Trzy odejścia z ROW-u Rybnik. Trener zdradził nazwiska

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Sprawy w INNPRO ROW-ie Rybnik nabiera tempa. Po sezonie, w którym Ślązacy zakończyli zmagania na trzeciej pozycji w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi, po ulegnięciu w półfinale play-off ekipie Hunters PSŻ Poznań, nadszedł czas weryfikacji i pożegnań. Z zespołem żegnają się trzej zawodnicy: Nicolai Klindt, Jesper Knudsen oraz kończący wiek juniora Kacper Tkocz. O kulisach tych decyzji oraz poszukiwaniu nowych ogniw szczerze dla klubowych mediów opowiedział szkoleniowiec „Rekinów”, Robert Mikołajczak.

Trafiony transfer i odejście lidera

Największe emocje budzi odejście Nicolaia Klindta, który zdążył już znaleźć nowego pracodawcę i został oficjalnie zaprezentowany w barwach Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Duńczyk dołączył do ekipy z Rybnika w trakcie rozgrywek i wykręcił drugą średnią w zespole – kapitalne 2,263 punktu na bieg w 11 meczach. Trener Robert Mikołajczak nie ukrywa, iż sprowadzenie doświadczonego żużlowca było strzałem w dziesiątkę, choć na giełdzie transferowej sondowano też inne opcje.

– Kończy się sezon i mamy nowe kontrakty. Nicolai dużo wniósł do drużyny, odmienił ją, bo zespół zaczął jeździć lepiej i wszystko się odwróciło. Cieszy mnie to, iż kiedy szukaliśmy zawodnika na wzmocnienie, to padło właśnie na niego. Okazało się, iż mieliśmy nosa, bo finalnie to on okazał się najlepszy z tych, co byli dostępni na rynku. Rozmawialiśmy też z Pickeringiem i Seifertem-Salkiem, który trafili ostatecznie gdzie indziej, ale my mieliśmy szczęście. Ja się osobiście cieszę, bo to też fantastyczny człowiek – wyznaje szkoleniowiec.

Mimo iż rozstanie ze zdobywcą tak ważnych punktów to spore wyzwanie, w Rybniku nikt nie zamierza załamywać rąk. Jak zaznacza Mikołajczak, zmiana kolorów to naturalna część czarnego sportu, a zarząd klubu ma już w rękawie kolejne karty.

– Szkoda, ale tak to już w sporcie jest. Zawodnicy przychodzą, odchodzą, a kluby jakoś muszą sobie z tym radzić. My sobie poradziliśmy, ale o szczegółach będzie niedługo informował prezes – dodaje.

Potencjał to za mało. Wyraźny sygnał dla młodego Duńczyka

Drugim obcokrajowcem, który opuszcza śląski owal, jest Jesper Knudsen. Młody Duńczyk odjechał w barwach ROW-u 16 spotkań, wykręcając średnią 1,286 pkt/bieg. Sztab szkoleniowy oczekiwał jednak od niego znacznie większego zęba na torze i determinacji w parku maszyn. Mikołajczak otwarcie wskazuje na braki w nastawieniu zawodnika, zdradzając jednocześnie, iż jego sukcesor jest już zakontraktowany.

– Jeszcze Jesper Knudsen, ale na jego miejsce też już kogoś mamy. Duńczyk to młody chłopak, dobry materiał do obróbki, ale podjęliśmy decyzję, iż potrzeba nam kogoś bardziej zaangażowanego. Takie mamy wrażenie, iż Jesper nie jest na sto procent zaangażowany w ten sport. Potencjał jest, ale potrzeba tego zaangażowania i trochę więcej agresji. Liczę, iż to da nowy zawodnik – mówi prosto z mostu Mikołajczak.

W składzie ROW-u nie zobaczymy także Kacpra Tkocza. Młodzieżowiec, który w minionym cyklu wystąpił w 10 meczach ze średnią 0,962, wkracza w wiek seniora. To wymuszało decyzję o jego ewentualnym przejściu na pozycję U24, jednak w Rybniku uznano, iż czas na rozstanie.

– A wracając do ubytków, to jeszcze trzeba wspomnieć, iż przygodę z ROW-em kończy Kacper Tkocz. Kończy wiek juniora, a nie zapisał się na tyle mocno, by dać mu szansę na U24. Zobaczymy jednak, jak mu pójdzie w nowym klubie – podsumowuje Robert Mikołajczak.

Robert Mikołajczak
Idź do oryginalnego materiału