją finansową i sportową. Sportową bo mam na myśli utrzymywanie się w górnej części tabeli Ekstraklasy w pierwszej 6-ce od czasu do czasu z trofeum jakim jest MP i gra w europucharach. A z drugiej strony mam wrażenie klub nie potrafiący w pełni wykorzystać potencjału zarówno tego sportowego nie mówiąc o potencjale kibicowskim. Ostatnie miesiące pokazały jednak, iż właściciel i zarząd zaczęli się uczyć na błędach i budować bardziej jakościowy zespół. Lech postawił również na to co jest w tej chwili w nowoczesnej piłce nożnej podstawą – na intensywność. Wybór Fredriksona poprzez pomoc profesjonalnej agencji jak i budowa sztabu ze wsparciem ambitnego i zdolnego asystenta Tjelmelanda było potwierdzeniem stopniowego wchodzenia w nowy etap budowy silnego Lech na lata. I myślę, iż pierwszy krok pomimo niestabilnej formy zespołu został zrobiony i potwierdzony zdobyciem MP bardzo szczęśliwie ale jednak w pierwszym roku pracy z nowym trenerem (innym niż Skorża). I w nowym sezonie byłem w miarę wyluzowany bo raczej kierunek wydawał mi się trafny aż do wczoraj. Gdy zobaczyłem skład wyjściowy przed meczem jednak nie mogłem w to uwierzyć, iż tak profesjonalny klub jak Lech może wystawić taki skład na mecz w europejskich rozgrywkach, choćby z tak słabym zespołem jak Lincoln. Ja jestem tylko kibicem, moje doświadczenie czerpie tylko i wyłącznie z obserwacji klubów piłkarskich w mediach Widząc skład domyślałem się co się wydarzy, bałem się, iż marka Lech na tym ucierpi brnąc w kompromitację. Pisałem w komentarzu jeszcze przed rozpoczęciem meczu pod raportem przedmeczowym, iż nie podoba mi się ta zabawa za dużo zmian oby nie skończyło się kompromitacją Lecha. Tym bardziej, iż dwa tygodnie temu doświadczyła tego Legia. Nie mogę zrozumieć jak mógł do tego dopuścić tak doświadczony trener ale jeszcze bardziej czy nie widział tego właściciel, który wraz z Rząsą polecieli na Gibraltar. To przecież oni zarządzają marką Lech. Trener jest tu tylko czasowo. A Rutkowski już doświadczył wcześniej kompromitacji Lecha i to on zostanie z tym klubem gdy trenera już tu nie będzie. Dziś marka Lech jest na stronach sportowych mediów w Europie jako jeden z klubów faworytów, który sprawił negatywną niespodziankę – choćby nie niespodziankę Lech zaliczył kompromitacje. Jak to świadczy o klubie o ludziach, którzy tu pracują a jeszcze bardziej o tych którzy tym klubem zarządzają. Nie wiem też jak czują się piłkarze, którzy tu przyszli, żeby się odbudować jak np.: Palma. Co czuje dziś właściciel ? Gdyby Lech był na giełdzie to byłoby to krach. Krach bo zaufanie do marki Lech przeskoczyło z profesjonalizmu na stronę szydery, bo takich błędów nie może popełnić szanująca się marka jaką chcemy aby był Lech. Dodatkowo jak bolesna jest to sytuacja w szatni to możemy się domyślać. Zespół i jego wczorajsza bezradność zwłaszcza w drugiej połowie w której na ratunek zostali wrzuceni najlepsi w zespole wyglądał na rozbitego psychicznie. Wydaje się, iż w takiej sytuacji choćby Messi by nie pomógł a nasi piłkarze w takiej sytuacji mogli jeszcze zostać pozbawieni wiary w swoje umiejętności. Myślę, iż trener chciał oszczędzić najlepszych na mecz z Legią w najbliższą niedziele a tylko doprowadził do niepotrzebnego szumu wokół klubu i chaosu w szatni. Już taki scenariusz w klubie naszego najbliższego przeciwnika widzieliśmy niedawno i wiemy jak to się skończyło w Zabrzu. A przegrana Lecha w niedzielę może być kontynuacją problemów i zapowiedzią kłopotów w Słupsku. Oby ta katastrofa w Gibraltarze nie była początkiem głębszego kryzysu. Z drugiej strony mecz w Warszawie może być szansą na częściową rehabilitacje i odbudowę zaufania kibiców.”

