Wyniki NBA: Jokić znów wielki, Tatum zatrzymał Hornets, Thunder ograli Knicks

1 tydzień temu

Nikola Jokić przyzwyczaił nas już do fantastycznych występów i choć tej nocy nie musiał bić kolejnych rekordów, to i tak odegrał główną rolę w zwycięstwie swojego zespołu nad Golden State Warriors. Działo się w Oklahomie, gdzie broniący tytułu Thunder pokonali New York Knicks, choć Shai Gilgeous-Alexander rozstrzygnął losy spotkania dopiero w czwartej kwarcie. Raptors całkowicie zdominowali osłabionych kadrowo Magic, rozbijając ich różnicą 52 punktów. Grających świetny basket Charlotte Hornets zatrzymali z kolei Boston Celtics z Jaysonem Tatumem na czele.

Milwaukee Bucks – Los Angeles Clippers 113:127

Statystyki

  • Milwaukee Bucks utrudniali rywalom zadanie i chwilowo zbliżyli się z wynikiem, za co wyróżnić należy Cormaca Ryana czy Taureana Prince’a, ale z czasem przewaga LAC znacząco wzrosła (41:57), choć przed zejściem na przerwę powtórnie zmalała do 11 oczek, tym razem za sprawą m.in. trójki Gary’ego Trenta.
  • Po powrocie na parkiet kilka się jednak zmieniło. Podopieczni Tyronna Lue potrzebowali tylko kilku minut, by postawić kropkę nad „i” i zadać rywalowi kolejne ciosy, które przesądziły o losach rywalizacji.
  • Na uznanie zapracował tej nocy przede wszystkim Bennedict Mathurin, który jako rezerwowy odnotował 28 punktów i sześć zbiórek (7/10 z gry, 13/14 z linii). John Collins dorzucił 22 oczka, również na solidnej skuteczności (9/13), z kolei Kawhi Leonard zapisał na swoim koncie 20 punktów i osiem zebranych piłek.
  • — Rola [Johna Collinsa] w zespole będzie inna każdej nocy. Zawsze będziemy grać przez Kawhia i Dariusa [Garlanda]. On może korzystać z trójek z czystej pozycji. […] Nasz zespół skonstruowany jest jednak tak, iż każdej nocy może to być ktoś inny. Dziś to on miał tę okazję — mówił o stylu gry swoich podopiecznych i roli Johna Collinsa trener Lue.
  • Po stronie Bucks dwoił się i troił Gary Trent Jr, którego łupem padło ostatecznie 36 punktów (9/15 zza łuku). Solidną linijkę w postaci 18 punktów ośmiu asyst, sześciu zbiórek i dwóch przechwytów zaliczył rezerwowy Taurean Prince.
  • Ponownie nie zagrał oczywiście Giannis Antetokounmpo, a ogólne problemy kadrowe Kozłów sprawiły, iż Doc Rivers skorzystał tej nocy ostatecznie z usług wyłącznie ośmiu zawodników.

Indiana Pacers – Miami Heat 135:118

Statystyki

  • Miami Heat znajdują się w samym środku walki nie tylko o jak najlepsze rozstawienie w turnieju play-in, ale choćby o miejsce w czołowej szóstce Konferencji Wschodniej. Starcia z dużo niżej notowanym rywalem są zawsze okazją na poprawienie swojego bilansu, ale tej nocy podopieczni Erika Spoelstry zaliczyli wielką wtopę.
  • Porażka z ostatnimi w tabeli Wschodu Indiana Pacers to przede wszystkim efekt katastrofalnej czwartej kwarty przegranej 11:27. Już wcześniej ekipa z Florydy pozwalała gospodarzom na zbyt wiele, ale to właśnie końcowy etap meczu okazał się decydujący.
  • Przyjezdni zaliczyli wówczas skuteczność 5/28 z gry (17,9%), a także fatalne 0/8 zza łuku. Pacers wcale nie błysnęli, sami trafiali na poziomie 40%, ale wystarczyło im to, by wręczyć Miami ich siódmą porażkę w ośmiu ostatnich spotkaniach.
  • To Pascal Siakam zasłużył przede wszystkim na wyróżnienie za zwycięstwo Indiany (30 punktów, 11 zbiórek, 6 asyst), ale Pacers nie zbliżyliby się choćby do zwycięstwa, gdyby nie kapitalna postawa rezerwowych: Kobe Browna (18 oczek, 5 asyst, 4 zbiórki), Micaha Pottera (21 punktów; 5/6 za trzy) oraz T.J. McConnella (15 punktów, 9 asyst).
  • Tyler Herro robił co w jego mocy (31 punktów, 5/13 zza łuku). Jego partnerzy zakończyli zawody z nieco skromniejszym dorobkiem. Po 15 punktów zapisali na swoim koncie Bam Adebayo (do tego 12 zbiórek) oraz Andrew Wiggins (6 zbiórek, 5 asyst). Rezerwowy Jaime Jaquez Jr. dorzucił 17 oczek i zebrał osiem piłek.

