Afera w Bischofshofen. Wraca mimo czerwonej kartki. Dyrektor PŚ przemówił

2 dni temu
Wielkie zamieszanie w Bischofshofen, a jego sprawcą FIS. Dopuścił on do rywalizacji piątego Słoweńca, mimo iż teoretycznie nowe przepisy o czerwonej kartce takiej możliwości nie powinny dawać. "Nie zdziwię się, jak teamy nie będą zadowolone i potraktują to jako podwójne standardy. Ale to już problem FIS" - pisał Jakub Balcerski ze Sport.pl. Do sprawy odniósł się również Sandro Pertile.
Przed nami ostatni konkurs 74. Turnieju Czterech Skoczni. Na dobry wynik liczy Kacper Tomasiak. To lider polskiej kadry, mimo iż to jego pierwszy sezon w Pucharze Świata. Ma niespełna 19 lat, a już jest w stanie dźwigać wielką presję na swoich barkach. W poniedziałek odbędą się kwalifikacje, ale tuż przed nimi wybuchł spory skandal. Dotyczy on słoweńskiej kadry, w której znajduje się m.in. lider PŚ, a także TCS, Domen Prevc. O co dokładnie chodzi?


REKLAMA


Zobacz wideo Niesamowity wyczyn Tomasiaka. Czekaliśmy na to 18 lat


Kwalifikacje jeszcze się nie zaczęły, a tu już skadal. FIS wywołał burze w Bischofshofen
Jak informuje Jakub Balcerski ze Sport.pl, doszło do sporego zamieszania i dość nieoczywistego ruchu ze strony FIS. "Jaja. Dołączono Roka Masle jako piątego Słoweńca na listę startową w Bischofshofen. To pomimo czerwonej kartki dla Timiego Zajca (wykluczenie na dwa konkursy i utrata kwoty dla kadry). Tłumaczenie? Utrata kwoty ma dotyczyć jednego wydarzenia (miejsca), a nie dwóch konkursów" - pisał nasz kolega redakcyjny na X.


Od tego sezonu FIS wprowadził czerwone kartki. Zawodnik dostaje ją po dwukrotnej dyskwalifikacji (po dwóch żółtych kartkach za pojedynczą dyskwalifikację). Tym samym kwota danej drużyny powinna być zmniejszona na te dwa konkursy o jednego zawodnika. Ale w przypadku Słowenii tak nie było.
"Słoweńcy wykorzystali szarą strefę przepisów. Zapisy z reguł FIS: 'following event weekend' - o 1. czerwonej kartce i 'for the same number of World Cup events' - o 2. czerwonej kartce. Jesienią mówiono o 2 konkursach tylko w kwestii czerwonej kartki, nie utraty kwoty. Nie zdziwię się, jak teamy nie będą zadowolone i potraktują to jako podwójne standardy. Ale to już problem FIS" - dodawał Balcerski na X.


- Kara indywidualna i kara zespołowa to dwie oddzielne kwestie. Pobyt na każdej skoczni traktujemy jako oddzielny event. Nie zawsze mamy taką samą sytuację w kalendarzu, w różne weekendy są różne konkursy. Stąd postanowiliśmy o decyzji, aby sankcję dla kadry w postaci redukcji kwoty zawęzić do jednej lokalizacji zawodów - powiedział Sandro Pertile w rozmowie z TVP Sport.


Zobacz też: Ależ burza po słowach Maciusiaka. "Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać".


Kibice reagują. Ostro
To dość niesprawiedliwa sytuacja, na którą zareagowali już internauci. "Premia dla prawników kadry słoweńskiej", "I to jest cały FIS w pigułce", "Że co?", "A już było dobrze, ale nie, ekipa Pertile musi coś odj***ć" - pisali pod postem Balcerskiego. Teraz przed nami kwalifikacje. Te wystartują o godzinie 16:30. Na wtorek 6 stycznia zaplanowano z kolei konkurs, ostatni w 74. TCS.
Idź do oryginalnego materiału