Autor wpisu: arturlag do newsa: 5 szybkich wniosków: Legia – Lech 0:0

„Punkt wywalczony w Warszawie zawsze trzeba szanować, tym bardziej, iż Legia w lidze na swoim boisku w tym sezonie nie przegrywa . Można się cieszyć z tego, iż Mrozek zachował czyste konto i na dodatek wybronił kilka groźnych sytuacji, chociaż trzeba też pamiętać o tym, iż warszawiacy zbyt skuteczni nie są, chyba tylko 8 bramek u siebie. Tym razem nie udało się strzelić gola, ale miejscowi raczej bramek na swoim boisku nie tracą. Biorąc powyższe pod uwagę, remis jest nie najgorszym wynikiem. Widać było iż Lech chciał grać, zawodnicy podeszli do meczu ambitnie i do pewnego momentu wyglądało to nieżle. Kolejny raz trener zmianami nie pomaga a wręcz przeciwnie. Zresztą nie tylko zmianami. Nieuzasadniona ilość wolnego też wybija z rytmu. jeżeli sztab chciał by piłkarze zachowali świeżość na koniec rundy, to trzeba było zmniejszyć intensywność treningów, ale pracować z drużyną w przerwie na kadrę, wtedy może nie było by takiej sytuacji jak w Gibraltarze z iż drugi skład sprawiał wrażenie jakby zespół był złożony z zawodników zgarniętych dzień wcześniej z przystanku autobusowego. Tak samo w Warszawie ci którzy zawiedli w czwartek, nie pokazali nic co by mogło się przełożyć na pozytywny wynik. Niestety wszystko wskazuje na to, iż trener się całkowicie pogubił i nie ma pomysłu na wyjście z impasu. Mamy więc kolejnego trenera, innych zawodników ale ten sam jesienny kryzys co zwykle i tym razem wątpię by szkoleniowiec opanował sytuację.”

Autor wpisu: Muro do newsa: 5 szybkich wniosków: Lincoln – Lech 2:1

„Panowie (i Panie),
serio? Zaskoczeni? Sfrustrowani? Czym – tym przewidywalnym trenerem grającym w kółko tak samo? Tym, iż dał w środku sezonu tym przepłaconym pseudoprofesjonalistom 6 dni wolnego, bo wygrali jakiś mecz na wyjeździe? Przecież tu widać od razu iż facet nie ma pomysłu, co dalej i co z tą drużyną zrobić – to daje wolne. Ale – serio – mentalnością Wronieckich jesteście TERAZ zaskoczeni? Tym, iż Lech się skurwił jeszcze bardziej i jeszcze mocniej, a np. Legła wygrała po golu w ostatniej minucie gry?
Z tymi pizdami mieliśmy coś ugrać, co? Z gościem za 50k euro? Na moje – tam są dwie rzeczy: albo piłkarzykom odpierala, iż już są bogami i etc, albo Duńczyk rozwalił tę drużynę tak samo jak wesoły Bromek po pierwszym sezonie – i obstawiam to drugie. Balibyście się takiego trenera? Mielibyście przed nim respekt? Inspirowałby was? No, mnie w żadnym z tych trzech przypadków też nie. To po chuj się męczyć? Mrozek opowiadał w jakimś wywiadzie, iż do zapamiętania uroki miasta i trening w egzotycznym miejscu, a reszta do zapomnienia. A – i wszyscy teraz pierdolą jak to się zepną w meczu z Ległą i ten w sumie mecz, ten przegrany, nieważny, bo dobrze „że kolejny już tak szybko”.
Rzygam tym, tą zjebaną mentalnością i tym chujowym minimalizmem. I – żal mi Was, prawdziwych kibiców, Waszych rozczarowań i emocji.
Ja minąłem 50 lat, kibicuję od 1990 – i dość, wystarczy. Pierdolę. Nie, iż się obrażam. Nie, iż przegrali mecz. Ale chodzi o to z kim i jak. A nie widziałem nic, zero sportowej złości i chęci wygrania. I jeszcze te chujki cofnęły się po fuksiarskim karnym, żeby dowieźć remis (końcówki nie oglądałem, wyłączyłem). To nie są moje standardy, to nie są moje oczekiwania. To nie jest coś, z czym się utożsamiam i za co chciałbym płacić. To nie ma nic wspólnego ze sportową rywalizacją. To aroganckie w stosunku do nas wszystkich. I plucie w twarz wywiadami o kolejnym meczu.
Jak co dwa-trzy lata, taka lechowska tradycja. Da się upaść niżej, niż ze Stjarnanem i Trnavą czy Resovią? Da się, potrzymajcie mi piwo. Z najlepszym obrońca polskiej ligi w składzie, z najlepszym napastnikiem tej ligi, z bramkarzem powoływanym do repry, z innymi reprezentantami, z Gumnym co to w Budeslidze grał. Ale kurwa z Agnero który jest złomem jeszcze gorszym niż PedroPedro, nie mówiąc o parodyście Fabiemie.
Więc – serio, zaskoczeni? Oburzeni? Będzie w niedzielę wpierdol, będzie wygrana – whatever – co to zmieni? (no, okej, to figura retoryczna, skrót myślowy – byłoby cudownie zobaczyć wygraną, wiadomo).
Duńskiego trenera nie zwolnią przed Legią. Ani przed meczem pucharowym w PP. Bo – byłoby to przyznanie się do błędu i do błędów transferowych. I – znowu zaskoczeni?
Pierdole to serdecznie. Redakcjo – przepraszam, iż klnę, prosty chłopak jestem, z serca. A szkoda mi serca na emocje dla tak aroganckich skurwysynów.
Trzymajcie się wszyscy, jest cholera tyle innych rzeczy w życiu którym można kibicować….”