Brooklyn Nets – Sacramento Kings 116:99

Statystyki

  • Brooklyn Nets w końcu zdołali się przełamać. Minionej nocy Nowojorczycy przerwali fatalną serię 10 porażek z rzędu. Było to jednak przede wszystkim spotkanie dla „koszykarskich koneserów”, bo przecież obie ekipy dawno straciły szansę na grę w play-offach.
  • Kluczowy moment meczu nastąpił na przełomie pierwszej i drugiej kwarty, gdy Nets zaliczyli serię punktową 23:7 i wyraźnie odskoczyli rywalom. Szczególnie błysnął wówczas Ochai Agbaji, który napędzał ofensywę gospodarzy (68:45)
  • Sacramento Kings próbowali wrócić do gry po przerwie, wygrywając trzecią kwartę różnicą dziesięciu oczek i zmniejszając tym samym stratę do dziewięciu punktów na początku czwartej odsłony. To był jednak szczyt ich możliwości tej nocy. Nets odzyskali kontrolę nad rywalizacją i ostatecznie bezproblemowo dowieźli prowadzenie do ostatniej syreny.
  • Wspomniany Agbaji wchodził z ławki i zdobył 18 punktów, a mimo to był ostatecznie najlepszym punktującym swojego zespołu. Noah Traore do 17 oczek dorzucił sześć asyst, z kolei Drake Powell dołożył od siebie 16 punktów. Dla Nowojorczyków jest to pierwsza wygrana od 9 marca.
  • Po stronie Kings prym wiedli główni Devin Carter (20 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst) oraz Nique Clifford (17 punktów, 7 zbiórek). Solidnie zaprezentował się też Precious Achiuwa (16 oczek, 8 zbiórek).

Charlotte Hornets – Boston Celtics 99:114

Statystyki

  • Jayson Tatum zdobył 32 punkty, Payton Pritchard dołożył 28, a Boston Celtics pokonali Charlotte Hornets odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Neemias Queta dorzucił 17 punktów i osiem zbiórek dla Celtics, którzy drugi mecz z rzędu musieli radzić sobie bez Jaylena Browna (zapalenie ścięgna Achillesa).
  • LaMelo Ball zdobył 19 punktów, a Miles Bridges 14 dla Hornets. Tatum był w świetnej formie przez całe spotkanie – trafił 12 z 23 rzutów z gry, w tym 5 z 10 za trzy punkty, a do tego dołożył osiem asyst. Celtics gwałtownie zbudowali 19-punktową przewagę, a w pierwszej połowie ograniczyli Hornets do zaledwie 5 trafień na 21 prób za trzy.
  • Charlotte zmniejszyło stratę do dziewięciu punktów na początku czwartej kwarty, ale chwilę później Tatum trafił rzut za trzy nad Milesem Bridgesem, a przewaga ponownie wzrosła do 16 punktów. Gdy po wejściu pod kosz Pritcharda Celtics powiększyli prowadzenie do 17 punktów na 3:52 przed końcem, trener Hornets Charles Lee uznał, iż mecz jest rozstrzygnięty i wprowadził na parkiet rezerwowych.

Autor: Michał Kajzerek

Portland Trail Blazers – Washington Wizards 123:88

Statystyki

  • Jeden z dwóch całkowicie jednostronnych pojedynków tej nocy. Podstawę Washington Wizards trafnie odzwierciedla 15 punktów, które udało im się zdobyć w pierwszej kwarcie. Wówczas Portland Trail Blazers nie zdominowali jeszcze swojego rywala, co w połączeniu z wyrównaną drugą odsłoną sprawiło, iż kwestia zwycięstwa zdawała się jeszcze otwarta (58:47).
  • Goście całkowicie dali się jednak rozbić po przerwie, trafiając ze skutecznością o ponad 24 punkty procentowe mniejszą. Dobry fragment zaliczył wówczas Toumani Camara (12 pkt), który w końcowym rozrachunku odnotował 23 oczka i był najlepszym punktującym Portland tej nocy.
  • Solidną zdobycz w postaci 21 punktów i siedmiu asyst zaliczył Scoot Henderson. Dobrą linijkę statystyczną wypracował też Deni Avdija (20 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty).
  • Dla Blazers było to już czwarte zwycięstw w sześciu ostatnich spotkaniach. Ekipa z Oregonu oficjalnie straciła już szansę na czołową szóstkę, ale wciąż liczy się w grze o miejsca 7.-8., choć w tej chwili zajmuje 9. lokatę.
  • Po stronie Wizards największą zdobycz zaliczył Will Riley (14 punktów). Po 10 oczek odotnowali Tristan Vukevic, Justin Champagnie oraz Sharife Cooper, z kolei Bub Carringon dorzucił 11 punktów.

