Atak na mecie kosztował go 50 tysięcy dolarów! Najdroższa chwila furii w WRC

rallypl.com 4 godzin temu

Kwestie kar finansowych nakładanych na zawodników regularnie powracają na czołówki mediów zajmujących się Rajdowymi Mistrzostwami Świata (WRC).

Trudny debiut Peugeota w Kenii

W 2000 roku Gilles Panizzi oraz zespół Peugeot po raz pierwszy pojawili się na trasach Rajdu Safari. Przygoda ta od początku nie układała się po myśli Francuza. Już na pierwszej sekcji w jego Peugeocie 206 WRC doszło do awarii zawieszenia, co przełożyło się na stratę niemal pół godziny i spadek na odległe 16. miejsce w klasyfikacji generalnej. Kolejny dzień rywalizacji przyniósł jeszcze większą frustrację.

Panizzi, startujący za kilkoma wolniejszymi załogami, dysponował znacznie lepszym tempem. Jego jazdę utrudniał jednak gęsty kurz wzniecany przez poprzedzające go samochody. Ograniczona widoczność doprowadziła do uderzenia w głaz, którego załoga nie mogła dostrzec. Efektem były dwa przebite koła, co całkowicie wyprowadziło kierowcę z równowagi.

Agresja na mecie odcinka i najwyższa grzywna

To, co rozwścieczyło Panizziego, to przekonanie o niesportowym zachowaniu rywala. Francuz twierdził, iż jadący przed nim zawodnik ignorował sygnały nakazujące mu zjechanie z drogi i ustąpienie miejsca szybszej załodze.

– Kierowca przede mną nie gra czysto – grzmiał Panizzi. – Bo go ponaglam, a mój helikopter mówi mu stój. On się nie zatrzymuje. I ja? Baf! Mam dwa przebicia, to niemożliwe. Nie. –

Problemem nie były jednak same słowa wypowiedziane w przypływie złości, ale czyny, jakich dopuścili się bracia Panizzi po dotarciu do mety sekcji. Gilles oraz jego pilot Hervé wyskoczyli z samochodu i rzucili się w stronę Subaru Imprezy prowadzonego przez Roberto Sancheza. Próbowali oni siłą wyciągnąć argentyńskiego kierowcę grupy N z jego pojazdu. Sytuacja ta zakończyła się nałożeniem maksymalnej dopuszczalnej wówczas kary finansowej w wysokości 50 000 dolarów amerykańskich.

Brak litości ze strony szefa zespołu Peugeot

Corrado Provera, ówczesny dyrektor zespołu Peugeot, nie zamierzał bronić swojego zawodnika. Uznał, iż zachowanie Francuza było niedopuszczalne i to sam kierowca musi ponieść finansowe konsekwencje swojego wybuchu agresji.

– Sędziowie podjęli dość mądrą decyzję – stwierdził Corrado Provera. – Uważam za normalne, iż ktoś, kto robi takie rzeczy, powinien zostać ukarany, i to nie stratą czasu. Gilles będzie więc musiał zapłacić 50 000 dolarów. To duża kwota pieniędzy, ale sądzę, iż w pewnym sensie na nią zasłużył. –

W kolejnych latach Panizzi odnosił dla Peugeota liczne sukcesy, wygrywając siedem rund WRC w latach 2000-2003, wszystkie na nawierzchniach asfaltowych. Incydent z Kenii pozostał jednak w historii jako przykład najdroższej utraty panowania nad sobą w świecie rajdów. Różnica względem dzisiejszych standardów polega na tym, iż nikt wtedy nie kwestionował słuszności tak surowej kary.


Źródło: dirtfish.com

Idź do oryginalnego materiału