Autor wpisu: Piknik do newsa: Wokół meczu: Lincoln – Lech 2:1

„Teraz już na spokojnie, ochłonąłem pije kawkę. I na takim luzie ja dostrzegam pewne plusy meczu obok wielkiej urokliwej skały. Po pierwsze tak jak napisał kri$$ zapisaliśmy się w historii piłki Giblartarskiej. od dzisiaj zawsze poznaniacy będą tam gościnie przyjmowani, także jakiś rabacik na obiad zawsze wpadnie, lokalne małpy już nie ukradną Ci drogi kibicu Lecha okularów czy komórki lub innego ważnego drobiazgu.
To pierwszy plus, dalej teraz będzie trochę prywaty. W Lincoln Reds Imps (swoją drogą niestety nazwa tej drużyny wpada do odpowiedniego koszyczka w mojej głowie obok Spartaka Trnavy, Żalgirisu Wilno i innych naszych przyjaciół) gra 41-letni zawodnik. Mój rocznik 1984. Ja myślałem, iż jestem już starym dziadem, kolana się rozpadają włosy szczątkowe ale ładne. Żona przez cały czas mówi, iż jestem przystojny kocham ją ale kłamie za co ją bardzo szanuje. Zrozumiałem jednak iż dla gościa z rocznika 84 pozostało szansa kariery sportowej. Masz 41 lat i ogrywasz zespół mistrza Polski. Także dziękuje Lincoln dajecie mi nadzieje może nie piłka ale z moją kondycją może Curling.
Dalej ten mecz pokazał nam kibicom coś ważnego. Na ławce na ten czas mamy dziadów bez formy i to też jest ważne przed spotkaniem z Gryfem . Bo czemu drużyna z Słupska miałby się nas bać jeżeli Duńczyk wyśle w bój znowu naszych rezerwowych asów to możemy się pozytywnie zapisać tym razem w historii piłki województwa Pomorskiego. Czy to nie jest wspaniała wizja. Są też co prawda minusy strata punktów rankingowych, przepalone 400 tyś euro ale kto bogatemu zabroni. Straty wizerunkowe klubu? Na Giblartarze nas pokochali jesteśmy elementem ich największego sukcesu w historii. I trzeba opisać przyczyny tej porażki. Po pierwsze największy wróg polskich drużyn…sztuczna trawa od zawsze nasz najstraszniejszy nieprzyjaciel. Sztuczna trawa obok Rosji i Niemców jest naszym historycznym wrogiem są badacze, którzy uważają iż Sztuczna trawa brała udział w rozbiorach Rzeczypospolitej. To nie mogło się udać skoro jest tam sztuczna trawa i to jeszcze starego typu o zgrozo. Po drugie pogoda. U nas spadają liście w lasach rosną grzyby trwa jesień a tym czasem na Giblartarze jest ciepło… Wiadomo przejście takiego szoku pogodowego nie jest do przeskoczenia choćby dla profesjonalnych piłkarzy. Musieli by tam pojechać dwa tygodnie wcześniej w ramach aklimatyzacji. Trzeci wróg naszego Lecha, daleka podróż. Czy na Giblartar dojedziesz 9 z Dębca….no nie czyli to jest daleko. Podróże są męczące szczególnie jak lecisz samolotem, to jak później masz grać. Czwarta rzecz rywal nas zaskoczył chciał grać w piłkę a od początku zakładaliśmy, iż będą się bronić. Tak jest pomylone gary nie tak się umawialiśmy Lincoln, nie tak, mieliście przegrać bo My jesteśmy wielkim Lechem Poznań, Real Madryt środkowej Europy. Ile mym mamy mistrzostw w 21 wieku. Cztery mistrzostwa i każdy powinien się bać wielkiego Kolejorza…….. Piąty element. Oni mają szybkich czarnoskórych graczy i to jest nie jest w porządku. Bo oni są szybsi od naszych czarnoskórych graczy i w sumie od tych białych też. Szósty grzech Lecha. Nie mamy tak doświadczonych graczy. Czy mamy w swoim zespole 41 latka…mamy? Nie i właśnie dla tego przegraliśmy zgnietli nas doświadczeniem. Ja się zgłaszam przyjmę te skromne 20 tyś złotych miesięcznie aby pomóc mojej drużynie. Tylko po mojej operacji kolana, która kiedyś nastąpi przecież NFZ jest równie wspaniałą organizacją co Lech. Ja widzę wiele podobieństw między obiema instytucjami obie są równie sprawnie zarządzane.
Tyle pozdrawiam przyszły gracz Lecha Poznań. Do boju rocznik 84 jeszcze podbijemy świat sportu.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Wypowiedzi trenerów po meczu

