
Merab Dvalishvili adwokatem diabła! Gruzin wyjaśnił kibicom, dlaczego Muin Gafurov odklepał duszenie Jakuba Wikłacza.
W dramatycznych okolicznościach zakończyła się sobotnia walka Jakuba Wikłacza z Muinem Gafurovem. Na sekundę przed końcem pojedynku Polak poddał Tadżyka gilotyną. Wówczas wydawało się, iż „Masa” uratował się przed porażką. Oglądając walkę na żywo, można było bowiem odnieść wrażenie, iż Gafurov zrobił wystarczająco dużo, aby wygrać na kartach punktowych.
Jednak jak się później okazało, sędziowie i tak punktowali na korzyść naszego reprezentanta, więc klepanie Gafurova nie miało większego znaczenia. Niemniej jednak cała ta sytuacja wzbudziła duże zamieszanie – przez kilka minut trwała analiza VAR, która sprawdzała, czy rywal Wikłacza odklepał przed czy po gongu.
Dlatego też wszystkie nieścisłości z tym związane postanowił wyjaśnić Merab Dvalishvili, który znajdował się w narożniku zawodnika z Tadżykistanu. Gdy aktualny mistrz na opublikowanym przez siebie nagraniu zapytał swojego klubowego kolegę, dlaczego ten odklepał, otrzymał odpowiedź, iż Muin, słysząc gong kończący walkę, zareagował w ten sposób, aby dać Wikłaczowi znać, by ten poluzował uchwyt, ponieważ myślał, iż starcie właśnie dobiegło końca.
Słyszałem gong, wiesz, bracie – odparł Gafurov. Myślałem sobie, dlaczego nie puszczasz? Co to, k**wa, ma być? Puszczaj! Ale to był tylko gong.
Czyli z tego co mówi Muin – przynajmniej jak ja to rozumiem – twierdzi, iż najpierw było okej, a potem, jak usłyszał gong, to odklepał. Niefortunna sprawa – przyznał Merab.
Na koniec Gruzin dodał, iż nie ma nic przeciwko Jakubowi Wikłaczowi – uważa go za dobrego zawodnika. Po prostu nie może przeboleć faktu, iż jego przyjaciel przegrał w taki sposób.
Gratulacje dla Jakuba! Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, to naprawdę dobry zawodnik. Muin jest dla mnie jak brat, a skoro tak mi mówi, to… Cóż, nigdy nie klepię duszeń, ale… Pechowo.
Merab’s friend Muin Gafurov says he tapped because he thought the bell rang at UFC Apex
Via: @MerabDvalishvil
pic.twitter.com/B30Ll4CyNk
Jakub Wikłacz niedługo w czołowej piętnastce?
Jakub Wikłacz (18-3-2) podpisał kontrakt z największą organizacją MMA na świecie w czerwcu zeszłego roku. Po długich negocjacjach Joanna Jędrzejczyk, menedżerka byłego mistrza KSW, „załatwiła” 29-latkowi miejsce w szeregach amerykańskiego giganta.
Jego debiut przypadł na galę UFC 320, która odbyła się 4 października 2025 roku w Las Vegas. W trakcie tego wydarzenia Wikłacz stanął do walki z Patchym Mixem, niezwykle doświadczonym zawodnikiem i byłym mistrzem Bellator MMA.
Starcie pomiędzy Polakiem a Amerykaninem było niezwykle wyrównane, jednak ostatecznie to ręka 29-latka powędrowała w górę. Reprezentant Czerwonego Smoka pokonał Mixa niejednogłośną decyzją sędziów, zdobywając swoją pierwszą wygraną w UFC. Tym samym udowodnił, iż może rywalizować z najlepszymi zawodnikami na świecie.
Natomiast w drugim starciu dla UFC Wikłacz pokazał przede wszystkim umiejętność wyciągania wniosków z wcześniejszych pojedynków. W starciu z Patchym Mixem jego stójka nie wyglądała tak dobrze, jak dziś z Gafurovem. Polak zadbał również o odpowiednie przygotowanie kondycyjne, co jednak nie uchroniło go przed zmęczeniem w ostatnich minutach walki. Należy jednak pamiętać, iż nasz reprezentant przyjął sporo czystych ciosów na korpus, a mimo to miał wystarczająco dużo sił, aby dociągnąć gilotynę do końca, poddając zawodnika z Tadżykistanu.
ZOBACZ TAKŻE: Niecodzienna scena w walce K-1. Lekarz nastawił wybity palec w trakcie pojedynku
Podsumowując, postawa Jakuba Wikłacza w starciu z Muinem Gafurovem napawa optymizmem na przyszłość. jeżeli „Masa” będzie kontynuował rozwój w takim tempie, z pewnością niedługo światowa czołówka stanie przed nim otworem.

11 godzin temu















