To, o czym w środowisku głośno było od dawna, wreszcie zyskało oficjalną pieczęć. Karuzela trenerska i menedżerska w PGE Ekstralidze nie zwalnia tempa. Po rozstaniu z utytułowanym i niezwykle zasłużonym dla gorzowskiego środowiska Piotrem Paluchem, włodarze Gezet Stali Gorzów musieli pilnie zasypać lukę w sztabie. Wybór padł na postać doskonale znaną w parkach maszyn w całej Polsce – Paweł Piskorz obejmuje stery w Gorzowie Wielkopolskim i to on ma poprowadzić żółto-niebieskich do sukcesów w okresie 2027.
Nowy opiekun Stali to człowiek, który w czarnym sporcie zjadł zęby. Przez kilka ostatnich lat pracował przy budowaniu kadry i prowadzeniu Texom Stali Rzeszów, a w 2026 roku podjął się niezwykle trudnego zadania w Polonii Piła. Choć misja ratunkowa w Metalkas 2. Ekstralidze zakończyła się niepowodzeniem, wykonywana przez niego praca oraz warsztat szkoleniowo-organizacyjny nie uszły uwadze działaczy z Gorzowa. Zresztą sam zasięg władzy Piskorza w Gezet Stali ma być imponujący, bo poza funkcją pierwszego menedżera obejmie on także posadę dyrektora sportowego, przejmując całkowitą kontrolę nad budowaniem składu i ruchem transferowym.
Prezes zarządu Gezet Stali Gorzów, Zbigniew Głuchy, w oficjalnym komunikacie zaznacza, iż klub szukał świeżego spojrzenia i stabilizacji na lata. Zmiany mają posłużyć dalszemu rozwojowi organizacji i pomóc zrealizować wysokie ambicje sięgające czołówki PGE Ekstraligi. Piskorz dostaje do rąk potężne narzędzie, ale też wchodzi do drużyny, gdzie presja na wynik jest ogromna. Sam zainteresowany nie kryje wywoływanych tym emocji i podkreśla, iż propozycja z Gorzowa była z kategorii tych nie do odrzucenia.
– Są takie propozycje, przy których od razu czujesz, jak wielka szansa właśnie się przed Tobą otwiera. Możliwość pracy w klubie z taką historią, tradycją i kibicami jest dla mnie ogromną nobilitacją i wyróżnieniem. To kolejny istotny krok w mojej drodze i wyzwanie, które przyjmuję z dumą – przyznaje bez ogródek Paweł Piskorz na swoim profilu na mediach społecznościowych. Nowy menedżer podchodzi jednak do zadania z chłodną głową i twardo stąpa po ziemi, doskonale zdając sobie sprawę z oczekiwań środowiska. – Wiem, iż za tym wyróżnieniem idzie duża odpowiedzialność, za drużynę, podejmowane decyzje i zaufanie ludzi, którzy powierzają mi tę rolę. Podchodzę do tego z pokorą, ale też z ambicją i przekonaniem, iż wspólnie możemy zrobić coś dobrego – dodaje.
Nowy szef pionu sportowego Gezet Stali stawia na relacje wewnątrz zespołu i budowanie zgranej paczki, w której każdy pójdzie za kolegą w ogień na dystansie. – Dziękuję władzom Klubu za zaufanie. Zrobię wszystko, żeby odwdzięczyć się za nie codzienną pracą. Chcę tworzyć drużynę, w której każdy zna swoją rolę, może liczyć na wsparcie i jest gotowy walczyć o kolegę obok – podkreśla szkoleniowiec.
Co ciekawe, Piskorz w swoich pierwszych słowach skierowanych do kibiców rezygnuje z taniej demagogii i nie rzuca na wiatr deklaracji o medalach. – Nie będę dziś składał wielkich obietnic dotyczących wyników. Mogę jednak obiecać to, co zależy ode mnie: pełne zaangażowanie, odpowiedzialność i serducho oddane tej drużynie. Tak pracowałem wszędzie i z takim samym podejściem przychodzę do Gorzowa – deklaruje zdecydowanie.
Przed nowym dyrektorem i menedżerem ogrom pracy, bo oczekiwania gorzowskich fanów po zmianach w sztabie są gigantyczne. Taśma w górę w przygotowaniach do sezonu 2027 właśnie poszła, a Piskorz zamierza udowodnić swoją wartość na torze i w parku maszyn – Kibice Stali, przed nami wspólna droga. Chcę, żebyście widzieli drużynę, która ma charakter i daje Wam powody do dumy. Na Wasz szacunek zamierzam zapracować. Do zobaczenia w Gorzowie! – podsumowuje nowy opiekun żółto-niebieskich.















