Żużel. Włókniarz zamierza jeszcze zaskoczyć! Taki mają plan

3 dni temu

W tych zawodach zaciętą walkę o wygraną stoczyli gospodarze oraz zielonogórski Falubaz. Po trzech seriach obie drużyny zrównały się „oczkami” (po 21). W końcówce Częstochowianie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i ostatecznie mieli punkt przewagi nad ekipą z lubuskiego. Trzecia lokata należała do Unii Leszno (23 „oczka”), a czwarta – GKM-u Grudziądz (18).

– To są rozgrywki tak naprawdę szkoleniowe. W czasie tych zawodów każdy coś sobie sprawdza w ustawieniach i jeździ starając się rozwijać jak najmocniej. Na pewno te zawody były dla nas na plus – skomentował dla Po Bandzie zwycięstwo swojej ekipy Sebastian Szostak.

W tzw. „młodej” Ekstralidze wychowanek ostrowskiej Ostrovii pełni rolę lidera Włókniarza. Potwierdził to także w niedawnej rundzie w Częstochowie. Wystartował czterokrotnie i za każdym razem metę mijał na pierwszej pozycji. Jedynie w ostatnim wyścigu zastąpił go Alan Ciurzyński.

Żużel. Fatalne wieści! Kolejne złamanie w Sparcie Wrocław! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Przyjemski był wściekły na Bańbora! Sprawił sobie złoto na urodziny! – PoBandzie – Portal Sportowy

– Były to bardzo dobre zawody. Wszystko fajnie się układało. Odpowiednio „siedziałem” na motorze, z czego też jestem zadowolony. W przypadku jazdy odpowiednie ułożenie ciała na motocyklu daje dużo pozytywów. Tym samym miałem dobry wynik, co mnie bardzo cieszy. Pracujemy dalej – kontynuował zawodnik.

„Biało-Zieloni” nie dają zbytnio powodów do zadowolenia swoim fanom w PGEE, gdzie plasują się na samym końcu całego zestawienia. Na koncie nie mają ani jednej wygranej. Ponadto ich bilans małych punktów wynosi -154. Taki rezultat zwykle jest rzadko spotykany w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej.

Żużel. Parnicki sprawi sensację w Pradze? Przewiduje znakomity wynik Ukraińca! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Tomasz Lorek typuje Grand Prix Czech! Ich widzi na podium! – PoBandzie – Portal Sportowy

Częstochowianie całkowicie inną twarz pokazują choćby w U24 Ekstralidze. Te zmagania rozpoczęli od drugiego miejsca w 1. serii imprez w Toruniu, 5 maja. Wynik ten powtórzyli tydzień później w Zielonej Górze. Ostatnio z kolei odnieśli triumf.

Co zdaniem starszego z braci Szostaków należy zrobić, by „Lwy” – pod względem poziomu sportowego – w rozgrywkach ligowych przypominały ten zespół z U24 Ekstraligi? – Ciężko powiedzieć, zwłaszcza, iż są to całkowicie inne rozgrywki. W U24 Ekstralidze, jak sama nazwa wskazuje, jeżdżą zawodnicy wyłącznie do lat 24. W PGE Ekstralidze natomiast startują aktualny i byli mistrzowie świata, generalnie zawodnicy ze Speedway Grand Prix. Na pewno jazdę z U24 Ekstraligi trzeba będzie próbować przełożyć na ligę, dzięki czemu być może będziemy mieli lepsze wyniki w najważniejszych zmaganiach. Tak jak powiedziałem, pracujemy, żeby to wszystko szło w lepszą stronę. Na pewno takie zawody, jak te z wtorku, dają pozytywnego kopniaka do jeszcze cięższej pracy – stwierdził.

