
Denis Załęcki nie chciał walczyć z Bartoszem Szachtą w organizacji FAME MMA. Kontrowersyjny freak fighter zabiegał o konfrontację na ulicy.
Napięcie wokół zbliżającego się zwieńczenia konfliktu Denisa Załęckiego i Bartosza Szachty rośnie z dnia na dzień, a kolejne wypowiedzi obu zawodników z Torunia jedynie dolewają oliwy do ognia. Tym razem głos zabrał sam Załęcki, który w rozmowie z Hubertem Mściwujewskim wyraźnie podkreślił, jaką osobą jest tak naprawdę jego były najlepszy przyjaciel.
ZOBACZ TAKŻE: FAME MMA 30 odbierz kod PPV za 29 zł w super promocji
Z jego wypowiedzi wybrzmiewa przede wszystkim ogromna frustracja i poczucie zawodu. Mianowicie „Bad Boy” daje do zrozumienia, iż wolałby rozwiązać sprawę w bardziej bezpośredni sposób – bez medialnych przepychanek, a raczej w otwartej konfrontacji jeden na jeden na… ulicy:
Ja jestem prawdziwy, jestem sobą, a on jest aktorem. Jutro będzie jego koniec, jutro naprawdę będzie ku*wa jego koniec. Tylko żeby nie wyszedł sobie z programu. Przedstawmy sobie argumenty od samego początku do samego końca i nie przerywajmy, nie krzyczmy do siebie, jak pitbulle, bo on jak pitbull to mógł się zachować na mieście i wyjść ze mną na solówę wielokrotnie, jak dostawał propozycje. Wolał to spieniężyć, więc jak już rozmawiamy, więc jak ja mówię, to niech on zamyka mordę, a jak on mówi, to ja siedzę cicho.
– oznajmił Denis Załęcki w wywiadzie dla „MMA-Bądź na bieżąco”.
Cała sytuacja nabiera dodatkowego znaczenia, gdy przypomni się wcześniejsze deklaracje Szachty. Przypomnijmy, iż przez długi czas stanowczo podkreślał on, iż nie zamierza walczyć z Załęckim i to niezależnie od tego, ile pieniędzy zostanie mu za to zaoferowane. Z czasem jednak – jak widać – jego podejście zaczęło się zmieniać. Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem walki można było zauważyć pewne złagodzenie wcześniejszego stanowiska, co wielu obserwatorów odebrało jako przygotowanie gruntu pod potencjalne zestawienie. Mowa oczywiście o wywiadzie z Michałem Tuszyńskim, w którym Szachta użył słów „nigdy nie mów nigdy”.
Tajemnicą pozostaje, ile obaj zawodnicy zainkasują za ten pojedynek, jednakże jej rąbek postanowił uchylić sam „Bad Boy”. W powyższym materiale wyznał, iż jego najbliższy rywal z pewnością otrzyma kwotę znacznie mniejszą, niż się wielu osobom wydaje. Gwiazda organizacji FAME MMA przyznała wprost, iż Bartosz otrzyma zdecydowanie poniżej kwoty pół miliona złotych.
ZOBACZ TAKŻE: Laura Grzyb zawalczy jeszcze w boksie? Stawia interesujący warunek
Co do ich zestawienia w kontekście całej gali FAME 30: Icons, to urasta ono do rangi jednego z najbardziej elektryzujących pojedynków nie tyle samej rozpiski, co całej historii federacji. Oczywiście sama gala zapowiada się jako wyjątkowe wydarzenie, skupiające głośne nazwiska ze świata freak fightów i nie tylko, jednak to właśnie historia Załęckiego i Szachty przyciąga największą uwagę. Wywołane jest to oczywiście autentycznymi, głębokimi emocjami oraz niezwykle barwną, wspólną przeszłością obu zawodników.

2 godzin temu










.png?width=1200&height=630&fit=crop&enable=upscale&auto=webp)

![Nowe BMW i3 wchodzi do gry. Drugi model Neue Klasse zadebiutował [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/03/P90632232-lowRes.jpg)