„– Dwie wygrane na Bułgarskiej od maja,
– 33 bramki stracone w 20 meczach,
– Większość straconych bramek po fazach przejściowych,
– Chaos w drużynie z losowymi składami i losowymi zmianami,
– Drużyna nie potrafi zagrać dwóch równych połów,
– Drużyna nie potrafi wyjść spod pressingu,
– Drużyna nie potrafi wyjść z kontrą,
– Skrzypczak z Douglasem w każdym meczu w którym grają zawalają bramkę,
– Mrozek stał się firaną wpuszczającą co drugi strzał lecący w światło bramki i kopiącą piłkę pod nogi rywali,
– Połowa podstawowego składu wypadła na pół roku przez identyczne kontuzje przywodziciela,
– Synek trenera Fiabema dostaje miliard szans na które nie zasługuje,
– Kozubal od roku jest bez formy,
– Drużyna po stałych fragmentach stwarza zero zagrożenia,
– Trener nie wyciąga wniosków i powiela te same błędy,
– Trener daje piłkarzom tydzień wolnego gdy ma czas na popracowanie np nad fazami przejściowymi,
– Trener niczym tępy muł bagienny klepie do usrania te same schematy, chociaż już absolutnie każdy wie jak ustawić się na Lecha,
– Gra drużyny przestała się rozwijać i od stycznia 2025 tkwimy w regresie,
– Od dawna nie zagralismy dobrego meczu i nie zaliczyliśmy serii wygranych meczów.

Pisałem kiedyś, iż tylko tragedia może sprawić, iż Frederiksen nie powinien dokończyć sezonu lub rundy. No to wczoraj takie coś się właśnie stało. Tu chodzi o standardy. W ambitnym klubie pewne rzeczy nie mają prawa się zdarzać i osoby odpowiedzialne za rzeczy niedopuszczalne muszą ponosić konsekwencje. Frederiksen to w tej chwili jeden ze słabszych trenerów w ekstraklasie. Ostatnio głównie marnuje potencjał drużyny i w marnowaniu potencjału zaczyna dobijać do Rumaka. Za dużo gruzu się nazbierało i u mnie już się 0rzelało. Projekt z tym trenerem uważam za wypalony. Trzeba intensywnie rozglądać się za trenerem i przeciąć to najpóźniej zimą.”

