Fręch rozpoczęła zawody w Brisbane od pokonania 2:1 Markety Vondrousovej (34. WTA), zatem w przypadku zwycięstwa z Noskovą mogła uchodzić za pogromczynię tenisistek zza naszej południowej granicy. Czekało ją jednak jeszcze trudniejsze zadanie, gdyż 21-latka zajmuje miejsce w czołowej piętnastce rankingu WTA, zaś w ubiegłym roku zagrała w trzech finałach Touru.
REKLAMA
Zobacz wideo Ogromne zamieszanie wokół dyskwalifikacji Polaka na TCS. O co chodzi z zakazem fluoru?
Fręch ponownie dała radę w tie breaku
Mecz od początku był wyrównanym widowiskiem, choć lepiej rozpoczęła go Polka, która w drugim gemie przełamała rywalkę. Ta odpłaciła jej pięknym za nadobne trzy gemy później. Jak się okazało, obie tenisistki później już do końca trzymały własny serwis i tym sposobem o wygraniu seta zdecydował tie break.
Fręch już w poprzednim meczu miała doświadczenie z tym elementem gry, gdyż w boju z Vondrousovą aż dwa sety rozstrzygały się właśnie w taki sposób. W trzecim secie Polka w tie breaku rozbiła rywalkę aż 7-0, więc pozostawało mieć nadzieję na powtórkę z rozrywki. Wprawdzie z Noskovą nie zagrała tak koncertowo, ale ostatecznie wygrała 7-5 i zapisała seta na swoje konto.
Noskova poprosiła o przerwę medyczną. Następnie wygrała seta
O tym jak wyrównana była pierwsza partia niech świadczy to, iż trwała blisko godzinę. Jak się okazało, fizycznie dała się we znaki Czeszce, która po jej zakończeniu poprosiła o przerwę medyczną. Na kort powróciła z zabandażowanym lewym udem oraz wynikającym z tej niedyspozycji innym pomysłem na grę. Nie chcąc przeciążać nogi bieganiem, postawiła na siłę pierwszych uderzeń i mylenie Polki mieszaniem kierunków.
Na początku drugiego seta obie tenisistki przede wszystkim pilnowały własnego podania. najważniejszy w zmianie obrazu gry okazał się siódmy gem, w którym to Fręch była bardzo blisko zdobycia przełamania. Przy stanie 30:15 przyciągnęła rywalkę do siatki i zaskoczyła ją zmianą kierunku. To dało jej aż dwie szanse na breaka, ale Polka nie wykorzystała żadnej z nich.
Po tym wszystkim sfrustrowana Fręch mogła tylko zakląć pod nosem, ale najgorsze miało dopiero nadejść. W następnym gemie widać było, iż tamta niewykorzystana okazja dalej siedzi jej w głowie. Noskova świetnie to wykorzystała i doprowadziła do przełamania. Wprawdzie 28-latka momentalnie zaliczyła przełamanie powrotne, ale na tablicy wyników i tak było 5:4 dla Noskovej, która dzięki świetnemu agresywnemu returnowi niedługo później wygrała drugiego seta.
Drugi set napędził Noskovą. Wygrała z Fręch i kontuzją
Tenisistka z Łodzi mogła żałować, iż nie rozstrzygnęła tego meczu już w drugim secie. Noskova ewidentnie miała problem fizyczny, więc należało ją zmusić do jak najczęstszego poruszania się po korcie i nie dać kończyć akcji pierwszymi uderzeniami. Fręch tego nie robiła i tym samym musiała walczyć o awans do kolejnej rundy turnieju w trzecim secie.
Polscy fani mogli zadrżeć, kiedy już na początku partii Noskova miała dwie okazje do przełamania Fręch. Na szczęście u Magdy tego dnia serwis nie zawodził, a w kluczowych momentach potrafiła dołożyć asa. Mimo to musiała zaprezentować coś ekstra na returnie. Albo liczyć na to, iż Noskova w końcu zupełnie opadnie z sił.
Blisko obu opcji było w piątym gemie, który okazał się najdłuższym w całym meczu. 28-latka miała w nim aż dwie szanse na przełamanie Czeszki. Ta wprawdzie wyszła z opresji, ale kosztowało ją to tyle sił, iż w przerwie ponownie poprosiła o interwencję fizjoterapeutów. Mimo to potrafiła spokojnie wygrać kolejnego gema. Chociaż w tym wyrównanym boju ściskaliśmy kciuki za Polkę, to Noskovej należał się ogromny szacunek za to jak ambitną postawę prezentuje na korcie, pomimo gry z drobnym urazem.
Gdy na tablicy wyników było 5:4 dla 21-latki, Fręch ponownie znalazła się pod presją, choćby o ile miała własne podanie. Musiała nastawić się na to, iż Noskova zaryzykuje agresywne uderzenia na returnie. Tymczasem rozpoczęła w najgorszy z możliwych sposobów, od podwójnego błędu serwisowego i autu. To dało komfortową przewagę Czeszce, która wygrała trzecią partię 6:4 i tym samym cały mecz. I uczyniła to z udem obandażowanym przez dwa sety.
W trzeciej rundzie Brisbane International Noskova zmierzy się z lepszą tenisistką pary Mirra Andriejewa (6. WTA) - Olivia Gadecki (204. WTA).
Magdalena Fręch 7:6, 4:6, 4:6 Linda Noskova

1 dzień temu
















