O skali wielkiego talentu i nie mniejszych oczekiwań może świadczyć fakt, iż w wieku 19 lat Jadon Sancho był wyceniany na 130 mln euro. W lipcu 2021 roku Manchester United zapłacił za sprowadzenie z Dortmundu wówczas 21-letniego skrzydłowego 85 mln euro. I w tym momencie kariera Anglika mocno zwolniła.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"
Sancho wróci do BVB? Ma obniżyć wymagania finansowe
Podczas pięciu lat na Old Trafford, aż dwa z nich Jadon Sancho spędził na wypożyczeniach. Na dodatek popadł w głośny konflikt z ówczesnym trenerem Manchesteru United, Erikiem ten Hagiem. W styczniu 2024 roku salwował się "ucieczką" do Dortmundu. Wówczas pomógł Borussii w niespodziewanym awansie do finału Ligi Mistrzów (porażka z Realem Madryt 0:2), po czym wrócił do Anglii i... znowu przepadł. Był wypożyczony do Chelsea, w tej chwili zaś jest kolegą Matty'ego Casha w Aston Villi.
Jego dorobek w tym sezonie, kolejny raz, jest skromny. We wszystkich 31 meczach tylko raz wpisał się na listę strzelców oraz zaliczył trzy asysty. Jak informuje Fabrizio Romano, po obecnej kampanii Sancho nie wróci już do Manchesteru United, a i Aston Villa nie kwapi się, żeby go wykupić. W czerwcu 2026 ma zatem zostać tzw. wolnym agentem. Zainteresowanie jego sprowadzeniem wyrażają kluby z Włoch oraz Turcji, ale samemu zawodnikowi najbliżej jest do Borussii.
"Teraz Dortmund dąży do sprowadzenia go na stałe. Według dobrze poinformowanych źródeł, napastnik zasygnalizował otwartość na powrót do Niemiec i gotowość do obniżenia wynagrodzenia, aby sfinalizować transfer" - czytamy w "The Athletic".
Obecny czas wydaje się najodpowiedniejszym dla Jadona Sancho do ponownego założenie koszulki BVB. Dlaczego? Borussia jest na najlepszej drodze, żeby zapewnić sobie grę w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Poza tym, zespół czekają zmiany, które mogą spodobać się Sancho. Trener Niko Kovac ma wrócić do systemu gry, opartego na skrzydłowych. 26-latek mógłby być mentorem dla, tak jak niegdyś on, wielkich talentów w osobach 17-letniego Samuele Inacio oraz 16-letniego Mathisa Alberta.
Jak piszą dziennikarze "The Athletic": "W Dortmundzie panuje do niego wielki sentyment, a jego reputacja, choć nadszarpnięta w Anglii, w Niemczech pozostaje w dużej mierze nienaruszona. Bez wątpienia Bundesliga mu odpowiada. To wciąż liga przejściowa, którą opuścił, a jako dynamiczny zawodnik, specjalizujący się w szybkich, efektownych decyzjach ofensywnych z piłką przy nodze, Bundesliga przez cały czas stanowiłaby doskonałe pole do pokazania jego umiejętności".
Najważniejsze rozgrywki ligowe zostały przerwane ze względu na grę reprezentacji narodowych. Już w czwartek 26 marca o godz. 20.45 kadra Jana Urbana podejmie Albanię w pierwszym barażu o udział w mistrzostwach świata. jeżeli Polacy wygrają, wtedy we wtorek 31 marca zmierzą się z wygranym pary Ukraina - Szwecja. Zapraszamy do śledzenia meczów naszej reprezentacji na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

2 godzin temu















