Klub z Gniezna przed sezonem zbudował „na papierze” mocny skład, który miał walczyć o finał KLŻ, ale znów rozgrywki zakończyli na etapie półfinału. Przez zaległości niektórzy zawodnicy nie byli chętni do jazdy, a ponadto Norbert Krakowiak i Kevin Fajfer rozwiązali swoje kontrakty. Teraz w Pierwszej Stolicy zamiast o składzie na przyszły sezon mówi się o sytuacji finansowej.
– Sportowo sezon zakończyliśmy, każdy jednak domyśla się, iż mamy mnóstwo rzeczy do zrobienia przed zimą choćby wokół stadionu – zabezpieczenie toru, bandy i sprzętu. Najważniejszą sprawą jest jednak rozliczenie się z zawodnikami, bo czasu mamy niewiele. Do końca października musimy to domknąć i pracujemy nad tym, aby tak się stało – mówi Tomasz Adamski dla sportowegniezno.pl.
Żużel. Ból głowy organizatorów! Oni zasłużyli na dziką kartę?
Żużel. Polonia zaskoczy Ostrovię i dokona cudu? „Nie mamy już nic do stracenia”
– Sytuacja jest bardzo podobna do tej ubiegłorocznej. Jest choćby prawie identyczna i znów musimy szukać źródeł finansowania na zewnątrz, bo klub nie ma takiej sumy na teraz. Jesteśmy po kilku rozmowach, chcemy, aby najdalej w ciągu kilkunastu dni ten temat został domknięty – dodał.
Żużel. Dwukrotnie w tym roku otarł się o Grand Prix. „Przyjechaliśmy bez większych oczekiwań”
W kuluarach mówił się nawet, iż potrzebna jest kwota bliska miliona złotych. Członek zarządu klubu dementuje to, jednak, aby uporać się z finansami do końca miesiąca niezbędne będą dodatkowe środki, o które muszą zabiegać.
– O kwotach nie mogę teraz mówić, powiem natomiast, iż coraz większym problemem jest ściągalność pieniędzy od sponsorów. To już jest spory problem dla nas, kiedy mamy zafakturowane umowy na spore sumy, a pieniędzy nie ma na koncie. Część firm dotknęły różne problemy i widzimy, iż ściągnięcie zapisanych środków nie jest łatwe. Dlatego musimy szukać dodatkowych pieniędzy i zewnętrznego finansowania na pokrycie tegorocznych zobowiązań. Wiem, iż gdzieś krążą jakieś ogromne sumy, ale dementuję to. Nie jest to oczywiście sto, czy dwieście tysięcy, bo to byśmy załatwili z zawodnikami od ręki, ale nie jest też milion – zdradził Adamski.
Żużel. Robili zakusy na Kawczyńskiego! Co dalej z juniorem PRES Toruń? Ważne wieści!
W klubie przed sezonem postanowiono podpisać umowy ryczałtowe z Adamem Ellisem, Samem Mastersem, Kevinem Fajferem i Norbertem Krakowiakiem. Z biegiem czasu okazał się to błąd, gdyż zawodnicy nie byli chętni do dodatkowych startów, a ponadto m.in. Australijczyk mocno obniżył loty, co finansowo było niekorzystne.
– Tak to był błąd, nie ma co ukrywać, ale człowiek całe życie uczy się na błędach i po fakcie pozostało mądrzejszy. Ale po raz pierwszy zdradzę, iż my nie straciliśmy aż tak dużo, jak można by wnioskować. My straciliśmy dużo mam wrażenie sportowo, bo moim zdaniem motywacja niektórych zawodników spadła przez takie umowy. Niedobrym aspektem ryczałtów jest to, iż zawodnicy nie są chętni do kolejnych wyjazdów na tor w przypadku ZZ-ek, lub rezerw taktycznych. Powód oczywiście każdy zna i tego nie ma, gdy kasa idzie za każdy punkt. Jak do tego dodamy trudne warunki torowe, jakiś upadek, to powodów, aby już nie jechać jest kilka. A my przecież musimy zapłacić z góry ustaloną kwotę – stwierdził Tomasz Adamski.

2 tygodni temu



![Wyścig 6h Barcelony WEC [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/10/DPPIPRODUCTION_00005128_0743-1-scaled-e1792316379878.jpg)







