Zaskakująca deklaracja pogromcy Pudzianowskiego. Celuje w światowa czołówkę

3 godzin temu


W końcu wiemy, kiedy swój następny pojedynek stoczy Eddie Hall. Pogromca Mariusza Pudzianowskiego zapewnił, iż jego przygoda ze sportami walki nie będzie długa, ale ma już teraz swoje cele. Utytułowany strongman ma nadzieję, iż stanie przed dużą szansą w MMA.

Dość długo musieliśmy czekać na ogłoszenie kolejnej walki byłego strongmana. Oficjalnie Hall trzynastego czerwca wystąpi w AO Arena w Manchesterze. Na gali Misfits Boxing czeka go niemałe wyzwanie, bowiem skrzyżuje rękawice z Tommym Furym czyli zawodowym pięściarzem i młodszym przyrodnim bratem Tysona Fury.

Jest to mocno zaskakujące zestawienie, ponieważ obaj się lubią i nagrywali razem materiały na YouTube. Tym samym wydawało się, iż Eddie zmierzy się z innym przeciwnikiem.

𝐁𝐄𝐀𝐔𝐓𝐘 𝐓𝐇𝐄 𝐁𝐄𝐀𝐒𝐓

Tommy Fury takes on Eddie Hall on June 13th at the @AOArena

Tickets go on sale Sunday 5pm
#BeautyVsTheBeast | June 13 | Live Exclusively on DAZN pic.twitter.com/BEJjN8qthJ

— Misfits Boxing (@MisfitsBoxing) March 27, 2026

”TNT” w ostatnim czasie swoje walki toczył z popularnymi influencerami i youtuberami. Walki cieszyły się dużym zainteresowaniem. Brytyjczyk w 2023 roku stoczył dwie walki, które generowały zainteresowanie. Fury wygrał niejednogłośną decyzją sędziów z Jake Paulem, a następnie wypunktował także popularnego Olajide ”KSI” Olatunji. Ostatni start miał miejsce w maju w Budapeszcie, gdzie pokonał rywala reprezentującego Bośnię i Hercegowinę.

ZOBACZ TAKŻE: Paweł Pawlak żegna się z Artnox Fight Sport. Sensacyjna decyzja przed walką z Khalidovem

Hall zmierza w kierunku starcia z N’Gannou?

Ostatni pogromca Mariusza Pudzianowskiego w rozmowie z Uncrowned zapewnił, iż jego celem są duże walki.

Moim celem końcowym jest oczywiście stoczenie dużych, widowiskowych walk. Chcę zakończyć karierę z przytupem. Oczywiście będę boksował, ale naprawdę kocham MMA. Sprawia mi to ogromną przyjemność. Bardzo chciałbym na sam koniec podnieść ręce i zawalczyć o pas na przykład europejski albo mistrzostwo świata i niezależnie od wyniku, spróbować swoich sił. Po prostu wejść do walki o duży tytuł. I to byłoby dla mnie – wygrana, remis albo porażka i koniec. Sprawdzić, co potrafię w świecie MMA i odejść. Mam prawie 38 lat i zaczynam odczuwać skutki wieku. Na pewno nie mam już 19 lat

Po wielkim i szybkim zwycięstwie z Mariuszem Pudzianowskim zaczęły się pytania o potencjalną walkę z Francisem N’Gannou. Eddie był wtedy przeciwny temu pomysłowi, ale teraz…

Szczerze mówiąc, to trudna sprawa. To musi być wielkie nazwisko. Są zawodnicy tacy jak Phil De Fries w KSW. Są też ludzie pokroju Francisa Ngannou. Jedni z największych i najbardziej przerażających gości na świecie. Taka ogromna walka. To byłoby coś niesamowitego. Trenowałbym jak szalony i myślę, iż to byłaby moja ostatnia walka — bez względu na wynik. Chcę zmierzyć się z największym i najgroźniejszym przeciwnikiem, jakiego tylko mogę znaleźć, i zobaczyć, czy uda mi się zdobyć tytuł. Wyobraź sobie: wygrać World’s Strongest Man, wejść do świata walk i zdobyć europejski pas albo mistrzostwo świata, pokonując Francisa czy kogoś takiego. To byłoby szaleństwo

Eddie Hall zapewnił, iż jego przygoda ze sportami walki nie będzie długa.

Czuję, iż mam przed sobą jeszcze dwa lata. Myślę, iż gdy skończę 40 lat, będę gotowy zakończyć karierę. Realnie zostało mi jakieś 18 miesięcy

Czy tak duża walka jak choćby z Francisem N’Gannou jest realna? Jeszcze parę lat temu wydaje się, iż byłoby to mało realne, ale dziś w dobie, gdy Anthony Joshua bije się z Jake’m Paulem, a Oleksandr Usyk mając godnych pretendentów będzie mierzył się z legendą z innej formuły? Nie można kompletnie wykluczyć takiego zestawienia/pomysłu.

Idź do oryginalnego materiału