William Drejer jako pierwszy z zawodników Polonii Piła otwarcie skrytykował głównie aspekt torowy po meczu z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Duńczyk stwierdził wówczas, iż nawierzchnia jest przygotowywana pod konkretnego zawodnika – można się domyślać, iż chodziło o Norberta Kościucha.
Żużel. Jasiński czeka na kroki Polonii i ujawnia problem z trenerem! „Cierpimy”
Żużel. Kuriozum! 5:0 przez spóźnienie w Krośnie!
W spotkaniu z ZKS Stalą Rzeszów Drejer dobrze rozpoczął zawody, wygrywając swój pierwszy bieg. W kolejnym przyjechał jednak na metę bez punktów. Mimo słabszej postawy pozostałych zawodników Polonii, Duńczyk więcej na torze już się nie pojawił. Jak sam przyznał po meczu, doszło do sprzeczki, która sprawiła, iż nie dostał kolejnych szans na start.
– Starałem się być coraz szybszy na torze. Zmodyfikowaliśmy ustawienia motocykla i myślę, iż wszystko byłoby w porządku, gdybym nie ruszył się na starcie. To mocno utrudniło mi sytuację. Później doszło do kilku sprzeczek i już więcej nie pojechałem – powiedział Drejer.
Żużel. Padła twierdza Wilków Krosno! PSŻ ograł faworyta! (RELACJA)
– Teraz drużynie jest bardzo ciężko, również pod względem utrzymania motywacji. To po prostu bardzo trudny okres – dodał.
Zdaniem 20-latka wszyscy zawodnicy Polonii są zgodni w ocenie całego zamieszania wokół klubu. Według niego problem leży jednak znacznie głębiej i dotyczy innych elementów klubu.
– Wszyscy zawodnicy trzymają się razem. Mamy takie samo zdanie i podobnie patrzymy na wiele spraw. Bardzo często ze sobą rozmawiamy. Po prostu trudno funkcjonować, kiedy atmosfera wokół jest negatywna. Nie między zawodnikami, ale kiedy spojrzy się szerzej na całą sytuację.

1 dzień temu















