Aktywna na giełdzie transferowej jest Fogo Unia Leszno. W klubie po sezonie 2026 dojdzie do kilku zmian w składzie, a jedną z nich ma być powrót starszego braci z Pawlickich. Czy pozwoli to „Bykom” wrócić na szczyt?
Przemysław Pawlicki ostatni raz barwy macierzystej Fogo Unii reprezentował w okresie 2015. Od tamtego czasu przeżył lepsze i gorsze chwile w czarnym sporcie, aż ostatecznie stał się czołowym zawodnikiem PGE Ekstraligi. W Lesznie walczą o angaż niespełna 35-latka, choć Stelmet Falubaz zrobi wszystko, by go zatrzymać.
– Żużel to jest dziwny sport, w którym sezon się dopiero zaczyna, a już realizowane są negocjacje. Najprawdopodobniej chodzi o to, iż Przemkowi byłoby zdecydowanie wygodniej jeździć w Lesznie. Jest przecież wychowankiem i zna środowisko, a poza tym w Zielonej Górze jest teraz gorąco. Mogą być to też informacje negocjacyjne. Mogą krążyć głosy, iż wraca do Leszna, by podbić stawkę w innych drużynach. Jeszcze nic nie jest pewne – skomentował Rufin Sokołowski, były prezes klubu z Leszna.
Żużel. Kolejka po Douglasa! Oni też chcą gwiazdę Metalkas 2. Ekstraligi
Żużel. Są nowe wieści ws. Budniaka! „Kolejny progres”
Nasz rozmówca wprost wskazuje, iż Fogo Unia szykuje się na odejście Janusza Kołodzieja. Starszy z braci Pawlickich miałby zająć jego miejsce i prowadzić drużynę do sukcesów.
– Wszyscy zdają sobie sprawę, iż trzeba znaleźć zastępcę Kołodzieja. On ma już problemy z jazdą, cały czas leczy kontuzje. W Lesznie wiedzą, iż muszą znaleźć kogoś w jego miejsce, kto będzie robił dwucyfrówki. Być może też myślą o kimś, kto zastąpi Zengotę. Zależy, jakie ambicje ma klub. Janusz Kołodziej, kończąc karierę, uwalnia wysokie pieniądze w budżecie i trzeba je komuś dać. Trzeba mieć tylko kogoś, kto będzie gwarantem jego punktów. Być może wie o tym Przemysław Pawlicki i zgłasza są ofertę na te miejsce – mówi Sokołowski.
Żużel. Pobiją niechlubny rekord? „Może dostaną olśnienia”
Żużel. Thomsen przed dużą szansą. Powtórzy sukces z Gorzowa?
Poza Januszem Kołodziejem Fogo Unię po sezonie mają opuścić: Grzegorz Zengota i Keynan Rew. Były prezes „Byków” dostrzega w transferach pewną zależność.
– Warto zauważyć, iż usuwa się wszystkich ludzi Piotra Rusieckiego. Keynan Rew to przecież jego zięć. Pamiętacie, co mówiłem o Okoniewskim? Najprawdopodobniej Kołodziej jest szykowany na jego miejsce. Przy transferach nie zawsze najważniejsze są wątki sportowe – zakończył.

1 tydzień temu