Toronto Raptors – Orlando Magic 139:87

Statystyki

  • Całkowita dominacja Toronto Raptors od pierwszej do ostatniej minuty rywalizacji. Podopieczni Darko Rajakovicia wygrali pierwszą kwartę aż 38:20, głównie za sprawą popisów Scottie’ego Barnesa i Sandro Mamukelashviliego, a od tamtego momentu po Orlando Magic nie było już czego zbierać.
  • Druga część gry nie była już taką dominacją w wykonaniu gospodarzy, choć i tak zdołali znacząco powiększyć swoje prowadzenie (70:43). To jednak trzecia kwarta była gwoździem do trumny ekipy z Florydy, która zupełnie nie mogła się odnaleźć.
  • Kiepsko wypadł Paolo Banchero, który w 30 minut zdobył jedynie dziewięć punktów (3/14 z gry, 0/5 za trzy). Nieco lepiej wypadli Desmond Bane (17 oczek; 5/10 z gry) czy Jalen Suggs (13 pnktów, 5 asyst), ale trudno doszukiwać się większych pozytywów w grze Magic.
  • — Muszę lepiej przygotować swoich zawodników. Rozmawialiśmy o tym, ale prawdopodobnie zbyt mało. Muszę przygotować ich na fizyczność meczu. To moja wina. Muszę wykonać lepszą pracę, szczególnie znając wagę tego spotkania przy naszych problemach kadrowych i położenie w tabeli — mówił po meczu trener Jamahl Mosley.
  • Raptors do zwycięstwa poprowadzili przede wszystkim wspominany już Barnes (23 punkty, 15 asyst, 5 zbiórek) oraz RJ Barrett (24 oczka, 3 asysty, 3 zbiórki). Solidne 19 oczek dorzucił z ławki Sandro Mamukelashvili. Trzecie zwycięstwo w czterech ostatnich spotkaniach stawia Toronto na 5. miejscu w tabeli Wschodu.

New Orleans Pelicans – Houston Rockets 102:134

Statystyki

  • Alperen Sengun zdobył 36 punktów, 13 zbiórek i siedem asyst w niedzielnym meczu, a Houston Rockets zdominowali drugą kwartę spotkania. Houston (45–29) zrównało się bilansem z Minnesotą na piątym miejscu w Konferencji Zachodniej. Sengun trafił 5 z 7 rzutów za trzy punkty, a do tego dołożył trzy przechwyty i trzy bloki. Kevin Durant i Jabari Smith Jr zdobyli po 20 punktów dla Rockets.
  • Najlepszym strzelcem Pelicans był Dejounte Murray z 19 punktami. Zion Williamson i Saddiq Bey zdobyli po 18. Houston przejęło pełną kontrolę nad meczem dzięki serii 23:3 na początku drugiej kwarty, która praktycznie rozstrzygnęła spotkanie. Sengun zdobył w tej części gry 14 punktów, w tym trafił trzy rzuty za trzy, a Rockets prowadzili do przerwy 68:47.
  • New Orleans Pelicans przegrali drugi mecz z rzędu i 11 z ostatnich 12 spotkań. W kolejnym meczu Pelicans zagrają w czwartek na wyjeździe z Portland Trail Blazers, natomiast Rockets podejmą u siebie New York Knicks we wtorek.

