Cami Brown przez ostatnie piętnaście lat walczy z chorobą serca. Lekarze nakazali, aby menedżer zaprzestał udzielać się w profesjonalnym sporcie, żeby zredukować poziom stresu na kolejne lata. Jednakże Brown nie mógł pomyśleć o sobie z dala od Glasgow Tigers.
Po jednej z ostatniej operacji, Brown zdecydował się… wrócić do pracy. Wówczas Edinburgh Monarchs jechali derbowy mecz z Glasgow Tigers, co jest jednym z ważniejszych momentów sezonu. Szkockie derby pociągają ze sobą wiele emocji, a Cami Brown chciał być ich częścią.
– Ostatnie lata to spore wyzwanie – przyznał Cami Brown na łamach Speedway Stara. – Przez piętnaście lat zmagam się z chorobą serca. Musiałem odbyć cztery poważne operacje, a dwie przeżyłem bez znieczulenia, co było okropne. Usłyszałem od doktorów, abym unikał jakichkolwiek stresujących sytuacji, szczególnie przy zawodowym sporcie. Dzień po mojej operacji pojechałem na Armadale (stadion Edinburgh Monarchs), od razu dając się wciągnąć w wir wydarzeń, a nie powinienem. Nie mogę się od tego odłączyć.
Brown w 2023 roku przeżył śmierć swojej mamy, tak jak teściowej. Wraz ze swoją żoną Joanną przepracowali trudne chwile, skupiając się przy tym na czarnym sporcie. Choć partnera Camiego Browna nalegała, aby ten przestał jeździć na mecze, ten się nie poddaje. W minionym roku musiał mierzyć się z wyzwiskami w stronę jego rodziny na meczu z Poole Pirates.
– Czasami było ciężko i żużel był jedyną ucieczką od tego wszystkiego. Jednak czasami dałem się ponieść, często bez prowokacji. Nie mam nic do przekomarzania się – zapewnia. – Mam świadomość, iż każdy w sporcie spotyka się z nienawiścią. Wydaje mi się, iż jednak niektóre sprawy przekroczyły pewną granicę. Idziemy jednak do przodu i patrzę na to z uśmiechem.
Chris Harris















