Żużel. Polonia zaskoczy Ostrovię i dokona cudu? „Nie mamy już nic do stracenia”

2 tygodni temu

Pilanie byli pogubieni od początku meczu. Zupełnie nie przypominali siebie z fazy zasadniczej, gdzie potrafili odnaleźć się na ostrowskim torze. Tym samym niemal skazali się na powrót do Krajowej Ligi Żużlowej już po 1. starciu.

– Cokolwiek bym nie powiedział, to będzie lawirowanie ocenione przez niektórych. Ciężko zrobić coś w meczu zrobić, jeżeli jedzie 2,5 zawodnika. W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, iż możemy tak wejść w mecz. Bez dwóch zdań gospodarze mocno nas oszukali torem, więc należą im się pochwały – skomentował menadżer Paweł Piskorz dla „Kibice Polonii Piła”.

Żużel. Dwukrotnie w tym roku otarł się o Grand Prix. „Przyjechaliśmy bez większych oczekiwań”

Żużel. Robili zakusy na Kawczyńskiego! Co dalej z juniorem PRES Toruń? Ważne wieści!

Niespodziewanie dobrze zaprezentował się Dominik Baryłka, ale występy jego starszych kolegów wołały o pomstę do nieba. Andreas Lyager, który był liderem zespołu, nagle nie potrafił pokonać przeciwnika.

– O ile Lyagerowi zdarzył się pierwszy taki mecz, to nie przystoi to zawodnikowi, który co mecz robi po 10 punktów, zrobić 0. Ten punkt na Kacprze Tesce nie traktuje jako zdobyć. Ben Basso drugi słabszy mecz. O ile po Michale Curzytku dużo nie wymagaliśmy, ale liczyliśmy, iż jakieś punkty zacznie robić. Otrzymał pomoc silnikową, a Dominik Baryłka robi 6 punktów, a Basso, Lyager, Curzytek i Teska razem 4 – powiedział Piskorz.

Żużel. Robili zakusy na Kawczyńskiego! Co dalej z juniorem PRES Toruń? Ważne wieści!

Żużel. Zmarzlik jak… Tomala i Semirunnij! Dlatego oddaje srebro z Grand Prix

Kibice nie byli zadowoleni z faktu, iż w awizowanym składzie na rewanż pojawili się ci sami zawodnicy, którzy zawiedli w Ostrowie. Menadżer zapewnia jednak, iż ostateczny skład wyłoni się po treningu i można spodziewać się zmian.

– Regulamin pozwala na dokonanie trzech zmian. Po prostu pojadą zawodnicy, którzy będą najlepiej prezentować się na treningu. My nie mamy już nic do stracenia. Numery zostały trochę zmienione, w razie jakby doszło do roszad. Nigdy nie preferuję robienia Grand Prix przed meczem, ale chce, żeby pojechali zawodnicy, którzy będą wyglądali najlepiej i będą gryźli tor – zapewnia Paweł Piskorz.

Idź do oryginalnego materiału