Żużel. Bajerski nie owija w bawełnę po klęsce! Dostało się Krawczykowi

3 godzin temu

Po obiecującej, zwycięskiej inauguracji, zespół Tomasza Bajerskiego, kompletnie nie potrafi nawiązać walki z rywalem. Niedzielne starcie z „Rekinami” z Rybnika obnażyło wszystkie słabości gospodarzy. Czarę goryczy przelał upadek Taia Woffindena – Brytyjczyk opuścił tor. Z późniejszych informacji dowiedzieliśmy się, iż upadek skończył się połamaną łopatką i aż sześcioma żebrami.

„Jesteśmy po prostu słabi”

W zespole z Ostrowa brakuje grupy zawodników pewnie punktujących. Znakomite występy Fredrika Jacobsena nie pomogą na tyle by zacząć zwyciężać.

Żużel. Stal Gorzów znów w tarapatach?! Ma brakować ogromnej kasy, wieści szokują! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. „Zamiast sprzętu żużlowego kupujemy drony”. Oto żużel w czasach wojny (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

– Jesteśmy po prostu słabi, nie radzimy sobie choćby na własnym torze – mówi bez ogródek Tomasz Bajerski. – Po tych wszystkich treningach, zmianach, które poczyniliśmy, byłem pełen optymizmu. Myślałem, iż jednak pójdziemy do przodu, ale niestety nie udało się. Po raz kolejny kończymy zawody z zawodnikami, którzy pojechali prawie bardzo słabo, na dodatek doszły kontuzje. Co tu dużo mówić, tragedia – dodaje.

Nagły i intensywny, niespodziewany opad spowodował, iż gospodarze stracili, jakikolwiek atut domowego toru. W takiej sytuacji każda z drużyn miała takie same szanse na torze podczas niedzielnego spotkania Metalkas 2. Ekstraligi. Szkoleniowiec gospodarzy powiedział krótko, przy czym uciął dalsze spekulacje.

– Tor był równy dla wszystkich, czy to dla drużyny z Rybnika, czy dla nas. Tematu toru w ogóle nie ma i już nie będzie. Spadł deszcz i na tym musieliśmy jechać i sobie radzić. Teraz już wiem, iż nikt nie może zganiać na sprzęt, a także na tor, to już na pewno. Wszystko grało i zagrało, ale wynik mówi sam za siebie, iż to siedzi zawodnikach, a nie w sprzęcie. Po raz kolejny się to potwierdziło. My jedynie próbowaliśmy, szukaliśmy – ocenił trener.

Żużel. Woryna tuż za Zmarzlikiem w Grand Prix! „Ja się tym jaram” – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Złamane 6 żeber, obite płuco i… zdolny! Ekspert Canal Plus grzmi! – PoBandzie – Portal Sportowy

Krytyka nie ominęła Jakuba Krawczyka, zawodnik U24, powracający do swojego macierzystego klubu zdecydowanie nie wyobrażał sobie takiego powrotu do Ostrowa. Od drugiego spotkania w jego startach było widać dużo nerwów i niepewność, która w dyscyplinie, jaką żużel jest bardzo zgubna. Zawodnik, który miał być czołowym zawodnikiem swojej kategorii wiekowej, nie potrafi się odnaleźć.

– Będziemy siedzieć i myśleć. Po raz kolejny Kuba zawiódł i nie zdobył punktów. Chodzi również o te poprzednie mecze, które przegrywaliśmy paroma punktami – to też jest „zasługa” słabej jazdy Kuby. Tak nie powinien jechać zawodnik z PGE Ekstraligi, który wchodził do ligi ze średnią 1,7! – grzmi szkoleniowiec.

Duńska nadzieja na sukces?

Jedynym z pozytywów niedzielnego popołudnia w Ostrowie była postawa Jonasa Seifert-Salka. Duńczyk, który trafił, do klubu, renegocjując kontrakt warszawski, od razu wskoczył do składu i udowodnił, iż ryzyko w trudnej sytuacji się opłaciło. Już podczas pierwszego wyjazdowego spotkania pokazywał, iż warto w dalszym ciągu na niego stawiać. Natomiast pierwszym spotkaniu przed ostrowską publicznością udowodnił, iż nie zamierza zawodzić kibiców.

– Jonas pojechał dopiero drugie zawody, a zaprezentował się tak, jakby trenował z nami cały sezon i odjechał wszystkie mecze ligowe. Więc tutaj wielkie brawa. Ja w niego zawsze wierzyłem. Miałem go już w klubie w Poznaniu i wiem, jak potrafi jechać. Teraz miał więcej luzu, był szybki i co najważniejsze: nie zamykał gazu. To właśnie dlatego zdobył tyle punktów – kończy z nadzieją na lepsze występy Bajerski.

Idź do oryginalnego materiału