U24 Ekstraliga powstała głównie z myślą o szkoleniu i rozwoju młodszego pokolenia żużlowców. Znajdują się w niej jednak nazwiska również tych jeźdźców, którzy z niezłej strony pokazują się na najwyższym ligowym szczeblu. Wśród nich są choćby Mitchell McDiarmid (Stelmet Falubaz Zielona Góra), Marcel Kowolik (Betard Sparta Wrocław), czy Antoni Kawczyński (Pres Grupa Deweloperska).

– Tak. Można też i w tych rozgrywkach spotkać zawodników, którzy w lidze startują na pozycji U24. W każdym razie tego typu zawody są stricte szkoleniowe. Każdy z nas coś sobie sprawdza i dąży do tego, aby poprawiać swoją jazdę i sylwetkę na torze – oznajmia Sebastian Szostak.

Podczas wtorkowej rywalizacji można było jak najbardziej pochwalić przygotowanie toru. Nawierzchnia na „Krono-Plast Arenie” sprzyjała walce i ściganiu, a na dystansie często dochodziło do mijanek. Mało tego, w programach zawodów zapisywano szybsze czasy zwycięzców gonitw niż podczas spotkań ligowych. Jeden z nich był kilka gorszy od rekordu toru, ustanowionego przez Jakuba Miśkowiaka (61,69 z 7 września 2022 – przyp. red.). Takowy czas uzyskał właśnie Sebastian Szostak w wyścigu nr 4 (62,28).

Tor był przyczepny. choćby wiedzieliśmy, iż taki będzie. Zrobiono ten owal tak, abyśmy pojeździli także w takich warunkach i poczuli się pewniej. Wiadomo bowiem, iż w lidze nawierzchnia jest inna. We wtorek nawierzchnia była przygotowana w taki sposób też i po to, abyśmy mogli podszlifować swoje umiejętności na nieco cięższych torach – wyjaśnił.

Czy w związku z powyższym można spodziewać się podobnego toru na stadionie przy ul. Olsztyńskiej w czasie potyczek w ramach PGE Ekstraligi? – Na ligę jest przygotowywany inny tor niż na imprezy z cyklu U24 Ekstraligi. Tak więc na chwilę obecną takiego tematu nie ma – odpowiedział żużlowiec.

Przed Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa następne starcie w najlepszej lidze świata. 29 maja pod Jasną Górę zawita Betard Sparta Wrocław. Już teraz wiadomo, iż w tej batalii po stronie aktualnych brązowych medalistów Drużynowych Mistrzostw Polski zabraknie Daniela Bewley’a. Anglik podczas środowego spotkania w lidze duńskiej uległ poważnemu wypadkowi, w wyniku którego nabawił się złamania kości udowej.

Brytyjczyka czeka dłuższa przerwa od jazdy. To z pewnością komplikuje sytuację teamu z Dolnego Śląska, tym bardziej, iż trener Piotr Protasiewicz – z racji obowiązującego regulaminu – w bezpośrednio najbliższym meczu nie będzie mógł jeszcze zastosować za 27-latka przepisu o zastępstwie zawodnika. Mimo to Sparta zachowa miano faworyta.

Rajderom pod wodzą Mariusza Staszewskiego pozostało jeszcze w miarę sporo czasu w wyciągnięcia odpowiednich wniosków i zarazem – jak najlepsze przygotowanie się do arcytrudnego boju. – Nie ma słabych drużyn, co zresztą widać choćby po Gezet Stali Gorzów. Większość ekspertów twierdziła, iż ekipa ta nie będzie za mocna i pozostanie jej tylko walka o utrzymanie. A jak jest? Wszyscy widzimy. Staramy się z każdym powalczyć, choć wiadomo, iż na razie ciężko nam to idzie. Mamy zaplanowane kolejne treningi i będziemy jeszcze próbować szukać czegoś więcej w sprzęcie i prędkości. Każdy z nas wierzy, iż w kolejnym meczu ligowym będzie lepszy wynik niż dotychczas – zakończył.

NORBERT GIŻYŃSKI

Idź do oryginalnego materiału