Zawodnik UFC zniesmaczony zachowaniem Chimaeva i Stricklanda: Rozumiem sprzedaż walki, ale są granice

mymma.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Zawodnik UFC zniesmaczony zachowaniem Chimaeva i Stricklanda Rozumiem sprzedaż walki, ale są granice


Starcie, które miało podgrzać atmosferę do czerwoności, zakończyło się czymś, czego mało kto się spodziewał. Po tygodniach napięcia i ostrych słów, w klatce zobaczyliśmy zupełnie inny obraz.

Czołowy zawodnik kategorii półśredniej Sean Brady nie krył zaskoczenia postawą Khamzata Chimaeva i Seana Stricklanda podczas gali UFC 328. Po tym, jak przez tygodnie eskalowali konflikt, w oktagonie pokazali zupełnie inne oblicze.

Sean Brady zdziwiony zachowaniem Chimaeva i Stricklanda po UFC 328

Ich pojedynek w Newark spełnił sportowe oczekiwania. Po pięciu rundach prawdziwej wojny Strickland wygrał niejednogłośną decyzją sędziów, odzyskując pas wagi średniej i zadając Chimaevowi pierwszą porażkę w karierze MMA.

To był zaskakujący finał szalonego tygodnia. Obaj zawodnicy przez kilka dni byli pilnowani przez ochronę 24/7, by uniknąć bezpośredniej konfrontacji. Mimo to doszło do spotkań twarzą w twarz – zarówno na konferencji prasowej, jak i podczas ważenia.

Jeszcze większe zdziwienie wywołał jednak początek walki. Pomimo ostrego trash-talku i licznych kontrowersji, Chimaev i Strickland przywitali się w klatce, dotykając rękawic i wymieniając uprzejmości. A warto przypomnieć, iż w trakcie promocji Strickland uderzał w bardzo osobiste tematy – religię, rodzinę i męskość rywala.

Nie wszystkim to się spodobało. Brady w rozmowie w programie The Ariel Helwani Show jasno dał do zrozumienia, co o tym myśli:

– jeżeli ktoś mówi o mojej matce, dzieciach czy religii, to walczymy na parkingu i wszędzie, gdzie się spotkamy. Bylibyśmy jak Peter Griffin i kogut z „Family Guya”, oni cały czas się biją.

– Nie możesz mówić takich rzeczy, a potem zachowywać się jak najlepsi kumple. Rozumiem sprzedaż walki, ale są granice. Jak je przekroczysz, nie ma odwrotu. Lubię Khamzata i Stricklanda, ale gdy zaczęli się przybijać w klatce, pomyślałem: serio? Cała ta ochrona, gadanie… po to? To była dobra walka, ale nie taka, jakiej się spodziewaliśmy.

– Ludzie i tak obejrzeliby ten pojedynek. Trzeba trzymać tę samą energię do końca – dodał.

Warto dodać, iż sam Brady wrócił do gry o pas kategorii półśredniej po dominującym zwycięstwie nad Joaquinem Buckleyem. Z kolei Chimaev po UFC 328 planuje przejście do kategorii półciężkiej i walkę o drugi tytuł mistrzowski.

Idź do oryginalnego materiału