Wybić to sobie z głowy! Były działacz Stali Gorzów grzmi

speedwaynews.pl 18 godzin temu

W Gorzowie Wielkopolskim wciąż nie milkną dyskusje wokół budowy składu na kolejny sezon. Choć do okienka transferowego i ostatecznych decyzji kadrowych pozostało jeszcze trochę czasu, eksperci już teraz prześcigają się w analizach, jak powinna wyglądać kadra Gezet Stali Gorzów. Jednym z najgorętszych tematów w kuluarach stała się koncepcja przesunięcia Oskara Palucha na pozycję zawodnika do lat 24. Wizja ta ma jednak tyluż zwolenników, co zagorzałych przeciwników. Do tej drugiej grupy zdecydowanie zalicza się były sternik lubuskiego klubu, który postanowił publicznie i bez owijania w bawełnę skomentować te rewelacje.

Ireneusz Maciej Zmora, goszcząc w programie „Sport Info” na antenie Telewizji Gorzów, odniósł się do pomysłu z rezerwowaniem miejsca U24 dla wychowanka Stali w niezwykle stanowczych słowach. Wieloletni działacz nie zostawił na tej koncepcji suchej nitki i wyłożył argumenty, które powinny dać mocno do myślenia sztabowi szkoleniowemu oraz samym kibicom.

Skrzywdzenie zawodnika i strata łatwych punktów

Głównym powodem, dla którego taki scenariusz wydaje się mało realny, są kwestie czysto sportowe i finansowe z perspektywy samego żużlowca. Przejście do dorosłego żużla to dla wszystkich nastolatka ogromny przeskok. Według Zmory, obóz młodzieżowca doskonale zdaje sobie sprawę z ryzyka, jakie niesie za sobą przedwczesne porzucenie statusu juniora.

Tę koncepcję z Oskarem Paluchem na U-24, to ja bym proponował wszystkim sobie wybić z głowy z dwóch powodów. Po pierwsze, zawodnik na to się nie zgodzi, bo traci biegi juniorskie, czyli traci możliwość zdobywania teoretycznie łatwiejszych punktów, łatwiejszych biegów, i z tego względu na to się Oskar Paluch i jego ekipa nie będzie godziła. To jest skrzywdzenie zawodnika. A z drugiej strony, Oskar Paluch daje jakąś gwarancję punktów na pozycji juniorskiej. Na U-24 jego pozycja będzie dużo, dużo słabsza.

Taktyczna rewolucja, która może przynieść zera

Były prezes Stali Gorzów patrzy na sprawę szerzej, analizując interes całej drużyny. W czarnym sporcie formacja młodzieżowa często decyduje o losach meczów na styku, a posiadanie w swoich szeregach pewniaka w wyścigu młodzieżowym to ogromny atut taktyczny. Rozbicie tego układu mogłoby, zdaniem eksperta, doprowadzić do katastrofy punktowej w ligowej tabeli. Zmora wprost rysuje czarny scenariusz, w którym brak Palucha w biegach juniorskich generuje potężną dziurę w zestawieniu meczowym.

– I teraz sobie wyobraźmy taką sytuację: Oskar Paluch na U-24 pojedynkuje się z seniorami, nie radzi sobie, ma zera. Młody junior wchodzi na pozycję juniorską, nie radzi sobie, bo jest młody i przywozi zera. Drużyna ma zero. o ile na U-24 włożymy nieopierzonego juniora, a Oskar Paluch zostaje na pozycji juniorskiej, to on zdobywa punkty juniorskie, bo to już potrafi robić i już to udowodnił. Drużyna zdobywa punkty. Zawodnik U-24, młody, nieopierzony junior, jak jedzie słabo, może być zastępowany przez juniorów. Jak jedzie okej, no to jedzie okej i zdobywa doświadczenie.

Wychowanek gorzowskiego klubu wciąż ma czas na naukę i stabilizację formy na najwyższym poziomie. Wrzucanie go na głęboką wodę i zmuszanie do regularnej rywalizacji z seniorską elitą od początku zawodów mogłoby zahamować jego naturalny rozwój. W opinii byłego działacza Stal powinna poszukać zupełnie innych rozwiązań regulaminowych, zostawiając swojego lidera formacji młodzieżowej w spokoju.

Chciałbym, żeby to dobrze wybrzmiało: nie widzę możliwości Oskara Palucha na pozycji U-24. To jest zawodnik młodzieżowy, który cały czas się rozwija. Byłoby jego skrzywdzeniem dawanie go na pozycję U-24. Tam powinien trafić jeden z tych naszych zawodników, w cudzysłowie, młodzieżowych zagranicznych lub junior, który mógłby być zastępowany.

Oskar Paluch
Idź do oryginalnego materiału