Znamy pierwszych uczestników Łańcucha Herbowego! To były zwycięzca

speedwaynews.pl 4 godzin temu

Tegoroczny sezon żużlowy zmierza już do końca. W najbliższy weekend zaplanowano m.in. ostatnie mecze ligowe w naszym kraju, decydujący finał SEC, czy czeską Zlatą Prilbę, która odbywa się pod koniec sezonu. Już 11 października w Ostrowie Wielkopolskim odbędzie się 74. edycja Turnieju o Łańcuch Herbowy i to jest znak, iż sezon zbliża się ku końcowi.

Pierwsze nazwiska

Zwyczajowo Turniej o Łańcuch Herbowy Miasta Ostrowa Wielkopolskiego kończył sezon żużlowy w Ostrowie Wielkopolskim, a wielokrotnie również w naszym kraju. Jednakże było kilka przypadków, gdy zawody odbywały się na wcześniejszym etapie sezonu. W ostatnich latach powrócono do tradycji i zawody w Ostrowie Wielkopolskim zakończą sezon w tym mieście i na ten moment, będą ostatnimi zawodami żużlowymi w naszym kraju.

W poniedziałek ostrowski klub oficjalnie przekazał, iż tegoroczna edycja odbędzie się w niedzielę 11 października. Natomiast we wtorek poznaliśmy informacje odnośnie sprzedaży biletów, jak i pierwsze nazwiska w obsadzie zawodów. Listę uczestników turnieju otwierają dwaj zawodnicy, którzy w przeszłości osiągali sukcesy w tym turnieju – Jakub Miśkowiak i Jakub Krawczyk.

Miśkowiak w swojej karierze stanął raz na podium turnieju o Łańcuch Herbowy. Miało to miejsce w okresie 2023, gdy okazał się najlepszy. W tej samej edycji na podium stanął również Jakub Krawczyk, który zajął wówczas drugie miejsce, jeden punkt za Miśkowiakiem. Krawczyk stawał na podium najstarszego żużlowego turnieju w Polsce jeszcze w okresie 2020, ale wtedy zawody odbyły się w juniorskiej obsadzie.

Podobny sezon

Dla obu zawodników tegoroczny sezon do pewnego momentu był dosyć trudny, ale przebudzenie nastąpiło w okolicy połowy sierpnia. Jakub Miśkowiak nie wywiązywał się z roli lidera Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Jednak w końcówce sezonu złapał ewidentnie formę i od tego momentu trener Patrick Hansen mógł zdecydowanie na nim polegać. Jego najgłośniejszym występem był komplet w deszczowym meczu we Wrocławiu.

Jeszcze większą metamorfozę przeszedł Krawczyk. 9 sierpnia jego Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski rywalizował w Rybniku, gdzie wychowanek Ostrovii przywiózł trzy zera. Jednakże od tego momentu zmieniło się wszystko w jego jeździe i w kolejnym meczu swojej drużyny wywalczył 12 punktów i bonus. Sześć dni po feralnym występie w Rybniku, w Ostrowie odbywał się trzeci finał IMP. Tam pierwszym rezerwowym był Krawczyk, ale w obliczu kontuzji Patryka Dudka otrzymał możliwość jazdy w całym turnieju i zakończył go na podium.

Jakub Krawczyk po finale IMP w Ostrowie
Idź do oryginalnego materiału