Część zawodników zaskakująco słabo spisywała się jeszcze przed startem ligowego sezonu 2026 we wszelkich sparingach, czy turniejach. Do tego grona zaliczany był choćby Maciej Janowski. Wydaje się, iż rodowity Wrocławianin w sobotę (16 maja) wykonał jednak krok w stronę osiągnięcia kolejnego sukcesu w rywalizacji indywidualnej w swojej karierze.
Rok 2025 był zdecydowanie nieudany dla w tej chwili niespełna 35-latka. Zawodził zwłaszcza w PGE Ekstralidze. Mało tego nie zdołał obronić wywalczonego sezon wcześniej Indywidualnego Mistrzostwa Polski. Mówiło się nawet, iż żużlowiec powinien zmienić środowisko, by jak najszybciej się odbudować. Tak się jednak nie stało – popularny „Magic” postanowił przedłużyć współpracę z wrocławską Betard Spartą.
W stolicy Dolnego Śląska zastanawiano się powszechnie, czy jeden z krajowych liderów zespołu wróci do dawnej dyspozycji. Początek roku 2026 nie napawał jednak optymizmem. Były uczestnik serii Speedway Grand Prix nie brylował w meczach towarzyskich „Spartan” ani w innych zawodach. Obawiano się, iż w okresie znów będzie prezentował się poniżej oczekiwań.
Żużel. Woffinden szokuje! Potężne oskarżenia! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Dobre wieści ws. Ratajczaka! Pokazał trening i robi postępy (WIDEO) – PoBandzie – Portal Sportowy
Nadeszły w końcu zmagania PGEE. Dotychczasowa jazda Janowskiego w rozgrywkach może nie jest rewelacyjna, ale na pewno całkiem przyzwoita. Gromadzi ważne punkty, a mocnym ogniwem drużyny jest zwłaszcza w meczach domowych. Już w tym momencie – po sześciu kolejkach – legitymuje się wyższą średnią niż na koniec zeszłego sezonu (1,770 punktu na bieg; dla porównania aktualny jego wynik to: 1,833).
Dość sporej furory dokonał w minioną sobotę w 1. Finale Indywidualnych Mistrzostw Polski, rozegranym w Toruniu. Świetnie rozpoczął te zawody – od trzech „trójek”. Tym samym po dwunastu wyścigach nosił miano niepokonanego (obok ubiegłorocznego czempiona Patryka Dudka – przyp. red.), a sposobu na ogranie go nie mógł znaleźć choćby Bartosz Zmarzlik. W kolejnych dwóch seriach zdobył odpowiednio „jedynkę” oraz „dwójkę”. Mimo uzbierania łącznie 12-stu punktów, nie uzyskał bezpośredniego awansu do gonitwy finałowej turnieju. Swojej szansy musiał szukać w barażu.
Żużel. Kolejka po Douglasa! Oni też chcą gwiazdę Metalkas 2. Ekstraligi – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Nie przypomina siebie sprzed sezonu! Trener Unii Leszno postawił diagnozę – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Wiemy, co ze zdrowiem Lindgrena! Jest złamanie, Szwed po operacji – PoBandzie – Portal Sportowy
W gonitwie nr 21 „Janoś” przyjechał drugi – m.in. przed Dudkiem – dzięki czemu przedostał się do ostatniego biegu dnia. W decydującym starciu metę minął na trzeciej pozycji i na takiej też uplasował się w całej imprezie. Od brązowego medalisty Indywidualnych Mistrzostw Świata z 2022 r. lepsi byli jedynie Zmarzlik, a także Piotr Pawlicki.
Warto w tym miejscu przypomnieć sezon 2024, w którym – jak już zaznaczyliśmy – Janowski uzyskał złoto IMP. Ówczesną edycję krajowego czempionatu rajder Sparty rozpoczął w nieco gorszym stylu niż tegoroczną. Zarówno w pierwszej (w Łodzi), jak i drugiej (w Bydgoszczy) rundzie cyklu uplasował się na czwartej lokacie. Dopiero w ostatnim turnieju w Lublinie zademonstrował prawdziwe show, wygrywając zawody z kompletem biegowych zwycięstw. Tym wyczynem wyrwał krążek najcenniejszego kruszcu Zmarzlikowi, jak również i Dudkowi.
To, iż już w premierowej rundzie finałowej tegorocznych Indywidualnych Mistrzostw Polski Maciej Janowski stanął na podium, może zwiastować, iż pokusi się o kolejny medal tych rozgrywek w czasie swojej przygody ze speedwayem. Niewykluczone, iż jego forma jeszcze mocniej eksploduje w przeciągu całego sezonu i jeździec rodem z Wrocławia ponownie zaskoczy społeczność „czarnego sportu” w kraju nad Wisłą, zdobywając choćby mistrzowski tytuł.
Pamiętajmy jednakże, iż do rozstrzygnięcia pozostały jeszcze dwa turnieje (4 lipca w Bydgoszczy oraz 15 sierpnia w Ostrowie Wielkopolskim), a konkurencja jest wymagająca. Wszystko zatem zweryfikuje tor. W każdym razie nie należy zapominać, iż dwa lata wstecz także mało kto spodziewał się, iż złoty krążek zawiśnie na szyi Janowskiego. Kibice jazdy w lewo w mieście województwa dolnośląskiego z pewnością z całych sił trzymają kciuki za powodzenie misji wychowanka „Żółto-Czerwonych”.
NORBERT GIŻYŃSKI

5 dni temu