Autor: Michał Kajzerek

Oklahoma City Thunder – New York Knicks 100:111

Statystyki

  • Do końca sezonu zasadniczego Oklahoma City Thunder muszą zmierzyć się ze zdecydowanie najtrudniejszym terminarzem w całej lidze, ale dziś postawili ogromny krok w kierunku utrzymania statusu ekipy, która wszystkie serie play-offów rozpocznie z przewagą własnego parkietu.
  • Zaczęło się od wyrównanej rywalizacji, bo do przerwy żadna ze stron nie była w stanie przejąć inicjatywy na dłużej. New York Knicks brakowało nieco skuteczności w finalizowaniu swoich ataków, co widoczne było głównie po liczbach Jordana Clarksona (0/5), Milesa Bridgesa (0/3) i OG Anunoby’ego (1/5).
  • Grzmoty nie radziły sobie natomiast w rzutach zza łuku (25%), czego nie poprawili znacząco po przerwie. W trzeciej odsłonie najważniejsze okazały się ich ataki na kosz, które przyniosły aż 14 rzutów wolnych (10 celnych) i w pewnym momencie pozwoliło im odskoczyć na dziewięć oczek (75:84).
  • Knicks próbowali gonic wynik, a po punktach Karla-Anthony’ego Townsa i Jalena Brunsona zbliżyli się choćby na dwa oczka (95:97). Wówczas jednak serią ciosów odpowiedzieli Shai Gilgeous-Alexander, który niemal w pojedynkę wyprowadził OKC na dwucyfrowe prowadzenie i pozwolił tym samym uniknąć nerwowej końcówki.

  • Zadowolony z postawy zespołu sędziowskiego nie był trener Mike Brown, który otrzymał drugie w tym sezonie przewinienie techniczne. Co ciekawe, po raz drugi miało to miejsce w starciu z Grzmotami.

Mike Brown not rocking with the officiating! pic.twitter.com/bTHiWFezli

— Knicks Fan TV (@KnicksFanTv) March 30, 2026
  • — Przez cały wieczór utrzymywaliśmy skupienie. Przez całą noc wynik utrzymywał się w granicach remisu aż do samej końcówki. Potrzebowaliśmy do tego wysokiego poziomu egzekucji swoich ataków, skupienia właśnie na tym i myślę, iż zawodnicy świetnie się z tego wywiązali — mówił po meczu trener Mark Daigneault.
  • Świetne zawody rozegrał Shai Gilgeous-Alexander, autor 30 punktów i czterech asyst. Jalen Williams dorzucił niezwykle istotne 22 oczka (7/11 z gry, 7/7 z linii). Solidnie wypadł też Chet Holmgren (16 punktów, 9 zbiórek), choć nie odnalazł on swojego rytmu zza łuku (0/3).
  • W szeregach NYK prym wiódł Jalen Brunson, który na swoim koncie zapisał 32 punkty, pięć zbiórek oraz pięć asyst. Karl-Anthony Towns do solidnego dorobku 15 oczek dorzucił aż 18 zebranych piłek. Nie pomogło to jednak w uniknięciu drugiej z rzędu porażki.

Denver Nuggets – Golden State Warriors 116:93

Statystyki

  • Świetnie w pierwszej połowie prezentował się Kristaps Porzingis (14 pkt), solidną postawę prezentował Draymond Green, a kapitalne wsparcie z ławki zapewniał Gary Payton II (9 pkt), dzięki czemu to Golden State Warriors prowadzili z faworyzowanymi Denver Nuggets do przerwy (46:53).

  • Sytuacja zmieniła się jednak po powrocie na parkiet. Cały czas fantastycznie dysponowany Nikola Jokić nie miał zamiaru zwalniać tempa i to głównie dzięki niemu gospodarze zamknęli trzecią odsłonę serią 19:5, która dała im dwucyfrową zaliczkę (86:74).
  • Jeszcze na początku ostatniej „ćwiartki” GSW znów zbliżyli się na pułap dziewięciu oczek, ale było to jednak tylko chwilowe odroczenie wyroku. Świetny fragment zaliczył następnie Jamal Murray, po trafieniach dorzucili Tim Hardaway Jr. oraz Julian Strawther, a ostatecznie w końcowych fragmentach rywalizacji Denver cieszyli się komfortowym prowadzeniem,
  • Kapitalny występ zaliczył Jokić, autor 25 punktów, 15 zbiórek i ośmiu asyst. Jamal Murray dorzucił 20 oczek, siedem asysto raz sześć zbiórek. Dobrze wypadli też rezerwowi Tim Hardaway Jr. (16 punktów, 4/8 zza łuku) oraz Bruce Brown (15 punktów, 3/4 za trzy).
  • — Przeprowadziliśmy odpowiednie zmiany. Gdy coś nie działało, gwałtownie to naprawialiśmy, zanim sprawy zaszły za daleko. Niezależnie od tego, kto był akurat na parkiecie, musimy się po prostu zaadaptować do sytuacji — opisywał po meczu Jamal Murray.
  • Po stronie Warriors w końcowym rozrachunku wyróżniali się przede wszystkim Kristaps Porzingins i Brandin Podziemski. Obaj zakończyli zawody z dorobkiem 23 punktów i skutecznością dokładnie 8/14 z gry. Obaj trafili też po pięć razy zza łuku.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Idź do oryginalnego materiału