Autor wpisu: Didavi do newsa: Zapowiedź: Gryf – Lech

„Hańba to dobre słowo. Porażka to będzie hańba dla wszystkich nas. Nie ma na to miejsca. Gdyby tak się stało mam taką sugestię by każdego który zagrał w podstawowym składzie z Lincolnem i zagra też z Gryfem (jeśli przegramy) wypisać przy wyjściu na murawę przy Bułgarskiej. Dla następnych, by wiedzieli, iż w takim klubie, nie ma miejsca na takie kompromitacje. A jeżeli chodzi o skład. Po Lincolnie chciałem wierzyć, iż była to najlepsza nauczka dla Frederiksena i do meczu z Gryfem podejdzie na serio, bez przesadnych rotacji w składzie. Chciałem wierzyć, iż będzie się uczył na własnych błędach (Resovia), ale już widzę, iż na pewno zagramy bez Milicia, Oumy i Palmy, czyli wypada nam 3 podstawowych. Niby urazy, choroby, a wygląda to na zwykłe L4 gdy nie chce ci się iść do roboty. Wygląda to tak jakby trener uznał, iż mogą odpocząć, bo ON sobie poradzi. Do tego Fred kluczy w swoich wypowiedziach, co budzi mój strach, iż jutro zobaczymy ten sam skład co z Lincolnem, a może jeszcze słabszy, bo np. z Bąkowskim. Czas się w końcu czegoś nauczyć Panie Trener. Skład musi być możliwie jak najsilniejszy. Można rotować, ale z głową. Mój skład: Mrozek-Pereira-Douglas-Skrzypczak-Moutinho-Kozubal-Jagiełło-Bengtsson-Rodriguez-Lisman-Ishak. Ishak jest kluczowy, jeżeli znowu wyjdzie Rodriguez i Agnero to my tego meczu nie wygramy. A jeżeli do tego wyjdzie Fiabema….
Ishak w składzie powinien resztę odpowiednio zmotywować i zapewnić doświadczenie. Tak samo zresztą jak Pereira czy Jagiełło. Boże, dlaczego jak w ogóle muszę się nad tym zastanawiać przed meczem Mistrza Polski z 4 ligowcem…”

Autor wpisu: Ostu do newsa: 5 szybkich wniosków: Legia – Lech 0:0

„No to czas na te 5 szybkich wniosków, z tym, iż nie szybkich bo jednak w moim przypadku wymagających dłuższego zastanowienia a więc po kolei…
1. Nils powiedział, iż drużyna zareagowala ale jak miała „zareagować” skoro zmieniono 9 zawodników ..?
Drużyna NIE zareagowala a po prostu „tą razą” weszli trochę lepsi….
2. Nils opowiada, iż widać postęp – interesujące na czym to opiera – a ja wczoraj żadnego „postępu” nie widziałem a raczej zjazd i brak rozwoju poszczególnych grajków i całej drużyny…
Czy naprawdę nie było z kim i nad czym pracować zamiast dawać 6 dni wolnego…? Teraz już widzimy/wiemy jaki to był błąd ze strony Bankowca/sztabu, dodatkowo błąd, którego nie da się naprawić…
3. Nad czym i z kim powinniśmy pracować pokazał wczoraj choćby Puma, który był wyjątkowo chaotyczny i „nieposkladany” a jego niecelne podania albo straty piłki w środku – jeszcze na swojej połowie – były nie do zniesienia i całe szczęście, iż legła była wczoraj równie kiepska bo stracilibyśmy bramkę…
4. We wczorajszym meczu widzieliśmy robione zmiany, które nakazują postawić pytanie – po co w Lechu są „zmiennicy” – a już zwłaszcza zmiana Angero na 5 minut do końca meczu…
Jest to pokłosie tego o czym piszemy na Forum a mianowicie, iż kupujemy piłkarzy nr 2 od razu zakładając iż będą”dwójkami” ja się pytam po co ..?!
Trzeba kupować lepszych, żeby walczyli i wygryzali lepszych, by była ciągła walka o 1 skład i związane z tym pieniądze…
A to zależy tylko i wyłącznie od SSO, Toma Drząsa i całej „filozofii” prowadzenia klubu…
5. W dniu wczorajszym widzieliśmy jak Lech jest bezzębny a Ishak marnuje okazję…
W poprzednich wnioskach napisałem, iż przez przypadek lub „intuicyjne” granie z Ishakiem na 10 wyszło całkiem nieźle, a jak widać gra bez takiej 10 Kolejorzowi nie wychodzi…
Niech wszyscy wracają na swoje pozycje i grają na miarę swoich możliwości a czas najwyższy by na 9 biegał nowy, mocny i „celny” napastnik…

