Lokomotiv Daugavpils postawił naprawdę mocne warunki, ale w drugiej części spotkania. Norbert Krakowiak, pomimo dwóch mocnych występów, zdecydował się zrezygnować z dalszej jazdy. Jacob Jensen ostatecznie dowiózł raptem dwa punkty, przy czym ten pierwszy start dał nieco nadziei kibicom przy W25. Brak Krakowiaka okazał się gwoździem do trumny gnieźnieńskiego zespołu, który doznał pierwszej porażki w okresie 2026. Dlaczego jednak doszło do zmiany? Ultrapur Omega Gniezno stracił już przecież Kevina Fajfera. w tej chwili wiemy, iż wychowanek czerwono-czarnych narzekał na ból pleców i udał się na dalsze badania do szpitala.
– Ciężko powiedzieć jaki był plan, bo po piątkowym treningu byłem pesymistycznie nastawiony do mojego występu, ale chciałem pojechać – powiedział Norbert Krakowiak po zakończonym spotkaniu. – W piątek zrobiłem trzy okrążenia, bo stwierdziłem, iż to bezsensu. Trudno się jeździ, jeszcze dwa i pół tygodnia po operacji. Po dwóch biegach, gdzie wynik był dla nas korzystny, uznaliśmy, iż nie ma sensu mnie eksploatować. Niestety, ale ten wynik wymsknął się spod kontroli i wróciłem do meczu.
Nadal jeździ z urazem
Przede wszystkim kilka kibice zdają sobie z faktu, iż w tej chwili Krakowiak jedzie z blaszką w małym palcu. Jeżdżący trener czerwono-czarnych zdecydowanie ma problem z komfortową jazdą, ale nie chciał on czekać aż sześć tygodni na powrót. Postąpił zgodnie z zaleceniami lekarza, a za tydzień powinno być zdecydowanie lepiej.
– Złamany był mały palec, gdzie trzeba było włożyć blaszkę metalową. W palcu serdecznym było zerwane więzadło przy stawie, więc trzeba było je przyszyć. Obie te rzeczy się goją od sześciu do ośmiu tygodni, ale minęły dwa i pół – przyznał. – Lekarz powiedział, iż ta jazda będzie możliwa, ale zdecydowanie nie będzie przyjemna i komfortowa. Tak to wygląda. Każdy dzień jest na plus, więc myślę, iż za tydzień będzie już dużo lepiej. o ile byłem w stanie pojechać trzy biegi to za tydzień liczę, iż będę w stanie pojechać pięć biegów.
Gnieźnieńskie perypetie torowe
Jeżeli chodzi o gnieźnieński tor, gospodarze ponownie nie mieli atutu. Podobnie jak w meczu z Gdańskiem, o ile rywal był o wiele lepiej spasowany, zdecydowanie czerwono-czarni odstawiali na samym momencie startowym. Dodatkowo Adam Ellis czy Sam Masters nieustannie gonili rywali, co w zeszłym sezonie było nie do pomyślenia. Jak przyznaje Norbert Krakowiak, Ultrapur Omega Gniezno podejmie ważne rozmowy z toromistrzami. A skąd pojawiło się tak wiele ubytków na drugim łuku?
– Mamy jakieś podejrzenia z czym to może być związane. Przede wszystkim próbujemy przygotować, aby ten tor był bezpieczny, ale też korzystny dla nas. Sytuacja przed dzisiejszym meczem była taka, iż z piątku na sobotę były duże opady deszczu. Mecz był zagrożony, a w sobotę przyjechał komisarz. Wszystkie prace na torze były pod dyktando komisarza. Możliwe, iż tej wody było za mało, ale trudno powiedzieć. Musimy wszyscy porozmawiać z toromistrzami i się nad tym zastanowić. Porobiło się trochę niebezpiecznych miejsc na drugim łuku i trzeba uważać – dodał trener Krakowiak.