I na koniec jak zwykle uwaga natury ogólnej – Lech Poznań jest tylko przystankiem dla zawodników…
Nilsa już niedługo nie będzie – gdyby został byłby to strzał w stopę – a zawodnicy całkiem dużo zarabiają i nie muszą nic nikomu udowadniać i się starać bo i tak są w pełni określonej „kaście”…
Pierwsza drużyna i „zmiennicy”, którzy zawsze będą drudzy a poprzez kretyńskie umowy, które prokuruje SSO, nic nie można im zrobić…
Lech Poznań – wygodne miejsce do życia…”

Autor wpisu: marcinos do newsa: Bardzo mało minut wypożyczonych

„Po prostu model Akademii się wyczerpał – a Rutek tego nie widzi. Pamiętacie, jak w latach 2000 Antoni Ptak kupił wagon Brazylijczyków, zamknął ich w ośrodku treningowym po czym próbował złożyć z nich skład Pogoni Szczecin? Śmieszne, prawda? To teraz podobnie Rutek próbuje przekonać najbardziej obiecujących polskich 14 latków, żeby dali się zamknąć na jakimś zad.piu i trenowali piłkę nożną. Pomysł o tyle chybiony, iż rozsądny rodzic nie odda dziecka na wychowanie w tym wieku za obietnice jakiejś jednej szansy na 100, iż dziecko zagra w Bundeslidze. Dzisiaj informatyk w wieku 25 lat dostaje na kontrakcie tyle, co piłkarz w I lidze. Do tego jest szereg innych możliwości rozwoju zawodowego i edukacji, długoterminowo lepszych niż kopanie się w czoło w czwartoligowych klubach. Pompowanie kasy w ten pomysł nie ma zbyt dużego sensu. Gdyby jednak cały ten bajzel umieścić w Poznaniu – i kusić rodziców dzieci z małych miejscowości również bardzo dobrą edukacją – to może udałoby się wyciągać te talenty. Dodatkowo we Wronkach panuje niesamowita nuda. I ona niczemu nie służy. Gdyby sukcesy w piłce nożnej zależały od tego, jak mocno zdyscyplinujesz dzieciaki – to mistrzem świata byłaby Korea Północna – a nie jest.”

Autor wpisu: arturlag do newsa: 5 szybkich wniosków: Legia – Lech 0:0

„1. Cieszyć może, iż Lech nie przegrywa w ekstraklasie meczów wyjazdowych. Nie przegrał jeszcze w tej rundzie a passę kontynuuje już choćby od rundy wiosennej. A w ogóle w tym sezonie jedyną jego porażką wyjazdową jest nieszczęsna klęska na Giblartarze.
2. Można być zadowolonym też z tego, iż nie straciliśmy gola, co rzadko nam się zdarza niestety. Wreszcie na zero z tyłu! W końcu udany mecz Mrozka. Ta czwórka obrońców to na dziś optymalne zestawienie.
3. Mecz ogólnie był średni i remis zasłużony.
O ile tym razem w defensywie wyglądało to solidnie, to z przodu już nie. Za dużo niedokładności i złych wyborów. Mało okazji bramkowych.
4. Oprócz Mrozka wyróżnił bym Oume. Zwłaszcza za prostopadłe podania, których niestety nikt nie potrafił wykorzystać.
Szkoda, iż zmiany nie wniosły nic pozytywnego.
Nikt ze zmienników nie zrobił różnicy.
Po za tym myślę, iż Bengtsson powinien wejść za Kozubala lub Jagiełłę a nie za Palmę.
Palma powinien przejść na 10 wtedy to może być coś odmieniło.
5. jeżeli z Gryfem mają być rotację to uważam, iż tylko 3-4 , nie więcej. Zbyt wiele zmian powoduje chaos i wiemy jak to może się skończyć. Kilka zmian od początku i ewentualnie kolejne w drugiej połowie, przy rozstrzygniętym wyniku.
Nie wyobrażam sobie kolejnej kompromitacji!”

Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału